Pokazywanie postów oznaczonych etykietą erozja gleby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą erozja gleby. Pokaż wszystkie posty
sobota, 19 października 2013
Jestem konserwatystą technologicznym ?
Technologia pnie się na przód. W przypadku komputer kiedyś po prostu były i się korzystało, dzisiaj sprawa ma się trochę inaczej. Mianowicie pojawia się duża różnorodność w sprzęcie który umożliwia korzystanie z usług z których korzystamy na codzień, a to ciągnie za sobą pewne zachowania i styl bycia. Pojawiają się dyskusje i ludzie się zaczynają nie zgadzać w wielu kwestiach. Z tego wynika że zaliczam się do grona konserwatystów którzy stawiają na tradycję i sprawdzone rozwiązania (czy ktoś 10 lat temu myślał, że w przypadku komputerów będzie można użyć słowa tradycja ? :D amazing)
Przykład. Niektórzy korzystają z internetu zawsze, w domu jak było dotychczas i poza nim, za pomocą smartfonów, w autobusach na przystankach, podczas spotkań ze znajomymi. Cóż ja tego nie pochwalam, dla mnie od internetu jest zacisze domowe, nie po to wychodzę na dwór aby robić tam to samo co w domu Am I right ? Oczywiście zdaje sobie sprawę, że internet "w kieszeni" może być przydatny, i w zasadzie jego przydatność będzie ciągle rosła, ale wielu ludzi po prostu przesadza.
Kolejny przykład. Rodzaj komputera. Sporo osób stawia teraz na laptopy, tablety a niektórzy nawet korzystają tylko ze smartfona. No cóż kolejny przykład do którego się nie zaliczam, dla mnie komputer to ma być stary dobry PC-et, skrzynka, monitor, klawiatura, mysz. Taki kącik, takie centrum dowodzenia co nadaje klimatu, w którym mogę grzebać i które jest korzystne cenowo, a nie że sobie biorą laptopa i idę z nim do łóżka czy do kibla i stukam w klawiaturę czy ekran podczas stawiania kloca.. no ludzie trochę powagi. Poza tym takie mobilne rozwiązania powodują ból szyi i w ogóle korzystanie z nich to dyskomfort, a tak mam duży monitor, wygodny fotel, pozycje komfortową wszystko duże, pod odpowiednimi kątami.
A tak apropo technologi to w końcu się dorobiłem o czym od dawna marzyłem.. Mowa o dysku SSD, 128GB konstrukcja japońskiego producenta jest już w obudowie, teraz kompletuje wymagane pliki przed zbudowaniem nowego systemu. W końcu czas reakcji będzie zbliżony do ludzkiego mózgu a nie że człowiek traci godzinę dziennie na same czekanie. Teraz jakiś nowy kontroler ostatnio gdzie mignęło mi coś że steruje się ręką bez zakładania na nią niczego, aż w końcu, marzenie - system sterowany myślami, ale wtedy będzie pogrom. Obym dożył. Zalążki takiej technologi już są.
A tak apropo technologi 2, to niedawno byłem w kinie w CH, i troszeczkę czułem się jak w przyszłości. Przede wszystkiem ogromne punkty z dotykowymi ogromnymi ekranami, które spełniają wiele funkcji i są bardzo pomocne. Podjarały mnie te duże ekran jak w filmach SF. Były tam mapy, rozpiska punktów w sklepie plus wyznaczanie doń drogi. Aktualności związane ze sklepami, rozkład jazdy autobusów, program kina, i coś tam jeszcze, i ten dotyk jest dopracowany, chodzi jak trzeba. Kolejna spraw to toalety. Zrezygnowano ze zlewów. Jest po prostu jakby parapert lekko pochylony ala marmum na który leci wody z automatycznego kranu, wystarczy przyłożyć rękę.. to samo z podajnikiem mydła, również automatyczny wystarczy przyłożyć rękę.. Sufit po krawędziach wypełnionony diodami LED zmieniających kolor. No i pisuary, też automatyczne ale to już staroć czyli fotokomórka wykrywa przeszkodę przed pisuarem, i w momencie jak ona zniknie, czyli odejdzie się to uaktywnia spłuczkę.
Tagi:
dupa,
erozja gleby,
internet,
kibel,
konserwatyzm,
PC,
smartfon,
szaleństwo,
tablet,
technologia,
tradycja
0
komentarzy
wtorek, 16 kwietnia 2013
Jestem pijany, w głowie wiruje mi świat, jestem pijany, życie piekniejszy ma smak.
jestem w stanie nietrzeźwości, prawnie i w rzeczywistości.. Powiem wam, że piwo, lub inaczej, ogólnie alkohol to owszem coś tam zmienia nie mniej jest to takie przyziemne, no i bądź co bądź skutkuje skutkami ubocznymi. Ogólnie no to, może być nie mniej, to jest jakby jechać samochodem w grze komputerowej a w rzeczywistości.. nie mniej.. z kolei aczkolwiek, powoduje dość interesujące skutki w postaci I dont give a fuck serum.. you know what I mean homeboy, or girl.. ogólnie ingerujesz w rzeczywistości w sposób taki, że you express what you think in exact moment. without any though about it. just.. you know.. dont give a fuck. and !! also it changes what you think and work, becuase when you don''t give a fuck about anything, your though pattern behave in exact same manner. so you just. you know.. Don't give a fuck.. wypilem dwa piwa a to misie (w lesie) nie zdarzylo od 8 stycznia bieżącego jak woda w korycie rzeki, roku, and I remember that day, when I was talking about disconnecting from physical body.. I was feeling that I am fucking energy a body is just a wessel, but it was not result of a alcohol, but something else, which was flowing in my mind. but not in my body you know ? right methaphore will be the resudial (i never used that word in writing so it's propably wrong) resudial radiation of the universe key.. so.. nothing more to add.. goodbajjjjj... jobany vrot, suka blad.
Tagi:
adam,
alcohol,
czas,
dolary,
erozja gleby,
fasolki,
jestem pijany,
mustifikacja,
paździoch,
pieniądze,
piwo,
słońce,
story about the fucking life,
szczoteczka,
vat,
yhc,
zęby
0
komentarzy
sobota, 13 października 2012
Gdybym miał teraz modyfkować komputer
Pierwsze zmiany jakie planuje to przede wszystkim zakup dysku SSD, o pojemności 128GB (warto tutaj dodać, że dyski SSD po przekroczeniu 50% zajętości miejsca tracą na wydajności, warto mieć to na uwadze kupując tego typu dysk) Model na jaki jestem zdecydowany to Crucial M4, obecnie do nabycia za 409zł. Wraz z tym trzeba już będzie na nim postawić Windowsa 7.
Druga rzecz to dokupić ramu bo tani a przy win 7 na pewno się przyda. Obecnie kość 2GB kosztuje 47zł, czyli warto, biorąc pod uwagę fakt, że jak kupowałem komputer w marcu 2010r, to za taką samą kość płaciłem 178zł.
Razem da mi to już 5GB pamięci DDR3.
Trzecia rzecz to.. mysz, muszę wymienić na nową bo ta się co raz bardziej psuje. Znalazłem fajny model laserowy za 45zł, to warto, zwłaszcza, że laserowa i dobry design gdzie wygodnie na niej ręka spoczywa, przynajmniej takie jest moje przypuszczenie po zdjęciach. od Gigabyte, Model: M6580
Czwarta rzecz to nagrywarka BluRay, razem z czystymi krążkami. Obecnie produkt marki LG jest wyceniony na 339zł i marki LiteOn na 329zł.
Płytki zaś od Platinum za 45zł - 10ciopak po 25GB, starczy na zgranie z dysku 250GB czyli połowę i zrobi się trochę miejsca.
Piąta rzecz stoi pod znakiem zapytania i będzie wiadomo gdy dojdzie już do kupna. Mianowicie czy zmieniać platformę na i3 i iść w niskie koszta korzystania z komputera poprzez niski pobór prądu. Czy zainwestować w nową kartę graficzną z myślą o GTA V. Czy jeszcze, może procesor.
Idąc za i3, wydajności w GTA V raczej mi to nie poprawi, z uwagi na to, że karta graficzna może nie wyrabiać, i tak nie powinna pracować z czwartą odsłoną GTA na 1920x1080 i high, bo wyciska z niej siódme poty, więc przy GTA V raczej na pewno nie będzie lepiej, mimo dużo wydajniejszego procesora. Spowoduje jedynie niższy pobór prądu. Nowa karta graficzna będzie tutaj chyba najkorzystniejszym wyborem, z racji, że procesor ma jeszcze w IV "luz pod pedałem" (chodź nie wiem czy to faktyczny luz pod pedałem czy wynik tragicznej jeśli w ogóle optymalizacji, gdzie program nie potrafi w pełni wykorzystać tego co ma, tylko np 70%) jak również ma jeszcze potencjał i można go trochę pogonić, co zwiększy jego wydajność. Nie mniej, należy wziąć pod uwagę fakt, że GTA V wyjdzie na starę konsole, więc musi ta gra na tym chodzić płynnie. Więc będzie miała bardzo zbliżone wymagania co do IV jeśli nie mniejsze, tak jak to było w przypadku GTA III i Vice City, gdzie ta druga nowsza lepsza, mała mniejsze wymagania i była dopracowaną III, pod względem technicznym. Jak teraz się przyłożą do tego portu z konsoli, i zrobią dobrą optymalizacje to może być bajka. Np żeby bardzo dobrze wyszła im wielordzeniowość jak w np w Dircie, który w pełni z tego czerpie i każdy wielordzeniowy procesor nawet słabszy rozwala najnowsze twory Intela. Wtedy w końcu mój 4 rdzeniowiec pokaże na co go jeszcze stać jeżeli program będzie potrafił to wykorzystać.
Jednak wracając do meritum. Najlepiej będzie wybrać z tego GPU, a ewentualnie dokupic jeszcze chłodzenie lepsze bo to się przyda tak czy siak. A w przyszłości jakbym miał jeszcze kase, to wymieniać procesor na Phenoma x6 1045T będzie to najlepszy możliwy wybór, bo nie muszę zmieniać płyty, a procek jest wydajniejszy w niektórych kwestiach niż najnowsze i3 np 3240. I jest 105zł tańszy od i3.
W dalszej przyszłości, może jakaś ciekawsza buda, 27 calowy monitor, klawiatura.
Tagi:
1045t,
crucial m4,
erozja gleby,
gta iv,
GTA V,
gta vc,
phenom x6,
SSD,
wydajność
1 komentarzy
środa, 15 lutego 2012
Gdy internet stoi
Czasami przychodzi taki dzien, kiedy internet stoi. Nie chodzi tutaj o prędkość łącza, a o ruch w sieci. Nikt nie dodaje nowych filmików na Youtube, na forach nie toczy się żadna ciekawa dyskusja, ani żaden temat w którym można zabrać głos. I tyczy się to wszystkich wydarzeń od wymiany części w komputerze, przez problemy, allegra, politykę, aktualne wydarzenia, przez motoryzację filmy, kończąc nad rozwodzeniem się nad dźwiękiem zamarzniętego morza i lodu. Na odwiedzanych innych stronach również nie ma nic nowego, na sadisticu również nic ciekawego, żadnych wiadomości i wydarzeń na świecie na wszelaki interesujący temat. Ze znajomych również nikt nie pisze, również na popularnym facebooku kompletne zero. Po prostu jeden wielki zastój. Dodać do tego brak produkcji serialowych czy to filmowych. Plus nic ciekawego do robienia z różnymi np filmikami własnymi czy dźwiękiem muzyką. Nawet ceny paliw, jak zaklęte stoją w miejscu dobry miesiąc i ani nie można się powkurzać, że rosną, ani cieszyć jeżeli byłby spadek ceny. Po prostu wszystko stoi. W takich momentach człowiek najchętniej wyłączył by to diabelstwo i zrobił coś innego i tu pojawia się problem...
Owszem teoretycznie można wyjść na rower, co dziś planowałem i rozważałem nad tym parę h, ostatecznie nie poszedłem.. sam do końca nie wiem dlaczego... podejrzewam, że z obrzydzenia ciągle tymi samymi nie zmieniającymi się miejscami i drogami, marginalną ilością śniegu która ledwo co przykryła okropną i paskudną sól i piach, które to niszczą sprzęt, i zalegają dobre miesiące i będą zalegać długo po zime, bo po co zamiatać.. niech leży.. :/ Dodać do tego ujemną temperaturę silny wiatr plus duży effort aby w ogóle wyjść, tj znaleźć ubranie na co składa się bielizna, skarpetki, spodnie, koszulka, bluza bądź dwie i kurtka, albo jedna i kurtka, czapka, rękawiczki, rzeczy na rower, picie które trzeba przygotować a i butlę umyć, okulary, potem to zebrać ubrać się.. po czym człowiek ma już dość jak się ubierze i tak mamy przepis na Pierdole Nie Idę. Co innego wiosna lato, wtedy aby buty i w zasadzie tyle. idziesz jedziesz, zasiadasz sobie gdzies na łonie natury, ewentualnie coś zapalić można czy to ognisko jakieś, a tak.. po prostu przebywanie na dworze w obecnych warunkach pogodowych to dyskomfort, a nie przyjemność jak w lecie, i aby wyjść człowiek potrzebuje jakieś motywacji i celu aby przez ten dyskomfort przechodzić, gdy go nie ma, to się wcale sobie nie dziwię, że mi się nie chcę.
Można też pójść na tak zwane nogi - czyli brak środka lokomocji, ale też trzeba mieć eciepecie ($) na bilety, stanie na przystankach i jechanie nie wiadomo gdzie i po co. Tylko, żeby się przejść chodnikiem w centrum miasta albo obejrzeć w sklepach rzeczy których nie mogę sobie kupić? Jaki jest tego sens ? no żaden. Co innego spotkać sie z jakimś znajomym, wtedy gra jest może i warta świeczki, ale najczęściej każdy ma swoje zajęcia - takie życie.
Można też poczytać książki, już to robiłem, wszystko co ciekawe przeczytałem, a co chciałbym przeczytać to nie mam, ani kupić też sobie nie mogę kupić bo ceny książek są absurdalnie wysokie. Można też niby czytać na ekranie komputera, ale nie lubię tak czytać. Wolę książkę pod postacią fizyczyną. Jeszcze żeby drukarka działała, no ale oczywiście szlag ją jasny trafił już dawno temu. (piece of shit!)
Można też poprzeglądać stare dokumenty w szafkach, gazety z dawnych lat itp ale - już to zrobiłem.
Mogą tak wymieniać jeszcze długo. Po prostu poza internetem nie ma po prostu nic do roboty. I taki to właśnie szary dzień, w którym absolutnie nic się dzieje, ani nic nie można zrobić. Gdyby jeszcze człowiek miał kasę, to ja mam wtedy zajęć miliony, ale nie mam kasy, a jak ją będę miał to nie będę miał czasu na takie rzeczy bo będę siedział w pracy.. i weź tu bądź mądry.
Owszem teoretycznie można wyjść na rower, co dziś planowałem i rozważałem nad tym parę h, ostatecznie nie poszedłem.. sam do końca nie wiem dlaczego... podejrzewam, że z obrzydzenia ciągle tymi samymi nie zmieniającymi się miejscami i drogami, marginalną ilością śniegu która ledwo co przykryła okropną i paskudną sól i piach, które to niszczą sprzęt, i zalegają dobre miesiące i będą zalegać długo po zime, bo po co zamiatać.. niech leży.. :/ Dodać do tego ujemną temperaturę silny wiatr plus duży effort aby w ogóle wyjść, tj znaleźć ubranie na co składa się bielizna, skarpetki, spodnie, koszulka, bluza bądź dwie i kurtka, albo jedna i kurtka, czapka, rękawiczki, rzeczy na rower, picie które trzeba przygotować a i butlę umyć, okulary, potem to zebrać ubrać się.. po czym człowiek ma już dość jak się ubierze i tak mamy przepis na Pierdole Nie Idę. Co innego wiosna lato, wtedy aby buty i w zasadzie tyle. idziesz jedziesz, zasiadasz sobie gdzies na łonie natury, ewentualnie coś zapalić można czy to ognisko jakieś, a tak.. po prostu przebywanie na dworze w obecnych warunkach pogodowych to dyskomfort, a nie przyjemność jak w lecie, i aby wyjść człowiek potrzebuje jakieś motywacji i celu aby przez ten dyskomfort przechodzić, gdy go nie ma, to się wcale sobie nie dziwię, że mi się nie chcę.
Można też pójść na tak zwane nogi - czyli brak środka lokomocji, ale też trzeba mieć eciepecie ($) na bilety, stanie na przystankach i jechanie nie wiadomo gdzie i po co. Tylko, żeby się przejść chodnikiem w centrum miasta albo obejrzeć w sklepach rzeczy których nie mogę sobie kupić? Jaki jest tego sens ? no żaden. Co innego spotkać sie z jakimś znajomym, wtedy gra jest może i warta świeczki, ale najczęściej każdy ma swoje zajęcia - takie życie.
Można też poczytać książki, już to robiłem, wszystko co ciekawe przeczytałem, a co chciałbym przeczytać to nie mam, ani kupić też sobie nie mogę kupić bo ceny książek są absurdalnie wysokie. Można też niby czytać na ekranie komputera, ale nie lubię tak czytać. Wolę książkę pod postacią fizyczyną. Jeszcze żeby drukarka działała, no ale oczywiście szlag ją jasny trafił już dawno temu. (piece of shit!)
Można też poprzeglądać stare dokumenty w szafkach, gazety z dawnych lat itp ale - już to zrobiłem.
Mogą tak wymieniać jeszcze długo. Po prostu poza internetem nie ma po prostu nic do roboty. I taki to właśnie szary dzień, w którym absolutnie nic się dzieje, ani nic nie można zrobić. Gdyby jeszcze człowiek miał kasę, to ja mam wtedy zajęć miliony, ale nie mam kasy, a jak ją będę miał to nie będę miał czasu na takie rzeczy bo będę siedział w pracy.. i weź tu bądź mądry.
czwartek, 9 lutego 2012
Youtube charts - Najpopularniejsze filmy z ostatniych tygodni.
Witam. Postanowiłem, zamieszczać, posty które będą podsumowywać najpopularniejsze filmy w Polsce i na świecie. Pomijając filmy, które były reżyserowane, jak np produkcje Baśki, czy jakieś śpiewy, czy bunty o Acta i podobne. Tego tutaj nie będzie. Chodzi o sytuacje amatorskie i do których scenariusz pisało życie. Wiec zaczynajmy.
Najpierw Polska
Rozpoczynamy od filmiku który zyskał prawie 2.000.000 wyświetleń w 16 dni. pt "Uważaj zanim usiądziesz" Przedstawiający najprawdopodobniej jakiś sposób czyszczenia siedzeń w autobusach komunikacji miejskiej.
Uważaj zanim usiądziesz
Kolejny filmik to nowość, przekroczył 1.000.000 wyświetleń w 5 dni! Jest to film z egzaminu na prawo jazdy w Częstochowie, gdzie kobieta nie potrafiła zapanowac nad pojazdem, staranowała słupki, betonowy płot i wypadła na ulicę. Mamy również różne ujęcia.
Wypadek WORD Częstochowa
Kolejny film zyskał ponad 300.000 wyświetleń w 5dni. Przedstawia sondę uliczną przeprowadzoną w styczniu 1989r wśrod Polaków na ulicy, gdzie autor pyta ich o słowo przedsiębiorczość. Jest ciekawe bo pokazuje jakby styl życia, z tamtych lat. Co ciekawe, pociągi nadal są takie same :P
Tyle jeżeli chodzi o Polskę.
Cały Świat
Jeżeli chodzi o cały świat, to jest tutaj większy problem niż się spodziewałem. Gdyż większość filmików są to filmiki reżyserowane, nie przedstawiające żadnych sytuacji z życia wziętych itp. Widocznie nic się nie działo jeszcze. Jednak nie poddaje się całkowicie.
znalazłem film. Przedstawiający psa, który wręcza receptę. Zyskał prawie 4.000.000 wyświetleń w 10 dni.
To tyle na ten post.
Najpierw Polska
Rozpoczynamy od filmiku który zyskał prawie 2.000.000 wyświetleń w 16 dni. pt "Uważaj zanim usiądziesz" Przedstawiający najprawdopodobniej jakiś sposób czyszczenia siedzeń w autobusach komunikacji miejskiej.
Uważaj zanim usiądziesz
Kolejny filmik to nowość, przekroczył 1.000.000 wyświetleń w 5 dni! Jest to film z egzaminu na prawo jazdy w Częstochowie, gdzie kobieta nie potrafiła zapanowac nad pojazdem, staranowała słupki, betonowy płot i wypadła na ulicę. Mamy również różne ujęcia.
Wypadek WORD Częstochowa
Kolejny film zyskał ponad 300.000 wyświetleń w 5dni. Przedstawia sondę uliczną przeprowadzoną w styczniu 1989r wśrod Polaków na ulicy, gdzie autor pyta ich o słowo przedsiębiorczość. Jest ciekawe bo pokazuje jakby styl życia, z tamtych lat. Co ciekawe, pociągi nadal są takie same :P
Tyle jeżeli chodzi o Polskę.
Cały Świat
Jeżeli chodzi o cały świat, to jest tutaj większy problem niż się spodziewałem. Gdyż większość filmików są to filmiki reżyserowane, nie przedstawiające żadnych sytuacji z życia wziętych itp. Widocznie nic się nie działo jeszcze. Jednak nie poddaje się całkowicie.
znalazłem film. Przedstawiający psa, który wręcza receptę. Zyskał prawie 4.000.000 wyświetleń w 10 dni.
To tyle na ten post.
sobota, 26 listopada 2011
Politics
Postanowiłem napisać takie tam przemyślenia o polityce, bardzo krótko i na temat. Uważam, że państwo nie powinno z wypłaty nam zabierać nic i w ogóle nie obracać naszymi pieniędzmi, pod pretekstem, że niczego nam nie zabraknie itp. Od wydawania pieniędzy jest ten, który jest zarobił. Państwo powinno zapewniać bezpieczeństwo i prawo, reszta w gestii obywateli. Tylko ja znam swoje potrzeby, a nie państwo. Czyli prywatna służba zdrowia, prywatna edukacja. Chce się leczyć płacę i mam to zrobione prawidłowo, bo jaka jest służba zdrowia każdy wie, a i tak większość woli się leczyć prywatnie i posyłać dzieci do prywatnych szkół. Oczywiście można tutaj pisać w nieskończoność o innych rzeczach które się nie podobają i które chciało by się zmienić. Np o frustrującym mnie zbliżającym się fakcie podniesienia ceny benzyny dlatego, żeby dieslowcom się nie zrobiło przykro i nie doznali szoku.. proszę was... złodziejstwo i skurwysyństwo w biały dzień. Od nowego roku wchodzi większa akcyza na olej napędowy, gdyż jest poniżej poziomu UE, (benzyna jest powyżej poziomu UE) I jego cena poszybuje jeszcze bardziej do góry, koncerny planują podwyżki benzyny! żeby dieslowcy nie doznali szoku cenowego.. że oni muszą tak dużo płacić.. i jeszcze bezczelnie twierdzą, że nie mogą dopuścić do sytuacji gdzie jedno paliwo jest droższe od drugiego o ponad 40gr.. żenada, mało razy diesel był nawet więcej tańszy od benzyny ? Podwyżka ma być to kilkadziesiąt groszy wyżej, nie potrafię tego skomentować bo gotuje się we mnie złość.
Obecne ceny paliw (najtańsze stacje) to:
95 - 5,29 pln
98 - 5,39 pln
ON - 5,40 pln
LPG - 2,76 pln
On Bio - 4,90 pln
Tak ps. PO postanowiło podnieść wiek emerytalny do 67 lat.. skomentuje to tym o to filmikiem, zrobionym jako skecz.. przykre, że skecz może obrócić się w rzeczywistość.
Obecne ceny paliw (najtańsze stacje) to:
95 - 5,29 pln
98 - 5,39 pln
ON - 5,40 pln
LPG - 2,76 pln
On Bio - 4,90 pln
Tak ps. PO postanowiło podnieść wiek emerytalny do 67 lat.. skomentuje to tym o to filmikiem, zrobionym jako skecz.. przykre, że skecz może obrócić się w rzeczywistość.
czwartek, 10 listopada 2011
Radeon HD 7000 series
Nowe GTA V zostało zapowiedziane. Na youtube mozna sobie znalezc trailer. Wiec pewnie i lepsza karta graficzna bedzie wymagana do tego celu. Tak sie sklada ze na poczatku 2012r wychodzi nowa seria radeonow w procesie technologicznym 28nm, ktore podejrzewam beda w sam do tej gry. Moj gts 250 ledwo sobie radzi z GTA IV ale sobie radzi mimo wszystko jest glosny i pobiera nie malo energi. Od dawna chcialem zmienic na pasywnego radeona hd5770/6770 roznica miedzy gtsem nie jest wielka ale pobieraja mnie pradu i sa pasywne. Lecz teraz kiedy wychodza nowe karty kupowanie tego radeona mija sie z celem.

Na rynku pojawi sie tez calkowicie nowa konstrukcja, jezeli chodzi o pamieci teraz mamy DDR, DDR2, DDR3, i DDR5, teraz wyjdzie pamiec jeszcze szybsza zwana XDR2.

Ostania pozycja to porownanie do jednego z najmocniejszych radeon seri 6000. Widac roznice.
Mysle ze do 2013r bo pewnie gdzie kolo tego ukaze sie GTA V na PC, HD7850 bo ta mnie interesuje bedzie juz w miare tania i bede sobie mogl na taka pozwolic, bedzie pod kazdym wzgledem lepsza od mojego GTS-a 250. Duzo wieksza wydajnosc (166GB/s) moj GTS 62GB/s czyli ponad 100GB wiecej. dwa razy tyle pamieci, a do tego. mniejszy pobor pradu bo TDP 90W w mojej 120W.Glownie jest to zasluga procesu technologicznego GTS 65nm, 7850 28nm, widac roznice. Zreszta wystarczy spojrzec na HD 7570, karta ma praktycznie taka sama przepustowosc pamieci a tdp to 50w. u mnie 120w. Oby jeszcze ukazala sie jakas cicha wersja i bedzie super. Do tego pewnie trzeba dokupic bedzie pamieci ram bo mam 3GB DDR3, a to moze byc ciut za malo, to dokupi sie kostke 2GB co da mi razem 5GB pamieci i ewentualnie kopnie procesor do 3.0Ghz, chodz wydaje mi sie ze nie bedzie potrzebne, bo w GTA IV ma jeszcze przyslowiowy "luz pod pedalem", a jak wiadomo gta iv to port z konsoli. wiec gra ta jak i gta v jest pisana pod konsole, i na nich musi dzialac, a sa to juz starsze konstrukcje. Zapewne i na takim sprzecie co mam teraz gta v by poszla na medium. No ale ja chce grac bez problemu w Fhd bo taki mam monitor i bez spadkow i scinek, warto zainwestowac bo dodatkwo obnizy to tez rachunek za prad.
Co do konsol. Mija sie z celem kupowanie konsoli dla jednej gry. Dlatego ze ps3 i xbox360 sa to juz stare konsole i niedlugo mozna sie spodziewac nowych generacji i na ps3 i xboxa nic nie bedzie juz wychodzilo. Poza tym ja nie lubie padow, dla mnie gta to tylko kalwiatura i mysz, no i tez jakims graczem nie jestem, glownie to tylko gram w GTA. Pozostaje czekac na gta v no i tez dzialac ostro i na powaznie od nowego roku w kwesti pracy.. bo cytujac pewna polska komedie..
"Pieniadze to nie wszystko, ale bez pieniedzy to chuj" i tym oto akcentem koncze dzisiejszy wpis.
Na rynku pojawi sie tez calkowicie nowa konstrukcja, jezeli chodzi o pamieci teraz mamy DDR, DDR2, DDR3, i DDR5, teraz wyjdzie pamiec jeszcze szybsza zwana XDR2.
Ostania pozycja to porownanie do jednego z najmocniejszych radeon seri 6000. Widac roznice.
Mysle ze do 2013r bo pewnie gdzie kolo tego ukaze sie GTA V na PC, HD7850 bo ta mnie interesuje bedzie juz w miare tania i bede sobie mogl na taka pozwolic, bedzie pod kazdym wzgledem lepsza od mojego GTS-a 250. Duzo wieksza wydajnosc (166GB/s) moj GTS 62GB/s czyli ponad 100GB wiecej. dwa razy tyle pamieci, a do tego. mniejszy pobor pradu bo TDP 90W w mojej 120W.Glownie jest to zasluga procesu technologicznego GTS 65nm, 7850 28nm, widac roznice. Zreszta wystarczy spojrzec na HD 7570, karta ma praktycznie taka sama przepustowosc pamieci a tdp to 50w. u mnie 120w. Oby jeszcze ukazala sie jakas cicha wersja i bedzie super. Do tego pewnie trzeba dokupic bedzie pamieci ram bo mam 3GB DDR3, a to moze byc ciut za malo, to dokupi sie kostke 2GB co da mi razem 5GB pamieci i ewentualnie kopnie procesor do 3.0Ghz, chodz wydaje mi sie ze nie bedzie potrzebne, bo w GTA IV ma jeszcze przyslowiowy "luz pod pedalem", a jak wiadomo gta iv to port z konsoli. wiec gra ta jak i gta v jest pisana pod konsole, i na nich musi dzialac, a sa to juz starsze konstrukcje. Zapewne i na takim sprzecie co mam teraz gta v by poszla na medium. No ale ja chce grac bez problemu w Fhd bo taki mam monitor i bez spadkow i scinek, warto zainwestowac bo dodatkwo obnizy to tez rachunek za prad.
Co do konsol. Mija sie z celem kupowanie konsoli dla jednej gry. Dlatego ze ps3 i xbox360 sa to juz stare konsole i niedlugo mozna sie spodziewac nowych generacji i na ps3 i xboxa nic nie bedzie juz wychodzilo. Poza tym ja nie lubie padow, dla mnie gta to tylko kalwiatura i mysz, no i tez jakims graczem nie jestem, glownie to tylko gram w GTA. Pozostaje czekac na gta v no i tez dzialac ostro i na powaznie od nowego roku w kwesti pracy.. bo cytujac pewna polska komedie..
"Pieniadze to nie wszystko, ale bez pieniedzy to chuj" i tym oto akcentem koncze dzisiejszy wpis.
środa, 19 października 2011
Windows XP pomału schodzi ze sceny
Dziś trochę o komputerach, a dokładniej systemach operacyjnych Microsoftu i trochę o wydajności.
Windows XP, zadebiutował 25 października 2001 roku. Za 6 dni minie równe 10 lat. Wsparcie dla tego systemu ma się skończyć 8 kwietnia 2014r, w zasadzie jest to data śmierci systemu, gdyż przestaną wychodzić na niego łatki uaktualnienia itp, więc przestanie być już bezpiecznym systemem, zwłaszcza, że teraz raczej każdy użytkownik komputera jest podpięty do internetu, jak również przestanie być systemem kompatybilnym z nowinkami technicznymi jak i oprogramowaniem... Pierwszy przykład nawet już możemy dostrzec. Jeżeli chodzi o hardware to chodźby dyski SSD, windows xp nie wie co to jest dysk SSD i nie potrafi go dobrze obsłużyć. Oczywiście da się korzystać z takiego dysku na Xpeku, acz trzeba najpierw przeprowadzić szereg modyfikacji a i też nie mamy pewności, że będzie to działać tak jak powinno. SSD to przyszłość, obecne komputery są tak szybkie, że to dyski stały się wąskim gardłem dla wydajności, sam tego doświadczam. Najnowszy obecnie Windows Seven lub jak kto woli 7, jest już do nich przystosowany, jeżeli chodzi o aplikacje to już za niecały miesiąc wyjdzie aplikacja, która pod XP działać niestety NIE będzie. Mowa o grze komputerowej, pierwszej w którą na XP nie pogramy. Mowa o Need For Speed The Run, która nie będzie wspierać DirectX-a 9, a od 11, której to Xp nie obsługuje. Nie jestem w zasadzie graczem w ogóle, acz mam miłe wspomienia z serją tej gry, chodź nie ostatnio, chodzi mi bardziej o czasy Pentiumów IV, Celeronów i socetów s478. Chciałem ją obadać tylko dla jednego auta, tj Golf I Gti.. cóż jestem fanem marki, a auto na zdjęciu prezentuje się zachęcająco

Niestety gra będzie musiała poczekać (chodź pewnie i tak mi się nie spodoba jak wszystkie części nfs po most wanted) gdyż korzystam z Xp, a na 7 nie chcę na razie zmieniać, bo nie mam potrzeby a i przyniosło by to same minusy. Dla akurat tej gry na pewno nie zmienię systemu, jedyna gra która mogłaby mnie do tego zmusić to gra z seri GTA. Tak to albo jak zakupię dysk SSD, co raczej prędko nie nastąpi albo jak wyjdzie właśnie GTA V i nie będzie wspierało dx9, albo jak się skończy wspomniane wsparcie dla systemu Xp. W każdym bądź razie zmiana na 7 będzie musiała nastąpić Xp, i akurat ta wersja którą posiadam jest leciwa, nie ma nawet SP3, i żeby doprowadzić sprzęt do stanu używalności w dziejszych czasach zajmuje to na prawdę masę czasu i szybciej było by postawić 7kę. Zwłaszcza, że mam odpowiedni sprzęt a i jest łatka na 7 zwana Classic Shell.. polegam wygooglować, gdyby nie ta łatka NIGDY nie przeszedł bym na siódemkę. Kolejna sprawa to wymagania ów gry, gdzie mój komputer spełnia tylko minimalne (poza miejscem na dysku) mam z tym problem, i szukam kasy właśnie na nowy dysk, dopiero po nim SSD.
I tak się zastanawiam, że skoro rekomendowane wymagania dla gry są tak olbrzymie, to jakie będzie miała GTA V ? Mam nadzieje, że zostanie ona zoptymalizowana i zrobiona dobrze, a nie kolejny zwalony port z konsoli, gdzie można podpiąć pod super komputer i wraz może się ciąć. Poza tym dziejsze gry to nie to co kiedyś, teraz na PCety nic nie wychodzi, tylko robi się porty z konsol, a gry na konsole są z reguły głupie arcadowe.. my takich nie lubimy. To samo na bank będzie z NFS the run.. ale chce w to zagrać tylko dla Golfa. Jedynie z gier to GTA aby jeszcze ratuje co kolwiek chodź GTA IV mogę zarzucić cała litanie co mi się nie podoba, bo gra fabularnie leży i robi pod siebie. Nie powinni w ogóle robić GTA na konsole, tylko pisać tylko pod PCety, niestety nie opłaciło by im się to.. bo przeciętny głupi Smith czy Kowalski w przerwie jakiegoś durnego programu telewizyjnego, woli sobie wsunąć płytę w napęd rozwalić się na kanapie jak świnia i klikać w tego głupiego bezprzewodowego pada w gre która nie wymaga od niego zbytniego myślenia ani zręczności, z zerowym poziomem trudności. niż instalować grę siedzieć przed monitorem myśleć i dobrze się bawić i trudzić grając w grę. Weźcie sobie nawet GTA Vice City a Gta IV i spróbuj uciec policji z maksymalną ilością gwiazdek, w VC jazda po mieście gdzie mamy komplet gwiazdek dla nie wprawionego gracza jest w sumie nie możliwa, natomiast w IV ledwo odczujemy różnicę że ktoś nas w ogóle ściga a zgubić pościg można z palcem w przysłowiowej dupie, a same AI policji jest równe inteligencji ziemniaka, i to ma być fajne.. E E niee.. gdzie się podziały czasy gdzie coś robiło się dla pasji, a nie zysków. Niestety takie życie i tak bywa.. Oby GTA V odratowało serie jak Phenix z popiołu.. krążą pogłoski że akcja będzie.. w latach 80.. to by było ekstra, remake VC to moje marzenie, a samo Vice City uznaje za najlepszą gre ever.
Tyle w zasadzie.. na razie.. :D
Windows XP, zadebiutował 25 października 2001 roku. Za 6 dni minie równe 10 lat. Wsparcie dla tego systemu ma się skończyć 8 kwietnia 2014r, w zasadzie jest to data śmierci systemu, gdyż przestaną wychodzić na niego łatki uaktualnienia itp, więc przestanie być już bezpiecznym systemem, zwłaszcza, że teraz raczej każdy użytkownik komputera jest podpięty do internetu, jak również przestanie być systemem kompatybilnym z nowinkami technicznymi jak i oprogramowaniem... Pierwszy przykład nawet już możemy dostrzec. Jeżeli chodzi o hardware to chodźby dyski SSD, windows xp nie wie co to jest dysk SSD i nie potrafi go dobrze obsłużyć. Oczywiście da się korzystać z takiego dysku na Xpeku, acz trzeba najpierw przeprowadzić szereg modyfikacji a i też nie mamy pewności, że będzie to działać tak jak powinno. SSD to przyszłość, obecne komputery są tak szybkie, że to dyski stały się wąskim gardłem dla wydajności, sam tego doświadczam. Najnowszy obecnie Windows Seven lub jak kto woli 7, jest już do nich przystosowany, jeżeli chodzi o aplikacje to już za niecały miesiąc wyjdzie aplikacja, która pod XP działać niestety NIE będzie. Mowa o grze komputerowej, pierwszej w którą na XP nie pogramy. Mowa o Need For Speed The Run, która nie będzie wspierać DirectX-a 9, a od 11, której to Xp nie obsługuje. Nie jestem w zasadzie graczem w ogóle, acz mam miłe wspomienia z serją tej gry, chodź nie ostatnio, chodzi mi bardziej o czasy Pentiumów IV, Celeronów i socetów s478. Chciałem ją obadać tylko dla jednego auta, tj Golf I Gti.. cóż jestem fanem marki, a auto na zdjęciu prezentuje się zachęcająco
Niestety gra będzie musiała poczekać (chodź pewnie i tak mi się nie spodoba jak wszystkie części nfs po most wanted) gdyż korzystam z Xp, a na 7 nie chcę na razie zmieniać, bo nie mam potrzeby a i przyniosło by to same minusy. Dla akurat tej gry na pewno nie zmienię systemu, jedyna gra która mogłaby mnie do tego zmusić to gra z seri GTA. Tak to albo jak zakupię dysk SSD, co raczej prędko nie nastąpi albo jak wyjdzie właśnie GTA V i nie będzie wspierało dx9, albo jak się skończy wspomniane wsparcie dla systemu Xp. W każdym bądź razie zmiana na 7 będzie musiała nastąpić Xp, i akurat ta wersja którą posiadam jest leciwa, nie ma nawet SP3, i żeby doprowadzić sprzęt do stanu używalności w dziejszych czasach zajmuje to na prawdę masę czasu i szybciej było by postawić 7kę. Zwłaszcza, że mam odpowiedni sprzęt a i jest łatka na 7 zwana Classic Shell.. polegam wygooglować, gdyby nie ta łatka NIGDY nie przeszedł bym na siódemkę. Kolejna sprawa to wymagania ów gry, gdzie mój komputer spełnia tylko minimalne (poza miejscem na dysku) mam z tym problem, i szukam kasy właśnie na nowy dysk, dopiero po nim SSD.
I tak się zastanawiam, że skoro rekomendowane wymagania dla gry są tak olbrzymie, to jakie będzie miała GTA V ? Mam nadzieje, że zostanie ona zoptymalizowana i zrobiona dobrze, a nie kolejny zwalony port z konsoli, gdzie można podpiąć pod super komputer i wraz może się ciąć. Poza tym dziejsze gry to nie to co kiedyś, teraz na PCety nic nie wychodzi, tylko robi się porty z konsol, a gry na konsole są z reguły głupie arcadowe.. my takich nie lubimy. To samo na bank będzie z NFS the run.. ale chce w to zagrać tylko dla Golfa. Jedynie z gier to GTA aby jeszcze ratuje co kolwiek chodź GTA IV mogę zarzucić cała litanie co mi się nie podoba, bo gra fabularnie leży i robi pod siebie. Nie powinni w ogóle robić GTA na konsole, tylko pisać tylko pod PCety, niestety nie opłaciło by im się to.. bo przeciętny głupi Smith czy Kowalski w przerwie jakiegoś durnego programu telewizyjnego, woli sobie wsunąć płytę w napęd rozwalić się na kanapie jak świnia i klikać w tego głupiego bezprzewodowego pada w gre która nie wymaga od niego zbytniego myślenia ani zręczności, z zerowym poziomem trudności. niż instalować grę siedzieć przed monitorem myśleć i dobrze się bawić i trudzić grając w grę. Weźcie sobie nawet GTA Vice City a Gta IV i spróbuj uciec policji z maksymalną ilością gwiazdek, w VC jazda po mieście gdzie mamy komplet gwiazdek dla nie wprawionego gracza jest w sumie nie możliwa, natomiast w IV ledwo odczujemy różnicę że ktoś nas w ogóle ściga a zgubić pościg można z palcem w przysłowiowej dupie, a same AI policji jest równe inteligencji ziemniaka, i to ma być fajne.. E E niee.. gdzie się podziały czasy gdzie coś robiło się dla pasji, a nie zysków. Niestety takie życie i tak bywa.. Oby GTA V odratowało serie jak Phenix z popiołu.. krążą pogłoski że akcja będzie.. w latach 80.. to by było ekstra, remake VC to moje marzenie, a samo Vice City uznaje za najlepszą gre ever.
Tyle w zasadzie.. na razie.. :D
środa, 28 września 2011
Huawei u8500 - ogólnie
Testuje ten telefon juz 6 dni i powiem szczerze, ze nie chce mi sie z nim rozstawac, przyzwyczailem sie.
Co do telefonu, android market juz dziala, udalo mi sie rozwiazac ten problem i aplikacje to jednak duzy plus, z poczatku bylem negatywnie nastawiony do androida, lecz teraz juz nie jestem.
Ustawienia do dzwieku wiadomosci i ich ustawien rowniez znalazlem.
Co do aplikacji pobralem i zainstalowalem nastepujace:
Gauge Battery Widget.
Jest ikonka na pulpicie duża można wybrać rozmiar i typ, z analogowym wskaźnikiem bateri w procentach, jak również na pasku jest ikonka bateri z iloscią procentów w środku i w powiadomień jest informacja jakie napięcie czerpie jak również temperatura. Co można wykorzystać jako termometr o ile telefon jest odstany, bo jak się korzysta to się nagrzewa. Sprawdzałem i temperatura się zgadza.
3d watchdog.
Informacje o ilości zużytego transferu z opcjami, np blokada po przekroczeniu ustalonej liczby
Recordoid dictaphone full 3.1
Bardzo dobry i fajny dyktafon, z możliwością zapisywania w wav. I z opcjami. np nagrywanie bez limitu. Ja osobiście korzystam z dyktafonu średnio przynajmniej 2 razy w tyg także program przydatny gdyż android postanowił nie wyposażać swoich modelów przynajmniej (huawei 8500) w taki gadżet.
Opera Mini 5.1
nie trzeba przedstawiać
Brighest Latarki Darmowe
latarka. Z latarki korzystam kilka razy dziennie, jednak nic nie zastąpi prawdziwej diody.
APN on/off widget
Do włączenia wyłączenia internetu
Power Bubble
bardzo fajna poziomica.. pokazuje graficznie i procentowo.
No i tyle w zasadzie, próbowałem też znależć jakiś program do blokady zastrzeżonych/prywatnych nie znanych, sprawdzałem ze 3 darmowe żaden nie dział i ostatnio Call Blocker Elite płatny i również nie działa. w opcjach wszystko ok, dzwonie z zastrzeżonego telefon dzwoni, a program potem ma w informacjach że był zablokowany numer co jest bzdurą bo dzwonił. Widocznie android nie jest w stanie poradzić sobie z tak ważną opcją... dobrze wiedzieć na przyszłość.
Próbowałem jeszcze LG camera, żeby poprawić ten horror jaki oferuje hujwej, niestety nie wiele pomaga. Raptem udało się wyciągnąć 3 klatki średnio więcej na filmiku, gołym okiem tego nie widać.
Nawigacja
nawigacja spisuje się pozytywnie. Na telefonie zainstalowana jest darmowa nawigacja google. Pokazywała bardzo dokładnie moje położenie, zgadzało się z mapą satelitarną z której korzystałem, działała w miarę płynnie i bez lagów, dość ciekawie się to prezentuje, gdy telefon pochylimy bardziej w dół mapa idzie bardziej do góry gdy go "wyprostujemy" mapa równiez się zmienia pokazując co jest przed nami, bardzo fajny motyw. Także wyświetlenie mapy jest zależne od położenia horyzontalnego(?) telefonu. Podczas trasy towarzyszą nam komunikaty głosowe w języku polskim, które słychać wyraźnie, jak również wibracja gdy trzeba np skręcić, wybrałem opcję "pieszą" poza mapą trasą i naszym położeniem widzimy pasek informujący nas ile metrów pozostało do skrętu, strzałkę z kierunkiem i nazwą ulicy (wyświetlają się równiez one na mapie) niestety nawigacja nie posiada żadnych statystyk jak również prędkości z jaką się przemieszczamy, ale nie zapominajmy, że jest ona darmowa, z funkcją widoku satelitarnego. Posiada również wyszukiwanie głosowe, aczkolwiek po podanie nazwy interesującej mnie ulicy odczytało to jako Nowy Jork :D wydaje mi się że jest do bardziej do podawania tego czego szukamy a nie ulicy, typu stacja benzynowa, bankomat.
Koszta.
Nawigacja korzysta z internetu, aczkolwiek trasa około 7km z widokiem satelitarnym zjadła około 3-5MB wydaje mi się, że jest to nie wiele spodziewałem się liczby 2 cyfrowej. Na razie chyba tyle o nawigacji, podsumowując działa i można ją wykorzystywać.
Bateria
Teraz o baterii, a w zasadzie jej namiastki, niby ponad 1000 mAhow, telefon mam 2 dni a ladowalem go juz.. 3 razy. 8h i 25 minut temu miałem 100%, teraz mam.. 17%. Rozumiem, że bateria jest nowa i musi się "ułożyć" ale trzymanie średnio 8h-10h to chyba przesada. Mało tego nie wykorzystuje go mocno, 3G włączam tylko gdy potrzebuje, tak internet i wszystkie zbędne funkcję i programy są wyłączone(!) Gdy włączymy co kolwiek jest dosłownie "wir w baku", można obserwować jak bateria spada. Przykładowo uruchamiając nawigację miałem 49%, po przejechaniu 7km poziom wynosił już 17%, a wolno nie jeźdzę. To co dzisiaj robiłem przez te 8h to parę plików BT, kilka fotek, ze dwa krótkie filmiki, nawi(około 14 minut) 3 smsy, pobranie dwoch aplikacji z android market, 4 krótkie nagrania na dyktafon i w zasadzie chyba tyle, i tak po 8h ze 100% zrobiło się 17%, podkreślę jeszcze raz że gdy nie robię nic wszystko jest powyłączane.
Ciężko mi to przełknąć zwłaszcza, że mój k550i trzyma mi średnio 9 dni.
Na dziś dzień już się poprawiło, teraz już zdążyła się jako tako ułożyć i jest w stanie wytrzymać 2 dni. Jednakże, nie polecam by wybierać się z telefonem gdy nie jest w pełni naładowanym na jakieś wędrówki ani eksploracje, gdbyśmy zabłądzili i musieli wykorzystać nawigację, najprawdopodobniej.. zginelibyśmy posiadając ten telefon, gdyż bateria by się rozładowała. Nalepiej mieć ze sobą ładowarki solarne, lub ręczne na korbkę. Chodź na ebayu znalazłem baterię do tego modelu o dwukrotnej pojemności Made in Japan, czyli ok, żadna chińszczyzna, w polsce niestety nie ma innych niż org baterie, być może taka japońska bateria załatawiła by sprawę i moglibyśmy cieszyć się telefonem dłużej. Obecnie właśnie pomału zakańczam drugi dzień na bateri ze stanem 32%.
Dotyk
Tutaj nie mam HUAWEI-owi nic to zarzucenia, okazuje się iż wyposażony jest on w wyświetlacz pojemnościowy. Ekran reaguje poprawnie, praktycznie nie zdarza się aby trzeba było naciskać dwa razy. Wystarczą lekkie dotknięcia, Na telefonie piszę mi się bardzo dobrze, mimo, że wcześniej nie miałem dotykowego, w zasadzie chyba szybciej niż na k550i. tutaj huawei broni się bardzo dobrze.
Ponad to telefon jest wyposażony w trackpada, coś takiego jak na laptopie gdzie kciukiem suwamy sobie po przycisku i kierujemy sobie np kursorem w przeglądarce gdy musimy kliknać na coś bardzo małego, chodź jest ogromnie ciężki do wyczucia.
Wyświetlacz
Wyposażony jest w czujnik światła i dostosowuje natężenie podświetlania do danych warunków. Bardzo fajna i przydatna funkcja. Jak również czujnik zbliżeniowy który wyłącza ekran gdy z kimś rozmawiamy. Kolory są w porządku czytelność bardzo dobra, osobiście nie potrzebuje większego ekranu. Problem pojawia się w terenie i pełnym słońcu. Tutaj spisuje się dużo lepiej jako lusterko niż wyświetlacz telefonu, mimo dobranej automatycznie maksymalnej jasności podświetlania. O ile zobaczenie godziny i odczytanie napisanie sms-a problemem być nie powinno o tyle o oglądaniu np filmiku na Youtube lub korzystając z nawigacji raczej możemy zapomnieć, chodź tutaj telefon broni się komunikatami głosowymi. Również trzeba dokładnie wyczyścić szybkę z odcisków palców przy korzystaniu w pełnym słońcu bo wtedy naprawdę niewiele jest widać poza odciskami palców. Gdy nie ma słońca jest bardzo dobrze i czytelnie.
Muzyka
Jak wcześniej pisałem, telefon na głośniku gra w miarę głośno czysto i bardzo ładnie. Tutaj duży plus Huaweia. Co do jakości nie słuchawkach, nie mogę za bardzo stwierdzić gdyż nie dostałem słuchawek w zestawie, znalazłem co prawda jakieś Grundic-i które to swego czasu kupowałem do mp3, za 30zł, grały gorzej na mp3 niż orygialnie i to zauważalnie, natomiast na telefonie... powiem tak do k550i@w610i ze zmienionymi sterownikami do dźwieku nie ma startu, niestety, telefon gra bardzo cicho płytko nie zachęcająco, w ruchu ulicznym, raczej radia sobie nie posłuchamy. Tutaj Huawei nie zdaje egzaminu, chodź może lepsze słuchawki by załatawiły sprawę, lecz jest to wydatek, a ktoś decydując się na taki model telefonu raczej liczy się z każdym groszem ;) Co do samego radia, jest i działa, nie ma rds-a ani żadnych dodatkowych opcji.
Odporność wyświetlacz
Powiem tak telefony jeżeli chodzi o rysy i ogólnie brud nie mają ze mną łatwo. Zawsze korzystam z pokrowców, lecz do hueweia nie mam. Parę razy przejechał się za mną rowerem i żadna widoczna rysa na ekranie nie powstała, gdy przyjrzymy się bardzo dokładnie i blisko i mam namyśli na prawdę dokładnie zobaczymy jakąś maleńką kreseczkę czy kilka kropek, ale w normalnym użytkowaniu w ogóle jest to nie widoczne i nie widać tego trzeba się na prawdę dobrze przyjrzeć. Podejrzewam, że gdyby telefon zagościł ze mną na dłużej, na pewno coś by się pojawiło. Ale na pewno kupił bym jakiś pokrowiec czy folię.
Co do samej obudowy to tył mam już ciut poprzecierany i widoczne gołym okiem, jeżeli spojrzymy pod światło. Chodź wygląda to tak jakby było po prostu brudne. Po prostu jest inny odcień czarnego koloru, bardziej błyszczący, czyli klasyczne przetarcie.
Jakość wykonania.
telefon dobrze leży w dłoni jest przyjemny w dotyku, nic nie trzeszczy. Natomiast komora bateri bądź sama bateria nie jest idealnie spasowana gdyż bateria ma lekki luz. Po prostu jak zaczniemy pukać palcem w telefon od przodu dośc mocniej to ją słychać i czuć. Myślę, że kawałek kartki załawi sprawę.
Wygląd
to kwestia gustu, jak dla mnie jeden z najładniejszych telefonów na rynku. Co prawda widać też oszczędzanie producenta, np obudowa z dziurką na aparat zazwyczaj ma własną szybkę, nie w tym przypadku. tutaj w tylnym panelu jest dosłownie dziura i można sobie przełożyć palec. Jedyna ochrona to "główna" szybka aparatu w szkielecie telefonu. Przez co do środka nie trudno o brud kurz piach etc.
Aparat,kamera
Aparat w tym telefonie to przysłowiowy czajnik, kalkulator, pralka, chlebak, you name it. Do k550i z 2Mgpix matrycą nie ma startu. Plusy, to bardzo szybko robi zdjęcia, praktycznie od razu po cyknięciu fotki można zrobić następną, w k550i trzeba czekać jakieś 7sek. Jak również stabilizacja obrazu, cięzko jest zrobić rozmazaną fotkę, w k550i na odwrót, ciężko zrobić nie rozmazaną. Boli natomiast brak makro. posiada również opcję lokalizacji wykonanego zdjęcia przy pomocy GPS, gdzie podaje dokładne współrzędne, może okazać się przydatne, lecz nie zawsze działa.
Android
Dość intuicyjny system, z początku może być skomplikowany ale potem jest ok. Brakuje wirtualnego guzika cofania, trzeba to robić guzikiem fizycznym. Brak statystyk dla rozmów i danych typu ilośc wysłanych smsów, czas rozmów etc. to jakieś nieporozumienie. chodź podejrzewam, że można sobie znaleźć jakiś program od tego, ale nie przesadzajmy z tą personalizacją telefonu, takie rzeczy to powinna być podstawa. Fabrycznie na tym telefonie nie ma nic, gdy już przyzwyczaimy się i poustawiamy, przywrócenie do tego stanu od zera, może nam zając tyle co postawienie systemu na komputerze. Ogromny minus tego systemu. Dalej brak możliwości wyłączenia wibracji dla odblokowania ekranu i włączania wyłączania telefonu.
Jak się sprawuje na tym telefonie ? Dobrze.. nie mam większych zastrzeżeń. Chodzi w miarę płynnie, nie tnie się nie laguje, z reguły. Automatycznie obrócenie orientacji dla ekranu zajmuje około 2 sek i w zasadzie zawsze trzeba poprosić telefon aby to zrobił typu pomachać nim i poruszać. Chodź nie jest to szczególnie przeszkadzające. Jedyne spowolnienie i nie nadążanie telefonu można uświadczyć ładując zarządzanie aplikacjami gdzie trzeba poczekać aż program wczyta sobie wszystkie dane.
Telefon ani razu mi się nie zawiesił i nie sprawia mi problemów jeżeli chodzi o szybkość działania.
Pare słów jeszcze o pisaniu smsów, przełączanie klawiatur jest uciążliwe, gdyż musimy przesunąć klawiature, gdzie wciskają się znaki potem trzeba kasować. Co prawda jest jakaś kłódka, którą podejrzewałem, ze blokuje wpisywanie, ale nie ma różnicy czy zablokowane czy nie, znaki i tak się wpisują. Telefon nie ma wykrzynika ani znaku zapytania, ma za to podwójne gdzie są dwa znaki zapytania obok siebie a jeden jest do góry nogami potem trzeba wycelowac na ekranie aby usunąć ten odwrotny. Tak samo z wykrzynikiem. Szczerze to szybciej jest mi napisać słowo wykrzyknik niż wyszukać ten znak i potem ustawić i skasować odwrotny. Ogólnie znalezienie i ustawienie znaków interpunkcyjnych to leży.. przeszkadza mi to jestem z tego nie zadowolony.
Smsy nie są w żaden sposób skatalogowane po prostu mamy okno gdzie są wszystkie razem wysłane odberane etc, jeżeli od tej samej osoby to mamy ilość w nawiasie, gdzie są razem wysłane i odebrane, działa to na zasadzie tak jakby chata/forum.
Łączność
Bluetooth. Ok szybko sprawnie, bez problemów w obie strony
GPS - ok nawigacja ładuje się szybciutko, w naprawdę przeróżnych miejscach w które zabrałem ten telefon. lokalizacja zdjęcia tez ok, chodź jak wyżej pisałem czasmi pokazuje 0 0 Czyli brak wspólrzędnych
3G - no problemo, edge to samo jak ustawiamy na 2G.
WiFi
nie wiem gdyż nigdzie u mnie nie ma, a jak jest to jest zabezpieczone hasłem, ogólnie nie korzystam bo.. nie ma. Z tego względu ta funkcja w telefonie jest dla mnie tak samo przydatna jak funkcja drzemki w alarmie przeciwpożarowym ;) Ogólnie telefon znajduje sygnały zabezpieczone hasłami, tyle mogę powiedzieć na temat wifi.
Rozmowy
Słychać ciut gorzej niż na k550i ale też ok. idzie się dogadać.
Na razie tyle, do przetestowania jeszcze budzik, czy dzowni na wyłączonym i czy gdy bateria padnie to zapiszę np nagranie dyktafonowe czy przepadnie.
Co do telefonu, android market juz dziala, udalo mi sie rozwiazac ten problem i aplikacje to jednak duzy plus, z poczatku bylem negatywnie nastawiony do androida, lecz teraz juz nie jestem.
Ustawienia do dzwieku wiadomosci i ich ustawien rowniez znalazlem.
Co do aplikacji pobralem i zainstalowalem nastepujace:
Gauge Battery Widget.
Jest ikonka na pulpicie duża można wybrać rozmiar i typ, z analogowym wskaźnikiem bateri w procentach, jak również na pasku jest ikonka bateri z iloscią procentów w środku i w powiadomień jest informacja jakie napięcie czerpie jak również temperatura. Co można wykorzystać jako termometr o ile telefon jest odstany, bo jak się korzysta to się nagrzewa. Sprawdzałem i temperatura się zgadza.
3d watchdog.
Informacje o ilości zużytego transferu z opcjami, np blokada po przekroczeniu ustalonej liczby
Recordoid dictaphone full 3.1
Bardzo dobry i fajny dyktafon, z możliwością zapisywania w wav. I z opcjami. np nagrywanie bez limitu. Ja osobiście korzystam z dyktafonu średnio przynajmniej 2 razy w tyg także program przydatny gdyż android postanowił nie wyposażać swoich modelów przynajmniej (huawei 8500) w taki gadżet.
Opera Mini 5.1
nie trzeba przedstawiać
Brighest Latarki Darmowe
latarka. Z latarki korzystam kilka razy dziennie, jednak nic nie zastąpi prawdziwej diody.
APN on/off widget
Do włączenia wyłączenia internetu
Power Bubble
bardzo fajna poziomica.. pokazuje graficznie i procentowo.
No i tyle w zasadzie, próbowałem też znależć jakiś program do blokady zastrzeżonych/prywatnych nie znanych, sprawdzałem ze 3 darmowe żaden nie dział i ostatnio Call Blocker Elite płatny i również nie działa. w opcjach wszystko ok, dzwonie z zastrzeżonego telefon dzwoni, a program potem ma w informacjach że był zablokowany numer co jest bzdurą bo dzwonił. Widocznie android nie jest w stanie poradzić sobie z tak ważną opcją... dobrze wiedzieć na przyszłość.
Próbowałem jeszcze LG camera, żeby poprawić ten horror jaki oferuje hujwej, niestety nie wiele pomaga. Raptem udało się wyciągnąć 3 klatki średnio więcej na filmiku, gołym okiem tego nie widać.
Nawigacja
nawigacja spisuje się pozytywnie. Na telefonie zainstalowana jest darmowa nawigacja google. Pokazywała bardzo dokładnie moje położenie, zgadzało się z mapą satelitarną z której korzystałem, działała w miarę płynnie i bez lagów, dość ciekawie się to prezentuje, gdy telefon pochylimy bardziej w dół mapa idzie bardziej do góry gdy go "wyprostujemy" mapa równiez się zmienia pokazując co jest przed nami, bardzo fajny motyw. Także wyświetlenie mapy jest zależne od położenia horyzontalnego(?) telefonu. Podczas trasy towarzyszą nam komunikaty głosowe w języku polskim, które słychać wyraźnie, jak również wibracja gdy trzeba np skręcić, wybrałem opcję "pieszą" poza mapą trasą i naszym położeniem widzimy pasek informujący nas ile metrów pozostało do skrętu, strzałkę z kierunkiem i nazwą ulicy (wyświetlają się równiez one na mapie) niestety nawigacja nie posiada żadnych statystyk jak również prędkości z jaką się przemieszczamy, ale nie zapominajmy, że jest ona darmowa, z funkcją widoku satelitarnego. Posiada również wyszukiwanie głosowe, aczkolwiek po podanie nazwy interesującej mnie ulicy odczytało to jako Nowy Jork :D wydaje mi się że jest do bardziej do podawania tego czego szukamy a nie ulicy, typu stacja benzynowa, bankomat.
Koszta.
Nawigacja korzysta z internetu, aczkolwiek trasa około 7km z widokiem satelitarnym zjadła około 3-5MB wydaje mi się, że jest to nie wiele spodziewałem się liczby 2 cyfrowej. Na razie chyba tyle o nawigacji, podsumowując działa i można ją wykorzystywać.
Bateria
Teraz o baterii, a w zasadzie jej namiastki, niby ponad 1000 mAhow, telefon mam 2 dni a ladowalem go juz.. 3 razy. 8h i 25 minut temu miałem 100%, teraz mam.. 17%. Rozumiem, że bateria jest nowa i musi się "ułożyć" ale trzymanie średnio 8h-10h to chyba przesada. Mało tego nie wykorzystuje go mocno, 3G włączam tylko gdy potrzebuje, tak internet i wszystkie zbędne funkcję i programy są wyłączone(!) Gdy włączymy co kolwiek jest dosłownie "wir w baku", można obserwować jak bateria spada. Przykładowo uruchamiając nawigację miałem 49%, po przejechaniu 7km poziom wynosił już 17%, a wolno nie jeźdzę. To co dzisiaj robiłem przez te 8h to parę plików BT, kilka fotek, ze dwa krótkie filmiki, nawi(około 14 minut) 3 smsy, pobranie dwoch aplikacji z android market, 4 krótkie nagrania na dyktafon i w zasadzie chyba tyle, i tak po 8h ze 100% zrobiło się 17%, podkreślę jeszcze raz że gdy nie robię nic wszystko jest powyłączane.
Ciężko mi to przełknąć zwłaszcza, że mój k550i trzyma mi średnio 9 dni.
Na dziś dzień już się poprawiło, teraz już zdążyła się jako tako ułożyć i jest w stanie wytrzymać 2 dni. Jednakże, nie polecam by wybierać się z telefonem gdy nie jest w pełni naładowanym na jakieś wędrówki ani eksploracje, gdbyśmy zabłądzili i musieli wykorzystać nawigację, najprawdopodobniej.. zginelibyśmy posiadając ten telefon, gdyż bateria by się rozładowała. Nalepiej mieć ze sobą ładowarki solarne, lub ręczne na korbkę. Chodź na ebayu znalazłem baterię do tego modelu o dwukrotnej pojemności Made in Japan, czyli ok, żadna chińszczyzna, w polsce niestety nie ma innych niż org baterie, być może taka japońska bateria załatawiła by sprawę i moglibyśmy cieszyć się telefonem dłużej. Obecnie właśnie pomału zakańczam drugi dzień na bateri ze stanem 32%.
Dotyk
Tutaj nie mam HUAWEI-owi nic to zarzucenia, okazuje się iż wyposażony jest on w wyświetlacz pojemnościowy. Ekran reaguje poprawnie, praktycznie nie zdarza się aby trzeba było naciskać dwa razy. Wystarczą lekkie dotknięcia, Na telefonie piszę mi się bardzo dobrze, mimo, że wcześniej nie miałem dotykowego, w zasadzie chyba szybciej niż na k550i. tutaj huawei broni się bardzo dobrze.
Ponad to telefon jest wyposażony w trackpada, coś takiego jak na laptopie gdzie kciukiem suwamy sobie po przycisku i kierujemy sobie np kursorem w przeglądarce gdy musimy kliknać na coś bardzo małego, chodź jest ogromnie ciężki do wyczucia.
Wyświetlacz
Wyposażony jest w czujnik światła i dostosowuje natężenie podświetlania do danych warunków. Bardzo fajna i przydatna funkcja. Jak również czujnik zbliżeniowy który wyłącza ekran gdy z kimś rozmawiamy. Kolory są w porządku czytelność bardzo dobra, osobiście nie potrzebuje większego ekranu. Problem pojawia się w terenie i pełnym słońcu. Tutaj spisuje się dużo lepiej jako lusterko niż wyświetlacz telefonu, mimo dobranej automatycznie maksymalnej jasności podświetlania. O ile zobaczenie godziny i odczytanie napisanie sms-a problemem być nie powinno o tyle o oglądaniu np filmiku na Youtube lub korzystając z nawigacji raczej możemy zapomnieć, chodź tutaj telefon broni się komunikatami głosowymi. Również trzeba dokładnie wyczyścić szybkę z odcisków palców przy korzystaniu w pełnym słońcu bo wtedy naprawdę niewiele jest widać poza odciskami palców. Gdy nie ma słońca jest bardzo dobrze i czytelnie.
Muzyka
Jak wcześniej pisałem, telefon na głośniku gra w miarę głośno czysto i bardzo ładnie. Tutaj duży plus Huaweia. Co do jakości nie słuchawkach, nie mogę za bardzo stwierdzić gdyż nie dostałem słuchawek w zestawie, znalazłem co prawda jakieś Grundic-i które to swego czasu kupowałem do mp3, za 30zł, grały gorzej na mp3 niż orygialnie i to zauważalnie, natomiast na telefonie... powiem tak do k550i@w610i ze zmienionymi sterownikami do dźwieku nie ma startu, niestety, telefon gra bardzo cicho płytko nie zachęcająco, w ruchu ulicznym, raczej radia sobie nie posłuchamy. Tutaj Huawei nie zdaje egzaminu, chodź może lepsze słuchawki by załatawiły sprawę, lecz jest to wydatek, a ktoś decydując się na taki model telefonu raczej liczy się z każdym groszem ;) Co do samego radia, jest i działa, nie ma rds-a ani żadnych dodatkowych opcji.
Odporność wyświetlacz
Powiem tak telefony jeżeli chodzi o rysy i ogólnie brud nie mają ze mną łatwo. Zawsze korzystam z pokrowców, lecz do hueweia nie mam. Parę razy przejechał się za mną rowerem i żadna widoczna rysa na ekranie nie powstała, gdy przyjrzymy się bardzo dokładnie i blisko i mam namyśli na prawdę dokładnie zobaczymy jakąś maleńką kreseczkę czy kilka kropek, ale w normalnym użytkowaniu w ogóle jest to nie widoczne i nie widać tego trzeba się na prawdę dobrze przyjrzeć. Podejrzewam, że gdyby telefon zagościł ze mną na dłużej, na pewno coś by się pojawiło. Ale na pewno kupił bym jakiś pokrowiec czy folię.
Co do samej obudowy to tył mam już ciut poprzecierany i widoczne gołym okiem, jeżeli spojrzymy pod światło. Chodź wygląda to tak jakby było po prostu brudne. Po prostu jest inny odcień czarnego koloru, bardziej błyszczący, czyli klasyczne przetarcie.
Jakość wykonania.
telefon dobrze leży w dłoni jest przyjemny w dotyku, nic nie trzeszczy. Natomiast komora bateri bądź sama bateria nie jest idealnie spasowana gdyż bateria ma lekki luz. Po prostu jak zaczniemy pukać palcem w telefon od przodu dośc mocniej to ją słychać i czuć. Myślę, że kawałek kartki załawi sprawę.
Wygląd
to kwestia gustu, jak dla mnie jeden z najładniejszych telefonów na rynku. Co prawda widać też oszczędzanie producenta, np obudowa z dziurką na aparat zazwyczaj ma własną szybkę, nie w tym przypadku. tutaj w tylnym panelu jest dosłownie dziura i można sobie przełożyć palec. Jedyna ochrona to "główna" szybka aparatu w szkielecie telefonu. Przez co do środka nie trudno o brud kurz piach etc.
Aparat,kamera
Aparat w tym telefonie to przysłowiowy czajnik, kalkulator, pralka, chlebak, you name it. Do k550i z 2Mgpix matrycą nie ma startu. Plusy, to bardzo szybko robi zdjęcia, praktycznie od razu po cyknięciu fotki można zrobić następną, w k550i trzeba czekać jakieś 7sek. Jak również stabilizacja obrazu, cięzko jest zrobić rozmazaną fotkę, w k550i na odwrót, ciężko zrobić nie rozmazaną. Boli natomiast brak makro. posiada również opcję lokalizacji wykonanego zdjęcia przy pomocy GPS, gdzie podaje dokładne współrzędne, może okazać się przydatne, lecz nie zawsze działa.
Android
Dość intuicyjny system, z początku może być skomplikowany ale potem jest ok. Brakuje wirtualnego guzika cofania, trzeba to robić guzikiem fizycznym. Brak statystyk dla rozmów i danych typu ilośc wysłanych smsów, czas rozmów etc. to jakieś nieporozumienie. chodź podejrzewam, że można sobie znaleźć jakiś program od tego, ale nie przesadzajmy z tą personalizacją telefonu, takie rzeczy to powinna być podstawa. Fabrycznie na tym telefonie nie ma nic, gdy już przyzwyczaimy się i poustawiamy, przywrócenie do tego stanu od zera, może nam zając tyle co postawienie systemu na komputerze. Ogromny minus tego systemu. Dalej brak możliwości wyłączenia wibracji dla odblokowania ekranu i włączania wyłączania telefonu.
Jak się sprawuje na tym telefonie ? Dobrze.. nie mam większych zastrzeżeń. Chodzi w miarę płynnie, nie tnie się nie laguje, z reguły. Automatycznie obrócenie orientacji dla ekranu zajmuje około 2 sek i w zasadzie zawsze trzeba poprosić telefon aby to zrobił typu pomachać nim i poruszać. Chodź nie jest to szczególnie przeszkadzające. Jedyne spowolnienie i nie nadążanie telefonu można uświadczyć ładując zarządzanie aplikacjami gdzie trzeba poczekać aż program wczyta sobie wszystkie dane.
Telefon ani razu mi się nie zawiesił i nie sprawia mi problemów jeżeli chodzi o szybkość działania.
Pare słów jeszcze o pisaniu smsów, przełączanie klawiatur jest uciążliwe, gdyż musimy przesunąć klawiature, gdzie wciskają się znaki potem trzeba kasować. Co prawda jest jakaś kłódka, którą podejrzewałem, ze blokuje wpisywanie, ale nie ma różnicy czy zablokowane czy nie, znaki i tak się wpisują. Telefon nie ma wykrzynika ani znaku zapytania, ma za to podwójne gdzie są dwa znaki zapytania obok siebie a jeden jest do góry nogami potem trzeba wycelowac na ekranie aby usunąć ten odwrotny. Tak samo z wykrzynikiem. Szczerze to szybciej jest mi napisać słowo wykrzyknik niż wyszukać ten znak i potem ustawić i skasować odwrotny. Ogólnie znalezienie i ustawienie znaków interpunkcyjnych to leży.. przeszkadza mi to jestem z tego nie zadowolony.
Smsy nie są w żaden sposób skatalogowane po prostu mamy okno gdzie są wszystkie razem wysłane odberane etc, jeżeli od tej samej osoby to mamy ilość w nawiasie, gdzie są razem wysłane i odebrane, działa to na zasadzie tak jakby chata/forum.
Łączność
Bluetooth. Ok szybko sprawnie, bez problemów w obie strony
GPS - ok nawigacja ładuje się szybciutko, w naprawdę przeróżnych miejscach w które zabrałem ten telefon. lokalizacja zdjęcia tez ok, chodź jak wyżej pisałem czasmi pokazuje 0 0 Czyli brak wspólrzędnych
3G - no problemo, edge to samo jak ustawiamy na 2G.
WiFi
nie wiem gdyż nigdzie u mnie nie ma, a jak jest to jest zabezpieczone hasłem, ogólnie nie korzystam bo.. nie ma. Z tego względu ta funkcja w telefonie jest dla mnie tak samo przydatna jak funkcja drzemki w alarmie przeciwpożarowym ;) Ogólnie telefon znajduje sygnały zabezpieczone hasłami, tyle mogę powiedzieć na temat wifi.
Rozmowy
Słychać ciut gorzej niż na k550i ale też ok. idzie się dogadać.
Na razie tyle, do przetestowania jeszcze budzik, czy dzowni na wyłączonym i czy gdy bateria padnie to zapiszę np nagranie dyktafonowe czy przepadnie.
sobota, 24 września 2011
Huawei u8500 - nagrywanie wideo
Zamieszczam przykładowy film nagrany tym modelem telefonu.
Video info
General
Format : MPEG-4
Format profile : 3GPP Media Release 4
Codec ID : 3gp4
File size : 1.50 MiB
Duration : 33s 935ms
Overall bit rate : 371 Kbps
Law rating : (empty)
Released date : 0
Encoded date : UTC 2011-09-23 14:49:05
Tagged date : UTC 2011-09-23 14:49:05
Classification : (empty)
Video
ID : 1
Format : H.263
Format profile : BaseLine@4.0
Codec ID : s263
Duration : 33s 935ms
Bit rate mode : Variable
Bit rate : 358 Kbps
Width : 352 pixels
Height : 288 pixels
Display aspect ratio : 1.222
Frame rate mode : Variable
Frame rate : 8.310 fps
Minimum frame rate : 5.618 fps
Maximum frame rate : 15.873 fps
Bits/(Pixel*Frame) : 0.424
Stream size : 1.45 MiB (96%)
Writing library : pvmm Revision 1
Language : English
Encoded date : UTC 2011-09-23 14:49:05
Tagged date : UTC 2011-09-23 14:49:05
Audio
ID : 2
Format : AMR
Format/Info : Adaptive Multi-Rate
Format profile : Narrow band
Codec ID : samr
Duration : 33s 920ms
Bit rate mode : Constant
Bit rate : 12.8 Kbps
Channel(s) : 1 channel
Sampling rate : 8 000 Hz
Resolution : 13 bits
Stream size : 53.0 KiB (3%)
Writing library : pvmm
Language : English
Encoded date : UTC 2011-09-23 14:49:05
Tagged date : UTC 2011-09-23 14:49:05Jako komentarz myślę, że minuta ciszy będzie tutaj odpowiednia...
Więcej informacji o telefonie wkrótce
piątek, 16 września 2011
O serialach
Postanowilem krotko napisac jakie seriale obecnie ogladam na co czekam i moze pare slow komentarza.
Seriale ktore sie zakonczyly oczywiscie i niestety pomijamy, tylko zyjace tytuly.
Sa to 4 pozycje, a w zasadzie 5 jezeli liczyc swiat wedlug kiepskich ale... o nim zaraz
- Breaking Bad
serial o ktorym juz tutaj wydaje mi sie wspominalem wiec nie bede przytaczal fabuly. Moze zaczne tak, pierwsze 2 sezony to must see, i nie boje sie im wystawic noty 10/10. od 3 jakos serial stal sie ciut schematyczny, i przyznam troche nuzacy, a 4 sezon to jeszcze gorzej. Obecnie zostalo wyemitowanych 9 odc jak sie myle i o zadnym nie moge powiedziec ze byl nawet bardzo dobry, tylko dobry i sredni w tym sezonie. Poza tym jest to serial w ktorym fabula jest przedstawiana stopniowo. czyt. od najslabszego do najlepszego. poza sezon premiere bo ten musi trzymac wysoki poziom, ale w 4 sezonie niestety tez nie wyszlo to najlepiej. Z pierwsze 5 odcinkow to nic sie nie dzialo i z kazdym nowym odcinkiem czujemy i widzimy doskonale ze zblizamy sie do finalu, odcinki staja sie ciekawsze wkoncu cos zaczelo drgac. Jest to serial ktory nawet nalezy ogladac ciurkiem typu po np calym sezonie inaczej to nie smakuje tak jak powinno. Obecnie w polowie 4 sezonu.
- Fringe
To bardzo ciekawa i przedewszytkim swieza dla mnie pozycja, na dodatek SF, ciezko teraz o jakis mozliwy serial sf, odkrylem go calkiem niedawno i obejrzalem 3 sezonu w pare dni. Nie ma nic lepszego niz tak ogladac dobry serial. Niestety od 4 sezonu fabula ma sie zmienic o 360stopni i nie bedzie to juz to samo. Dlatego ze najlepiej sobie nie radzi i chcac zachecic wiecej ludzi do ogladania po prostu wcisneli reset, prowadzac fabule w ten sposob ze od 4 sezonu, poprzednie odcinki nie beda mialy zadnego powiazania do wczesniejszych. Nie podoba mi sie ten pomysl, ale zobaczymy bo przez te 3 sezony poszlo im calkiem niezle i serial trzyma rowny poziom. Byc moze faktycznie moze to wypalic i nadac jakiejs swiezosci serialowi, bo obecne watki w sumie mozna uznac za rozwiklane. Serial wraca na ekrany monitorow juz za 8dni 24 wrzenia. Niestety tydzien czekania na kolejny odcinek. Moim zdaniem to we mnie osobiscie zabija seriale, wszystkie przy ktorych najlepiej sie bawilem i sa fav, poza jednym byly ogladane ciurkiem. Serial mozna polecic w zasadzie kazdemu, najblizej mu do X files, lecz tutaj mamy lepsza fabule polaczona z subtelnym hard SF. (podgatunek fantastyki naukowej kładący nacisk na naukę i technologię, uwzględniający wiele szczegółów technicznych.) W zasadzie najlepszy jaki widzialem jezeli chodzi o Hard SF. Poruszane jest w zasadzie wszystko. Od powiekszonego wirusa grypy ktore zamiast byc widoczny pod mikroskopem jest wielkosci niewielkiego psa i zabija Cie od srodka wypelzajac ustami konczac na podrozach w czasie i swiatach rownoleglych.
Jak sobie zaczalem wspominac to az zatesknilem, jak dobrze ze niedlugo startuje.
- Chuck
Kolejny ogladany ciurkiem juz jakis czas temu, jeszcze doszla przerwa sezonowa, w zasadzie nakresla sie tu standardowy schemat pierwsze 2 sezony rewelacja i must see dalej spadek, w tym przypadku dosc spory, 3 sezon byl jeszcze jako tako, ale 4 stal sie juz taki infaltywny i prosty, glupi ze az sie odechciewa ogladac. Wyraznie widac ze jest ciagniety strasznie na sile. Chcac wyssac kazdy cent z produkcji. Polecam 2 pierwsze sezony, jak pisalem z kategori must see, chodz serial do kazdego nie trafi. Serial wraca z 5 sezonem 22 pazdziernika br. za 36 dni.
- Big Bang Theory
Zupelna nowosc. Serial zaczalem ogladac jakies 10 dni temu i juz skonczylem 4 sezony. Serial komediowy, jedyny w swoim rodzaju. Jest bardzo dobry i trzyma rowny poziom. Jak wyzej do kazdego nie trafi.. Nie mam na razie weny aby sie rozpisywac o fabule, napisze ze zajmuje 13 miejsce w rankingu seriali na filmwebie. Serial spelnia wysmiecie swoja funkcje, daje rozrywke i dobra zabawe dosc czesto zaliczajac klasycznego LOL-a. I conajwazniejsze odcineki da sie ogladac jeszcze raz, ma sie na to ochote, bo niektore akcje sa genialne. Dodac mozna ze jest dosc wysoko zawieszona poprzeczka jezeli chodzi o poziom jezyka angielskiego, co mnie cieszy bo mozna sie podluczyc nowych slowek, a najlepsze jest ze je poznanie wyciagajac znaczenie z kontekstu, i dla pewnosci mozna zajrzec w slowniku. np "coitus" tego w slowniku nie bylo :D ogolnie serial aby go w pelni zrozumiec to dla kumatych. Minus odcinki trwajace zaledwie 18-20min a mimo to i tak teraz czekac mnie po tydzien czekania na odcinek. Tak sie zalozylo ze akurat dogonilem jak bedzie startowal kolejny 5 sezon, dokladnie za tydzien, 23 wrzenia.
Calkiem nienagannie sie harmonogram ulozyl bo bedziemy mieli tak.
Breaking Bad poniedzialki, Big Bang Theory piatki, Fringe soboty.
Co do swiata wedlug kiepskich
Pare dni byla premiera 14 sezonu. No i po pierwszym odcinkow beznadziejne to i tragiczne, az chce sie powiedziec "koncz wasc wstydu oszczedz" chyba nawet zrezygnuje z ogladania nowych odcinkow. Jest to dla mnie serial tzw do kanapki, czyt sniadanie, kolacja jak nie ma mainstremowych seriali w danym dniu. Niestety wszystkie poprzednie odcinki te dobre obejrzalem po kilka razy i w ogole mnie juz to nie bawi bo ile mozna patrzec na to samo.
Swietnie zastepuje go Stop Drogowka, bardzo fajnie oglada mi sie ten program. Niestety wciaz czekam na nowe odcinki... i sie doczekac nie moge.
Oba seriale ogladam na Ipli.
Co poza tym na dworze jest juz w zasadzie jasno, jeszcze nie spalem z powodu nieporozumienia bo mialem isc spac kolo 3, ale nic. Nie mam tez juz starego komputera, znaczy jest rozebrany na czesci, wczesniej zrobilem sobie "ostatnia jazde" odpalajac go klikajac pare razy i wykorzystujac podzespoly na 100% a nawet wiecej odpalajac GTA IV. Otoz komputer idzie na handel na czesci, Plyte Glowna i Karte graficzna juz sprzedalem. Co do ceny za Mobasa nie jestem do konca zadowolony ale to i tak sprzedaz z zyskiem bo zwrocilo mi sie tyle ile za nia zaplacilem a jeszcze mam 19zl na plusie. Co grafiki z zyskiem to nie jest, ale wzialem dobra kase za nia, z punktu widzenia karty graficznej na AGP, powiedzial bym ze bardzo dobra i bylem w sumie zaskoczony ze ktos kliknal w moje kup teraz, gdzie przy wpisywaniu ceny troszeczke maciupinke, poniosla mnie wyobraznia. Powiem tak kupilem ta karte nowa na allegro w 2008roku i zwrocila mi sie w 75%.
W sumie cos bym jeszcze napisal, ale jestem juz dosc wyczerpany i czas pomalu na sen bo to i zdania sie zle sklada i ogolnie sie nie chce.
Aby mala refleksja, bedac zakochanym chcialem tylko byc z dana osoba i nic wiecej mi do szczescia nie bylo potrzeba, teraz jak moje serce zostalo wyrwane i podeptane poraz enty i mi juz przeszlo, dawno, jakbym mogl miec wszystko w granicach jakiegos rozsadku, to dziewczyny nie ma na liscie. Interesting. Zdecydowanie ciekawy temat do dywagacji i wnioskow. Byc moze juz tak zwana miara sie przebrala i cos ostatecznie u mnie umarlo, nie wiem.. to taka luzna mysl.
Ps. Sory za bledy skladniowe logiczne i inne, bo jest ich sporo ale jestem tak zmeczony ze mi sie nie chce nurkowac w tym wszystkim i poprawiac.
Seriale ktore sie zakonczyly oczywiscie i niestety pomijamy, tylko zyjace tytuly.
Sa to 4 pozycje, a w zasadzie 5 jezeli liczyc swiat wedlug kiepskich ale... o nim zaraz
- Breaking Bad
serial o ktorym juz tutaj wydaje mi sie wspominalem wiec nie bede przytaczal fabuly. Moze zaczne tak, pierwsze 2 sezony to must see, i nie boje sie im wystawic noty 10/10. od 3 jakos serial stal sie ciut schematyczny, i przyznam troche nuzacy, a 4 sezon to jeszcze gorzej. Obecnie zostalo wyemitowanych 9 odc jak sie myle i o zadnym nie moge powiedziec ze byl nawet bardzo dobry, tylko dobry i sredni w tym sezonie. Poza tym jest to serial w ktorym fabula jest przedstawiana stopniowo. czyt. od najslabszego do najlepszego. poza sezon premiere bo ten musi trzymac wysoki poziom, ale w 4 sezonie niestety tez nie wyszlo to najlepiej. Z pierwsze 5 odcinkow to nic sie nie dzialo i z kazdym nowym odcinkiem czujemy i widzimy doskonale ze zblizamy sie do finalu, odcinki staja sie ciekawsze wkoncu cos zaczelo drgac. Jest to serial ktory nawet nalezy ogladac ciurkiem typu po np calym sezonie inaczej to nie smakuje tak jak powinno. Obecnie w polowie 4 sezonu.
- Fringe
To bardzo ciekawa i przedewszytkim swieza dla mnie pozycja, na dodatek SF, ciezko teraz o jakis mozliwy serial sf, odkrylem go calkiem niedawno i obejrzalem 3 sezonu w pare dni. Nie ma nic lepszego niz tak ogladac dobry serial. Niestety od 4 sezonu fabula ma sie zmienic o 360stopni i nie bedzie to juz to samo. Dlatego ze najlepiej sobie nie radzi i chcac zachecic wiecej ludzi do ogladania po prostu wcisneli reset, prowadzac fabule w ten sposob ze od 4 sezonu, poprzednie odcinki nie beda mialy zadnego powiazania do wczesniejszych. Nie podoba mi sie ten pomysl, ale zobaczymy bo przez te 3 sezony poszlo im calkiem niezle i serial trzyma rowny poziom. Byc moze faktycznie moze to wypalic i nadac jakiejs swiezosci serialowi, bo obecne watki w sumie mozna uznac za rozwiklane. Serial wraca na ekrany monitorow juz za 8dni 24 wrzenia. Niestety tydzien czekania na kolejny odcinek. Moim zdaniem to we mnie osobiscie zabija seriale, wszystkie przy ktorych najlepiej sie bawilem i sa fav, poza jednym byly ogladane ciurkiem. Serial mozna polecic w zasadzie kazdemu, najblizej mu do X files, lecz tutaj mamy lepsza fabule polaczona z subtelnym hard SF. (podgatunek fantastyki naukowej kładący nacisk na naukę i technologię, uwzględniający wiele szczegółów technicznych.) W zasadzie najlepszy jaki widzialem jezeli chodzi o Hard SF. Poruszane jest w zasadzie wszystko. Od powiekszonego wirusa grypy ktore zamiast byc widoczny pod mikroskopem jest wielkosci niewielkiego psa i zabija Cie od srodka wypelzajac ustami konczac na podrozach w czasie i swiatach rownoleglych.
Jak sobie zaczalem wspominac to az zatesknilem, jak dobrze ze niedlugo startuje.
- Chuck
Kolejny ogladany ciurkiem juz jakis czas temu, jeszcze doszla przerwa sezonowa, w zasadzie nakresla sie tu standardowy schemat pierwsze 2 sezony rewelacja i must see dalej spadek, w tym przypadku dosc spory, 3 sezon byl jeszcze jako tako, ale 4 stal sie juz taki infaltywny i prosty, glupi ze az sie odechciewa ogladac. Wyraznie widac ze jest ciagniety strasznie na sile. Chcac wyssac kazdy cent z produkcji. Polecam 2 pierwsze sezony, jak pisalem z kategori must see, chodz serial do kazdego nie trafi. Serial wraca z 5 sezonem 22 pazdziernika br. za 36 dni.
- Big Bang Theory
Zupelna nowosc. Serial zaczalem ogladac jakies 10 dni temu i juz skonczylem 4 sezony. Serial komediowy, jedyny w swoim rodzaju. Jest bardzo dobry i trzyma rowny poziom. Jak wyzej do kazdego nie trafi.. Nie mam na razie weny aby sie rozpisywac o fabule, napisze ze zajmuje 13 miejsce w rankingu seriali na filmwebie. Serial spelnia wysmiecie swoja funkcje, daje rozrywke i dobra zabawe dosc czesto zaliczajac klasycznego LOL-a. I conajwazniejsze odcineki da sie ogladac jeszcze raz, ma sie na to ochote, bo niektore akcje sa genialne. Dodac mozna ze jest dosc wysoko zawieszona poprzeczka jezeli chodzi o poziom jezyka angielskiego, co mnie cieszy bo mozna sie podluczyc nowych slowek, a najlepsze jest ze je poznanie wyciagajac znaczenie z kontekstu, i dla pewnosci mozna zajrzec w slowniku. np "coitus" tego w slowniku nie bylo :D ogolnie serial aby go w pelni zrozumiec to dla kumatych. Minus odcinki trwajace zaledwie 18-20min a mimo to i tak teraz czekac mnie po tydzien czekania na odcinek. Tak sie zalozylo ze akurat dogonilem jak bedzie startowal kolejny 5 sezon, dokladnie za tydzien, 23 wrzenia.
Calkiem nienagannie sie harmonogram ulozyl bo bedziemy mieli tak.
Breaking Bad poniedzialki, Big Bang Theory piatki, Fringe soboty.
Co do swiata wedlug kiepskich
Pare dni byla premiera 14 sezonu. No i po pierwszym odcinkow beznadziejne to i tragiczne, az chce sie powiedziec "koncz wasc wstydu oszczedz" chyba nawet zrezygnuje z ogladania nowych odcinkow. Jest to dla mnie serial tzw do kanapki, czyt sniadanie, kolacja jak nie ma mainstremowych seriali w danym dniu. Niestety wszystkie poprzednie odcinki te dobre obejrzalem po kilka razy i w ogole mnie juz to nie bawi bo ile mozna patrzec na to samo.
Swietnie zastepuje go Stop Drogowka, bardzo fajnie oglada mi sie ten program. Niestety wciaz czekam na nowe odcinki... i sie doczekac nie moge.
Oba seriale ogladam na Ipli.
Co poza tym na dworze jest juz w zasadzie jasno, jeszcze nie spalem z powodu nieporozumienia bo mialem isc spac kolo 3, ale nic. Nie mam tez juz starego komputera, znaczy jest rozebrany na czesci, wczesniej zrobilem sobie "ostatnia jazde" odpalajac go klikajac pare razy i wykorzystujac podzespoly na 100% a nawet wiecej odpalajac GTA IV. Otoz komputer idzie na handel na czesci, Plyte Glowna i Karte graficzna juz sprzedalem. Co do ceny za Mobasa nie jestem do konca zadowolony ale to i tak sprzedaz z zyskiem bo zwrocilo mi sie tyle ile za nia zaplacilem a jeszcze mam 19zl na plusie. Co grafiki z zyskiem to nie jest, ale wzialem dobra kase za nia, z punktu widzenia karty graficznej na AGP, powiedzial bym ze bardzo dobra i bylem w sumie zaskoczony ze ktos kliknal w moje kup teraz, gdzie przy wpisywaniu ceny troszeczke maciupinke, poniosla mnie wyobraznia. Powiem tak kupilem ta karte nowa na allegro w 2008roku i zwrocila mi sie w 75%.
W sumie cos bym jeszcze napisal, ale jestem juz dosc wyczerpany i czas pomalu na sen bo to i zdania sie zle sklada i ogolnie sie nie chce.
Aby mala refleksja, bedac zakochanym chcialem tylko byc z dana osoba i nic wiecej mi do szczescia nie bylo potrzeba, teraz jak moje serce zostalo wyrwane i podeptane poraz enty i mi juz przeszlo, dawno, jakbym mogl miec wszystko w granicach jakiegos rozsadku, to dziewczyny nie ma na liscie. Interesting. Zdecydowanie ciekawy temat do dywagacji i wnioskow. Byc moze juz tak zwana miara sie przebrala i cos ostatecznie u mnie umarlo, nie wiem.. to taka luzna mysl.
Ps. Sory za bledy skladniowe logiczne i inne, bo jest ich sporo ale jestem tak zmeczony ze mi sie nie chce nurkowac w tym wszystkim i poprawiac.
piątek, 3 czerwca 2011
Pozdro dla zasłużonych.
Dziejszy dzien, moze nie byl moim idealnym dniem, ale nie byl tez zlym dniem. Moglbybyc lepiej, ale moglo byc tez gorzej. I mimo to ze spedzilem go dosc podobnie jak kazdy dzien, to ma w sobie cos wyjatkowego, czego nie mial zaden inny. Otoz pierwszy raz odkad ukonczylem 18lat, nie pilem alkoholu w dniu swoich urodzin! Cool. Tylko, ze to wino w lodowce troche kusi, tak chocby lampka, ale 3 czerwca zostalo jeszcze dokladnie 14 minut takze... :E
Jak zwykle co roku dostalem zyczenia od osob od ktorych najmniej sie spodziewalem (pomijajac kilka osobistosci).. takze normalka :D tak jak podejrzewalem nazwijmi ją "Szóstka" albo Six to tak bardziej z BSG sie kojarzy, zyczen mi nie zlozyla, ale nie ma tutaj szoku. Co zalozylem sobie to to, ze jak mi nie zlozy to ja olewam juz po calosci. Caly ten "zwiazek" byl od poczatku skazany na porazke. Idealnie pasuje tutaj stary cytat "To bylo zbyt piekne aby bylo prawdziwe". Ok, troche sobie ponarzekalem, jakze bym 3 groszy na ten temat nie wtracil, ale jeszcze w zasadzie nie skonczylem.
Bo od "Trójki" też pamięci o mnie nie uświadczyłem i to było troszkę lekkim zaskoczeniem ale nic. No chyba, że w przeciągu 5 minut pozostałości dzisiejszego dnia, ale to raczej nie realne :P
Od "Piątki" też nie :D Ale to w ogóle na to nie liczyłem, chodź jakby były była by to niespodzianka.
Zastanawiam sie czy nie isc teraz spac, bo zmeczony ciut jestem bo i sie dzis nie wyspalem, (poszedłem spać koło 7.00 rano, wstałem o 14.00) jak rowniez pomyslu na film nie mam. Jesc tez mi sie nie chce, a filmu ogladac tak bez czegos do jedzenia/picia na poczatku, to ja nie umiem, chyba ze w kinie. W zasadzie wracajac do tego co robic to w chwili obecnej za bardzo mi sie nic nie chce.
Planuje tez budowe ladowarki do komorki na baterie sloneczna i zamiesic tutaj opis jak to zrobic. Nic nie obiecuje ale moze sie za to zabiore.
Zabieram sie tez do napisania dosc ciekwego a w zasadzie dosc ciekawych wpisow nt Jak byś zmienił Polskę, gdybyś nią rządził i wszystko co powiesz tak będzie. Oczywiście w granicach rozsądku. W zasadzie juz 2 razy zabieralem sie za pisanie, ale jakos nie mialem weny. Ok, bede konczyl.
3majcie sie
----
Edit 4 czerwca 21.32 zuli. pisałem komentarz na demotach, ale demota usunęli a się naprodukowałem więc muszę gdzies wkleić padło na bloga
Ja w ogóle nie piszę prawie smsów od grudnia 2007 roku wysłałem ich 1515. To wychodzi srednio, jakieś 36 na miesiac. Z tym, ze dobre 400 szt to bylo 2 miesiace kiedy bylem zakochany i sie co róż pisało. W maju wyslalem np 17. w kwietniu 45. W marcu 16. W lutym 23. W styczniu 18.
W czerwcu na razie 2.
Po co to piszę bo mi się nudzi :P
Jak zwykle co roku dostalem zyczenia od osob od ktorych najmniej sie spodziewalem (pomijajac kilka osobistosci).. takze normalka :D tak jak podejrzewalem nazwijmi ją "Szóstka" albo Six to tak bardziej z BSG sie kojarzy, zyczen mi nie zlozyla, ale nie ma tutaj szoku. Co zalozylem sobie to to, ze jak mi nie zlozy to ja olewam juz po calosci. Caly ten "zwiazek" byl od poczatku skazany na porazke. Idealnie pasuje tutaj stary cytat "To bylo zbyt piekne aby bylo prawdziwe". Ok, troche sobie ponarzekalem, jakze bym 3 groszy na ten temat nie wtracil, ale jeszcze w zasadzie nie skonczylem.
Bo od "Trójki" też pamięci o mnie nie uświadczyłem i to było troszkę lekkim zaskoczeniem ale nic. No chyba, że w przeciągu 5 minut pozostałości dzisiejszego dnia, ale to raczej nie realne :P
Od "Piątki" też nie :D Ale to w ogóle na to nie liczyłem, chodź jakby były była by to niespodzianka.
Zastanawiam sie czy nie isc teraz spac, bo zmeczony ciut jestem bo i sie dzis nie wyspalem, (poszedłem spać koło 7.00 rano, wstałem o 14.00) jak rowniez pomyslu na film nie mam. Jesc tez mi sie nie chce, a filmu ogladac tak bez czegos do jedzenia/picia na poczatku, to ja nie umiem, chyba ze w kinie. W zasadzie wracajac do tego co robic to w chwili obecnej za bardzo mi sie nic nie chce.
Planuje tez budowe ladowarki do komorki na baterie sloneczna i zamiesic tutaj opis jak to zrobic. Nic nie obiecuje ale moze sie za to zabiore.
Zabieram sie tez do napisania dosc ciekwego a w zasadzie dosc ciekawych wpisow nt Jak byś zmienił Polskę, gdybyś nią rządził i wszystko co powiesz tak będzie. Oczywiście w granicach rozsądku. W zasadzie juz 2 razy zabieralem sie za pisanie, ale jakos nie mialem weny. Ok, bede konczyl.
3majcie sie
----
Edit 4 czerwca 21.32 zuli. pisałem komentarz na demotach, ale demota usunęli a się naprodukowałem więc muszę gdzies wkleić padło na bloga
Ja w ogóle nie piszę prawie smsów od grudnia 2007 roku wysłałem ich 1515. To wychodzi srednio, jakieś 36 na miesiac. Z tym, ze dobre 400 szt to bylo 2 miesiace kiedy bylem zakochany i sie co róż pisało. W maju wyslalem np 17. w kwietniu 45. W marcu 16. W lutym 23. W styczniu 18.
W czerwcu na razie 2.
Po co to piszę bo mi się nudzi :P
Tagi:
22,
3 czerwca,
dzien urodzin,
energia,
erozja gleby,
komary,
sny,
wysoka temperatura,
zyczenia
0
komentarzy
niedziela, 15 maja 2011
Wiosenny deszcz
Wiosna zawitala juz na dobre, wiecej jezdze rowerem i przed chwila worcilem z jednej wyprawy. Dzisiejszy dzien byl a w zasadzie jest deszczowy w tej sekundzie leje, takze i jazda w deszczu byla, dokladnie 33km i 630m.Co moge napisac o samym rowerze. Coz od zalozenia licznika przejechalem juz 783km. Co zajelo dokladnie 45h i 16 min. Przed zalozeniem bedzie okolo 70km. Jak na razie wszystko dziala. Mimo to ze rower mial juz dwa wypadki. Aczkolwiek amortyzator ma juz odczuwalne luzy, ale coz XCM nalezy raczej do tej niskiej polki, wiec w zasadzie nie ma co sie dziwic. Ostatnie dwie trasy czyli dzisiejsza i wczorajsza sa takie same gdyz chcialem porownac czasy. Wczoraj takowa trase przejechalem w 1h 29 min i 20 s. Gdzie srednia predkosc wyszla 22.587km/h calkiem niezla wliczajac w to las i korki w miescie. Dzis podczas deszczu wyszlo troche gorzej bo w 1h 34m i 12 s co daje 21.42km/h predkosci sredniej. Ale, ze tak okresle tor bardzo mokry padalo non stop woda sie lala.. kazda szczelina i element w rowerze mokry. Ogolnie calkiem przyjemnie sie jezdzi, aczkolwiek lekko nie jest, gdyz nie mam kondycji, po prostu popadam w jednej skrajnosci w druga, albo siedze w domu przed komputerem gdzie ruszam sie na klatke zapalic papierosa, albo rower gdzie ciezki wysilek fizyczny, i jestem przez to niesamowicie zmeczony po rowerze i chce mi sie spac. tym bardziej ze ja nie daje sobie luzow tylko robie co w mojej mocy aby czasy byly najlepsze, po prostu teksnota za dawnymi czasami gdzie sie z palcem w tylku robilo 84km i jeszcze mozna bylo gdzies pojechac i czlowiek nie czul sie dobitnie wyczerpany.. ale coz organizm sie starzeje, moja kondycja i ogolnie rower pogroszylo sie gdy pojechalem w grudniu 2007r do Angli gdzies przez 1,5 miesiaca nie jezdzilem na rowerze, od tego zaczal sie spadek, gdyz przed tym na rowerze bylem praktycznie codziennie.
Co poza tym.. Co do sg-1 to jestem juz na 8 sezonie takze dosc szybko i w zasadzie mialem jeszcze opisac glupote zmiany aut przez WORD lublin na auta z silnikami turobodoladowanymi co jest poronionym pomyslem, i nie ma gorszego wyboru niz auto z turbo na elke, po prostu gorzej sie nie da wybrac, ale nie chce mi sie :D Tymczasem koncze... Have a nice day.
Tagi:
1.2 TSI. zmeczenie,
bloto,
cube attention,
deszcz,
erozja gleby,
licznik,
piach,
sennosc,
slimaki,
trasa..
0
komentarzy
sobota, 16 kwietnia 2011
Kandydatka nr 6 update
Jest to sytuacja dosc dla mnie znaczaca, dlatego tez postanowilem umiesic to na blogu. Otoz po pol roku, a nawet 7 miesiecy, nie widzenia siebie, spotkalem sie z M. Yeah I did it. Hell, I have nothing to loose. Nie zmienila sie zbytnio, ale ostatnio mielismy wlasnie dosc interesujace rozmowy na temat ze tak powiem dajacy nadzieje, wiec i do spotkania doszlo. Chodz bylo krotkie wiec nie zdazylem omowic wszystkich kwesti, a ze po powrocie spedzilem troche czasu w garazu z paroma uzywkami, doszedlem do wniosku, That I still care about her and stuff, miss her and shit. I powiedzielem co to to nie, nie bede sie angazowal ponownie jezeli nie wiem czy w ogole jest sens, ja juz mam dosc tego, wiec zaczelismy gadac poprzez internet, komunikator. It's a great invention. Na temat pewnej rzeczy co mi powiedziala mianowcie, najgorsza rzecz jaka moze uslyszec chlopak od dziewczyny na ktorej jej zalezy, i postawilem wszystko na jedna karte szczera i otwarta wymiana zdan. Anyway wyszlo ze po prostu na ten punkt w czasie oczekujemy od siebie czego innego, chodz wydawalo sie inaczej, ale prawda jest wlasnie taka. Wiec nasza znajomosc nasz "zwiazek" nie ma zadnego sensu, a ja zabawy w kolezenstwo/przyjazn nie chce juz uskuteczniac, przerabialem to, bylem tam. Zapytalem jej wprost, ale wymigala sie od odpowiedzi. Czyli mozna to uznac za koniec, badz poczatek konca. Nie wiem czy sie z nia jeszcze spotkam. Szkoda. Bo sama przyznala mi ze gdyby nie ta "afera smsowa" zlamala by sie i bylaby ze mna. I wszystko na to wskazywalo ze bedziemy w prawdziwym zwiazku. To ze sie nie udalo mozna porownac do spdajacego kamienia ktory nagle zatrzymal sie i zaczal leciec do gory. To ze nie jestesmy ze soba to wlasnie taka absurdalna i po prostu niemozliwa sytuacja, to porownanie calkowicie to oddaje. Po prostu nie moglo to sie nie udac, ale jednak zycie to dziwka. Nienawidze czegos takiego, dawac tylko powachac, tak jak osobie ktora nie jadla przez tydzien pomahac przed nosem kurczakiem z rozna, dac dotkac i powachac i zabrac.. to jest tak wkurzajace ze juz bym wolal zeby wcale nic nie bylo niz zeby setnej procenta brakowalo zeby udalo sie, w szkole tez tak mialem, kulem do matmy po 10h pisalem sprawdzian 1 punkta do dwojki mi zawsze brakowalo i to jest nie samowicie wkurwiajace, w szkole dochodzi jeszcze jeden fakt, ze dostajesz 1 a kules i sie starasz a inny co don't give a fuck, tez ma taka sama ocene, ale zawsze COS musi wszystko zpieprzyc. Dziwnym trafem sie sklada ze to nie jest moja wina. Wiec zycie to dziwka. Ja nie wymagam tego co chce, chcialbym chociaz sensowna odpowiedz na proste pytanie.. dlaczego ? To tez by mi wystarczylo. Chodz Doc Emmet L. Brown twierdzil ze wlasnie wynalazl wechikul czasu aby poznac odpowiedz na odwieczne pytanie.. Why...? Wiec raczej ciezko bedzie o odpowiedz, mimo wszystko domagam sie jej. So that's it.. to moj update na temat tej kwesti i szluz. Zakonczylbym bym to pewnym akcentem ale nie chce takich rzeczy upubliczniac ;)
Kiedy wrozycie kandatydatke no. 7 ? Opierajac sie na statystykach swoich nie mam sie czego obawiac, ale biorac pod uwage przewidywanie i szacowanie tej kwesti plus glowne czynniki, i porownojac z tamtymi.. raczej nie predko.. Kiepa chlodz moje 0.5 litre.. juz tylko 7 lat do konca naszego zakladu.
A tutaj taki dosc swiezy filmy pt. Ku**wa bo mnie zdmuchnie. W roli głownej Mercedes 6.3 AMG
Kiedy wrozycie kandatydatke no. 7 ? Opierajac sie na statystykach swoich nie mam sie czego obawiac, ale biorac pod uwage przewidywanie i szacowanie tej kwesti plus glowne czynniki, i porownojac z tamtymi.. raczej nie predko.. Kiepa chlodz moje 0.5 litre.. juz tylko 7 lat do konca naszego zakladu.
A tutaj taki dosc swiezy filmy pt. Ku**wa bo mnie zdmuchnie. W roli głownej Mercedes 6.3 AMG
wtorek, 29 marca 2011
Podróże w Czasie, czyli dlaczego nie ma ludzi z przyszłości.
Witam. Naszla mnie ta ochota na gdybanie o podrozach w czasie i doszedlem do rozwiazania, dlaczego nie ma ludzi z przyszlosci, chcacych cos naprawic lub w celach czysto rozrywkowych, badz zarobkowych.
Otoz cofajac sie w czasie, jest wtedy 2 nas. Ten oryginalny i my z przyszlosci, zapobiegniemy wydarzeniu, ktorego nie chcielismy zeby sie stalo np mowiac sobie samemu o tym. Czyli dokonalismy zmiany niby wszystko luz, wsiadziemy w wehikuł wbijamy nasz adres powrotny, z ktorego przybylismy i czeka nas nie mila niespodzianka, otoz dalej bedzie 2 nas. Zostaniemy uwiezieni w tej lini czasowej. Bo skoro cos zmienilismy gdy probojemy wrocic to wydarzenia potoczyly sie inaczej, jestesmy w innej lini czasowej ktora sami stworzylismy. Skoro nie mozna do przodu to moze do tylu ? No bo logicznie myslac ta linia czasowa wtedy nie istniala wiec powinnno przeskoczyc do naszej oryginalnej, ale nie bo tuz po cofnieciu sie przybedzie kolejny 3 nasz odpowiednik, ktory wyruszal z naszej oryginalnej lini. Wiec nas troje bedzie uwieziona w jednej lini czasowej ktora probowalismy zmienic, 1 oryginalny, 2 my i 3 kolejny. Nie ma przeskoku do oryginalu po prostu linia powstaje wstecz, bo nasz odpowiednik wyruszy w czasie aby ja zmienic. Reasumujac nie doswiadczamy odwiedzin z przyszlosci bo kazdy ktory zechce cos zmienic zostanie uwieziony w nie swoim swiecie, w innej lini czasowej. Czyli owszem los zmienil, ale nie dla siebie, tylko dla odpowiednika z tej lini czasowej w ktorej sie znajdujemy. Samemu sobie nic nie poprawiamy, bo nie ma powrotu z tej lini czasowej jezeli cos zmienimy, obojtenie co, do naszej gdzie mozemy cieszyc sie swiatem po zmianach. Tylko bedzie skazany na smierc, bo my juz jestesmy w tym swiecie, nie mozemy pojsc do swojego domu pokazac sie komu kolwiek ani wplywac na otoczenie, czyli nie mozemy w tym swiecie zyc. No chyba ze jestesmy tacy wredni i zabijemy samego siebie i zajmiemy jego miejsce w tej lini czasowej, nikt nie mogl by odkryc ciala! I jestesmy starsi i tracimy ten czas z zycia o jaki sie cofnelismy.
Jest jeszcze jeden motyw po cofnieciu sie w czasie probowac zapobied zmiany lini przez samego siebie zeby wszystko potoczylo sie jak normalnie, bez naszej ingerencji, prosimy samego siebie aby nic nie zmienial wyjasniajac sytuacje, ale tez nic z tego bo nasz odpowiednik oryginalny bez naszej ingerencji i tak dojdzie do wniosku i cofnie sie w czasie zeby to zmienic co my chcielismy. I wtedy owszem nam udalo sie wrocic ale pozostaje problem ze ciagle jest dwoch nas my oryginalni i drugi ktoremu powiedzielismy aby nic nie zmienial, ale udalo nam sie wrocic, wtedy wiadomo drugi nie ma zycia, no bo jest tylko jeden i drugi musi sie poswiecic np zabic. doszedlem do wniosku ze jednak da sie wrocic, o ile w losowaniu nie wypadnie ze to my musimy zginac no bo jeden sie musi poswiecic. czyli nie dosc ze jeden z nas musi zginac to jeszcze NIC nie zmienilismy, cala ta zabawa okazala sie na marne. Jest tez opcja ze wtedy nastapi blad, czyli ze nie da sie nie zapobiedz temu wydarzeniu.ze co chwila bo po powrocie co chwila bedzie pojawialo sie dwoch z nas ktorzy powracaja do oryginalnej lini, a skoro czas jest wzgledny pojawilo by sie ich nieskonczenie wiele w sekunde, a czegos co jest nieskonczenie wiele nie moze sie pojawic w sekunde bo to nie ma konca, co doprowadzilo by to zniszczenia wchechswiata albo ogolnie doslownie wszystko, ze nie ma nic doslownie, zadnej materi niczego. Czyli moze byc zabezpieczenie istnieje taka teoria ze wczeschwiat skoryguje bledy i w momencie cofniecia sie zostanieni wymazani z egzystacji, zdezintegrowani ze nie zostanie z nas zaden nawet atom. W sumie ciezkie to jest jak teraz rozwazam rozne scenariusze.
Czyli reasumujac da sie cos zmienic o ile zabijemy samego siebie, odpowiednika ze zmienionej lini. Mysle ze nikt nie chcialby zabijac czlowieka, i to jeszcze nas i jeszcze ryzykowac ze nie uda mi sie zabic i sam moze zginac pokonany przez drugiego. Poza tym chyba nikt nie mogl by tego zrobic, wyobrazacie sobie cos takiego, cofacie zagadujecie siebie samego ten drugi jest podekscytowany szczesliwy itd i potem niczemu sie nie spodziewajacu wbic noz w plecy palnac go leb czy niewiadomo co jeszcze i ta swiadomosci ze umiera patrzac na nas w bolu wielkim smutku i cierpieniu nie rozumiejac dlaczego w najgorszy mozliwy sposob, zabity przez samego siebie umierajac tracac calkowite zaufanie do ludzi czyniac go tym ze brzydzil sie byc czlowiekiem ? Ja raczej nie.
Edit.
Chociaz dalej sie zastanawiajac mozna wplynac na bieg wydarzen.. pozostaje kwestia uwierzenia. Jestesmy uwiezieni, cofamy sie o ponad 100lat w przeszlosc kiedy jeszcze sie nie urodzilismy i zdazymy spokojnie umrzec zanim nasz odpowiednik sie urodzi, wtedy mozemy poinformowac ludzi zostawic notatki ze w tych wydarzeniach cos sie wydarzy zlego dla np ludzkosci, kleski itp. Pytanie kto uwierzy w gadki jakiegos czlowieka z przed ponad 100 lat, nie bylo by za bardzo tego jak udukomentowac biorac pod uwage tutejsze czasy czyli nasz lifetime, mowimy tu o roku np 1911r, a watpie czy chcielisby przezywac wszystkie wojny wiec cofenlisby sie zapewne o setki lat. Lub uciec daleko w przyszlosci kiedy nasz odpowiednik juz umrze, ale tez nie bedziemy mogli wziasc sobie po nim zycia z uwagi na linie czasow, lub np swiat nie bedzie instnial no multum moze byc.
Ogolnie rozchodzi sie o kwestie poswiecenia tylko i wylacznie dlatego nie mamy ludzi z przyszlosci nikt nie chce sie poswiecac, albo po prostu nigdy nie udalo nam sie zapanowac nad czasem, bo np nastapil jakis katahlizm i ludzkosc wyginela. Kazdy kto cofnie sie w czasie w sposob fizyczny zostanie wiezniem wszechswiata i nie ma z niego powrotu, do oryginalnej lini.
Istnieje inny sposob podrozy w czasie, ale wtedy podroznicy nie istnieja fizycznie tylko sa obserwatorami, bo nic innego nie moga zrobic. To w sumie moze tez wyjasniac zagadke duchow, jakis blad w urzadzeniu itp, lub mocniej naciagajac UFO.
Jest tez motyw ze istnieje tylko jedna linia czasowa, ale wykluczona ona mozliwosc podrozy w przeszlosc, ewentualnie skutkujaca wysadzeniem calego wszechswiata :E
Otoz cofajac sie w czasie, jest wtedy 2 nas. Ten oryginalny i my z przyszlosci, zapobiegniemy wydarzeniu, ktorego nie chcielismy zeby sie stalo np mowiac sobie samemu o tym. Czyli dokonalismy zmiany niby wszystko luz, wsiadziemy w wehikuł wbijamy nasz adres powrotny, z ktorego przybylismy i czeka nas nie mila niespodzianka, otoz dalej bedzie 2 nas. Zostaniemy uwiezieni w tej lini czasowej. Bo skoro cos zmienilismy gdy probojemy wrocic to wydarzenia potoczyly sie inaczej, jestesmy w innej lini czasowej ktora sami stworzylismy. Skoro nie mozna do przodu to moze do tylu ? No bo logicznie myslac ta linia czasowa wtedy nie istniala wiec powinnno przeskoczyc do naszej oryginalnej, ale nie bo tuz po cofnieciu sie przybedzie kolejny 3 nasz odpowiednik, ktory wyruszal z naszej oryginalnej lini. Wiec nas troje bedzie uwieziona w jednej lini czasowej ktora probowalismy zmienic, 1 oryginalny, 2 my i 3 kolejny. Nie ma przeskoku do oryginalu po prostu linia powstaje wstecz, bo nasz odpowiednik wyruszy w czasie aby ja zmienic. Reasumujac nie doswiadczamy odwiedzin z przyszlosci bo kazdy ktory zechce cos zmienic zostanie uwieziony w nie swoim swiecie, w innej lini czasowej. Czyli owszem los zmienil, ale nie dla siebie, tylko dla odpowiednika z tej lini czasowej w ktorej sie znajdujemy. Samemu sobie nic nie poprawiamy, bo nie ma powrotu z tej lini czasowej jezeli cos zmienimy, obojtenie co, do naszej gdzie mozemy cieszyc sie swiatem po zmianach. Tylko bedzie skazany na smierc, bo my juz jestesmy w tym swiecie, nie mozemy pojsc do swojego domu pokazac sie komu kolwiek ani wplywac na otoczenie, czyli nie mozemy w tym swiecie zyc. No chyba ze jestesmy tacy wredni i zabijemy samego siebie i zajmiemy jego miejsce w tej lini czasowej, nikt nie mogl by odkryc ciala! I jestesmy starsi i tracimy ten czas z zycia o jaki sie cofnelismy.
Jest jeszcze jeden motyw po cofnieciu sie w czasie probowac zapobied zmiany lini przez samego siebie zeby wszystko potoczylo sie jak normalnie, bez naszej ingerencji, prosimy samego siebie aby nic nie zmienial wyjasniajac sytuacje, ale tez nic z tego bo nasz odpowiednik oryginalny bez naszej ingerencji i tak dojdzie do wniosku i cofnie sie w czasie zeby to zmienic co my chcielismy. I wtedy owszem nam udalo sie wrocic ale pozostaje problem ze ciagle jest dwoch nas my oryginalni i drugi ktoremu powiedzielismy aby nic nie zmienial, ale udalo nam sie wrocic, wtedy wiadomo drugi nie ma zycia, no bo jest tylko jeden i drugi musi sie poswiecic np zabic. doszedlem do wniosku ze jednak da sie wrocic, o ile w losowaniu nie wypadnie ze to my musimy zginac no bo jeden sie musi poswiecic. czyli nie dosc ze jeden z nas musi zginac to jeszcze NIC nie zmienilismy, cala ta zabawa okazala sie na marne. Jest tez opcja ze wtedy nastapi blad, czyli ze nie da sie nie zapobiedz temu wydarzeniu.ze co chwila bo po powrocie co chwila bedzie pojawialo sie dwoch z nas ktorzy powracaja do oryginalnej lini, a skoro czas jest wzgledny pojawilo by sie ich nieskonczenie wiele w sekunde, a czegos co jest nieskonczenie wiele nie moze sie pojawic w sekunde bo to nie ma konca, co doprowadzilo by to zniszczenia wchechswiata albo ogolnie doslownie wszystko, ze nie ma nic doslownie, zadnej materi niczego. Czyli moze byc zabezpieczenie istnieje taka teoria ze wczeschwiat skoryguje bledy i w momencie cofniecia sie zostanieni wymazani z egzystacji, zdezintegrowani ze nie zostanie z nas zaden nawet atom. W sumie ciezkie to jest jak teraz rozwazam rozne scenariusze.
Czyli reasumujac da sie cos zmienic o ile zabijemy samego siebie, odpowiednika ze zmienionej lini. Mysle ze nikt nie chcialby zabijac czlowieka, i to jeszcze nas i jeszcze ryzykowac ze nie uda mi sie zabic i sam moze zginac pokonany przez drugiego. Poza tym chyba nikt nie mogl by tego zrobic, wyobrazacie sobie cos takiego, cofacie zagadujecie siebie samego ten drugi jest podekscytowany szczesliwy itd i potem niczemu sie nie spodziewajacu wbic noz w plecy palnac go leb czy niewiadomo co jeszcze i ta swiadomosci ze umiera patrzac na nas w bolu wielkim smutku i cierpieniu nie rozumiejac dlaczego w najgorszy mozliwy sposob, zabity przez samego siebie umierajac tracac calkowite zaufanie do ludzi czyniac go tym ze brzydzil sie byc czlowiekiem ? Ja raczej nie.
Edit.
Chociaz dalej sie zastanawiajac mozna wplynac na bieg wydarzen.. pozostaje kwestia uwierzenia. Jestesmy uwiezieni, cofamy sie o ponad 100lat w przeszlosc kiedy jeszcze sie nie urodzilismy i zdazymy spokojnie umrzec zanim nasz odpowiednik sie urodzi, wtedy mozemy poinformowac ludzi zostawic notatki ze w tych wydarzeniach cos sie wydarzy zlego dla np ludzkosci, kleski itp. Pytanie kto uwierzy w gadki jakiegos czlowieka z przed ponad 100 lat, nie bylo by za bardzo tego jak udukomentowac biorac pod uwage tutejsze czasy czyli nasz lifetime, mowimy tu o roku np 1911r, a watpie czy chcielisby przezywac wszystkie wojny wiec cofenlisby sie zapewne o setki lat. Lub uciec daleko w przyszlosci kiedy nasz odpowiednik juz umrze, ale tez nie bedziemy mogli wziasc sobie po nim zycia z uwagi na linie czasow, lub np swiat nie bedzie instnial no multum moze byc.
Ogolnie rozchodzi sie o kwestie poswiecenia tylko i wylacznie dlatego nie mamy ludzi z przyszlosci nikt nie chce sie poswiecac, albo po prostu nigdy nie udalo nam sie zapanowac nad czasem, bo np nastapil jakis katahlizm i ludzkosc wyginela. Kazdy kto cofnie sie w czasie w sposob fizyczny zostanie wiezniem wszechswiata i nie ma z niego powrotu, do oryginalnej lini.
Istnieje inny sposob podrozy w czasie, ale wtedy podroznicy nie istnieja fizycznie tylko sa obserwatorami, bo nic innego nie moga zrobic. To w sumie moze tez wyjasniac zagadke duchow, jakis blad w urzadzeniu itp, lub mocniej naciagajac UFO.
Jest tez motyw ze istnieje tylko jedna linia czasowa, ale wykluczona ona mozliwosc podrozy w przeszlosc, ewentualnie skutkujaca wysadzeniem calego wszechswiata :E
piątek, 18 lutego 2011
Maybe I just go back to sleep and wake up again later
Juz od paru dobrych dni zbieram sie aby cos tutaj naskrobac, lecz niestety nic sie za bardzo nie dzieje, ale dzieje sie raczej zle, a po co pisac o zlych rzeczach. W koncu nikt nie mowil ze zycie jest proste, ale i ja sie na swiat nie pchalem ze tak powiem. Akurat nagle zabralo mi sie duzo spraw i kazdej chcialbym napisac zdanie dwa i nie moge sie skupic. Moze zaczne od pozytywnej strony, zgodnie z haslem "Po pierwsze zwieksz mase" co przyszlo mi bez mojej wiedzy, jako ze sie siedzi w domu przed komputerem, a bylem zadowlony ze swojej wagi gdy pracowalem, postanowilem cos ze soba zrobic, czyli "masa juz jest, teraz trzeba rzezbic" postanowilem robic cwiczenia fizyczne w domu jak i przyniesc sobie hantelki z garazu. Jak to mawia Robert Bruneika "nie ma opierdalania sie". Czekam caly czas na wiosne aby moc wyjsc na rower, jak pisalem stalem sie leniwy i w taka pogode nie chce mi sie jezdzic. Speaking of which.. rower stoi na przyslowiowych ceglach, zdarzyl sie maly wypadek.. damage report.. w najlepszym przypadku tylko detka do latania. Powiem Wam, ze te felgi jednak mocne sa. Ot ktoregos niedzielnego wieczoru bedac na rowerze zapragnalem szybkiej jazdy i pedzac sciezka rowerowa 48km/h trafilem na nieoznakowane zapadniecie sie drogi. W kazdym badz razie nic mi nie jest udalo mi sie posadzic "bestie" bo mi odfrunela ;)
What else ? Odkrylem dosc ciekawy serial. Mianowicie Breaking Bad, swietny po prostu swietny, ma to cos. Opowiada o nauczycielu chemi w srednim wieku, ktory dowiedzial sie ze ma raka pluc przez co niedlugo zejdzie. Jako ze chcial zapewnic przyszlosc rodzinie, a i dziecko bylo w drodze, postanowil wejsc na droge przestepcza robiac mete. Oczywiscie ukrywajac to przed wszystkimi. Pikanteri dodaje fakt, ze jego szwagier jest w DEA (Drug Enforcement Administration) Reszte obejrzyjcie sobie sami, na prawde polecam i serial umieszczam w gronie moich ulubionych. Szkoda ze jest krotki, jak na razie 3 sezony, pierwszy 7 odcinkow, drugi i trzeci po 13, czwarty w drodze. Ja wlasnie jestem w polowie 3, a serial odkrylem 2 dni temu.
I to by bylo na tyle z pozytywnych spraw. Opisujac teraz neutralna sprawe powiem, ze chcialbym inny komputer :E Tak wiem wiem, ale po prostu teraz jakby wyrobil mi sie gust komputerowy ze tak powiem i wiem do czego do potrzebuje, a obecny po prostu sie marnuje ze tak powiem. Poza tym jakosc jakosc, zrobilem sie w tym wybredny, ale kto wie moze za 5 lat moj obecny sprzet to bedzie minimun aby uruchomic Windowsa... Bo na pewno bedzie cos co zmusi mnie do przejscia na niechciana siodemke lub osemke ktora jest produkcji. Ot ja nie potrzebuje bajerow i pedalskich kuleczek i cukierkow. Po prostu zwykly system nad ktorym ja mam kontrole a nie na odwrot, nie wspominajac o wymaganiach, seriously nowe systemy powinny byc mniej wymagajace. Kiedys zeby wyslac czlowieka w kosmos potrzeba bylo ile.. Bodaj 1MB pamieci ram. Teraz 2048MB sa potrzebne aby uruchomic Windowsa 7, cos poszlo nie tak. A tym czyms jest biznes. Po prostu sprzet komputery jak i motoryzacja jest nastawione na biznes. Produkuje sie produkty ktore maja dzialac okreslna ilosc czasu lub przestac byc aktualne tak aby zmusic klienta do zmiany sprzetu. Duzy udzial maja tutaj chodzby gry komputerowe, przykladowo wyjdzie GTA V, ktore bedzie wymagalo minumun DX 10, czyli jezeli posiadacze XP beda chcieli w to zagrac, beda zmuszeni zmienic system, zmienia system beda musieli dokupic wiecej ramu aby on dzialal plus mniej ogarnieci wymienia i podzespoly po to aby zagrac w gre. Tak samo same podzespoly, dlaczego wszystkie ze tak powiem to to samo tylko szybsze dlaczego pobieraja wiecej pradu niz wczesniejsze ? Po to aby pozniej na rynek wprowadzic procesory pobierajace mniej pradu i szybsze aby zmusic klienta do zmiany podzespolu. Podejrzewam ze glowy kororacji juz moga produkowac sprzet o jakim nam sie nawet nie snilo, ale biznes is biznes. Podobnie jest z samochodami i nikt tego nie ukrywa, lecz nie mowi sie o tym. Rozwoj technologiczny jest hamowany prawie do zera. Ja na szczescie mam auto projektowane w latach 80, a wtedy jeszcze takiego nastawienia nie bylo.
Ze zlych rzeczy. Nie wiem czy wspominalem ale mialem przyjemna robotke raz w tygodniu podjechac odebrac towar i zawiesc go do hurtowni.. no wlasnie mialem, teraz jest lipa, po prostu nie ma tego rodzaju zamowien, przez co jestem splukany, a to sie wiaze z tym, ze nie stac mnie tak zwane drobne wydatki, ani na polepszacze czasu ze to tak okresle, ale nic. Takie zycie. Mowiac szczerze nie widze przyszlosci w Polsce, planuje emigracje do Holandi, chodzbym mial pojechac sam, lecz najpierw musze zrobic sobie jakis kurs, a potem bedziemy myslec. To chyba tyle.
What else ? Odkrylem dosc ciekawy serial. Mianowicie Breaking Bad, swietny po prostu swietny, ma to cos. Opowiada o nauczycielu chemi w srednim wieku, ktory dowiedzial sie ze ma raka pluc przez co niedlugo zejdzie. Jako ze chcial zapewnic przyszlosc rodzinie, a i dziecko bylo w drodze, postanowil wejsc na droge przestepcza robiac mete. Oczywiscie ukrywajac to przed wszystkimi. Pikanteri dodaje fakt, ze jego szwagier jest w DEA (Drug Enforcement Administration) Reszte obejrzyjcie sobie sami, na prawde polecam i serial umieszczam w gronie moich ulubionych. Szkoda ze jest krotki, jak na razie 3 sezony, pierwszy 7 odcinkow, drugi i trzeci po 13, czwarty w drodze. Ja wlasnie jestem w polowie 3, a serial odkrylem 2 dni temu.
I to by bylo na tyle z pozytywnych spraw. Opisujac teraz neutralna sprawe powiem, ze chcialbym inny komputer :E Tak wiem wiem, ale po prostu teraz jakby wyrobil mi sie gust komputerowy ze tak powiem i wiem do czego do potrzebuje, a obecny po prostu sie marnuje ze tak powiem. Poza tym jakosc jakosc, zrobilem sie w tym wybredny, ale kto wie moze za 5 lat moj obecny sprzet to bedzie minimun aby uruchomic Windowsa... Bo na pewno bedzie cos co zmusi mnie do przejscia na niechciana siodemke lub osemke ktora jest produkcji. Ot ja nie potrzebuje bajerow i pedalskich kuleczek i cukierkow. Po prostu zwykly system nad ktorym ja mam kontrole a nie na odwrot, nie wspominajac o wymaganiach, seriously nowe systemy powinny byc mniej wymagajace. Kiedys zeby wyslac czlowieka w kosmos potrzeba bylo ile.. Bodaj 1MB pamieci ram. Teraz 2048MB sa potrzebne aby uruchomic Windowsa 7, cos poszlo nie tak. A tym czyms jest biznes. Po prostu sprzet komputery jak i motoryzacja jest nastawione na biznes. Produkuje sie produkty ktore maja dzialac okreslna ilosc czasu lub przestac byc aktualne tak aby zmusic klienta do zmiany sprzetu. Duzy udzial maja tutaj chodzby gry komputerowe, przykladowo wyjdzie GTA V, ktore bedzie wymagalo minumun DX 10, czyli jezeli posiadacze XP beda chcieli w to zagrac, beda zmuszeni zmienic system, zmienia system beda musieli dokupic wiecej ramu aby on dzialal plus mniej ogarnieci wymienia i podzespoly po to aby zagrac w gre. Tak samo same podzespoly, dlaczego wszystkie ze tak powiem to to samo tylko szybsze dlaczego pobieraja wiecej pradu niz wczesniejsze ? Po to aby pozniej na rynek wprowadzic procesory pobierajace mniej pradu i szybsze aby zmusic klienta do zmiany podzespolu. Podejrzewam ze glowy kororacji juz moga produkowac sprzet o jakim nam sie nawet nie snilo, ale biznes is biznes. Podobnie jest z samochodami i nikt tego nie ukrywa, lecz nie mowi sie o tym. Rozwoj technologiczny jest hamowany prawie do zera. Ja na szczescie mam auto projektowane w latach 80, a wtedy jeszcze takiego nastawienia nie bylo.
Ze zlych rzeczy. Nie wiem czy wspominalem ale mialem przyjemna robotke raz w tygodniu podjechac odebrac towar i zawiesc go do hurtowni.. no wlasnie mialem, teraz jest lipa, po prostu nie ma tego rodzaju zamowien, przez co jestem splukany, a to sie wiaze z tym, ze nie stac mnie tak zwane drobne wydatki, ani na polepszacze czasu ze to tak okresle, ale nic. Takie zycie. Mowiac szczerze nie widze przyszlosci w Polsce, planuje emigracje do Holandi, chodzbym mial pojechac sam, lecz najpierw musze zrobic sobie jakis kurs, a potem bedziemy myslec. To chyba tyle.
środa, 26 stycznia 2011
The Power of Dreams
Z typowym nowinek. To zima powraca, pada śnieg, jest ujemna temperatura, być może pójdę dziś na rower, lecz nie wiem po co, starzeje się, nie ma już tego zapału co kiedyś. Przyjdzie wiosna będzie się jeździć. a w domu kompletnie nie ma nic do roboty. Przy okazji znalazłem sobie taką małą robótkę, raz w tygodniu, podjechać samochodem po towar i zawieść go do hurtowni. I zawsze na drobne wydatki, kasa już jest.
Poza tym naszła mnie ochota na jakiś fajny mały energooszczędny zestawik do oglądania filmów. Chodzi o komputer. Teraz w gry w ogóle nie gram, bo po prostu przestały mnie bawić. Owszem włącze, sprawdzę jakąś nowość ale nie bawi mnie to więc nie ma celu. Rozważam, aby sprzedać tego i złożyć sobie nowy. Teraz na popularności zyskują tak zwane nettopy, czyli małe energooszczędne komputera do podstawowych zadań. Na forum gościu prosił o doradzenie takiego zestawu i złożyłem mu coś jednocześnie samemu się na to napalając. Otóż:
AMD Athlon II X3 415e BOX (2.5GHz, Triple Core, 1,5MB, 45W, AM3) 332zł Asus M4A88T-I DELUXE, AMD 880G, SODIMM DDR3, SATA3, RAID, GBLAN, ITX, AM3 399zł
Kingston 2GB 1066MHz DDR3 Non-ECC CL7 SODIMM 71zł
Samsung 500 GB, SATA/300, 16MB, NCQ Spin Point F3 EcoGreen 148zł
Zasilacz do obudowy ATX 400W Fractal Design Integra 176zł
iBOX Passion M103-A1 mATX (bez zasilacza) 99zł
Przesyłka 20zł
Razem 1245zł
Naturalnie, mi zasilacz byłby nie potrzebny bo mam lepszy i dla siebie bym wziął jakiś lepszy dysk. Ale bardzo fajny konfig charakteryzujący się niskim zużyciem prądu i bezszelestną pracą, a sama płyta główna to perełka. Posiada wszystkie nowinki jak USB 3.0, GB kartę, HDMI, DVI, wbudowaną kartę HD4250 do 1971MB przydzialnej pamięci. Blutooth, a nawet Wifi, z dwoma antenami i wiele innych. Uzyskuje bardzo dobre wyniki i jest to nie wątpliwe przyszłość i coś w sam raz dla mnie do oglądania seriali i filmów, a na zintegrowanym Radku, dałoby radę odpalić i GTA IV. Procek 3 rdzeniowy gdyż nigdy niewiadomo kiedy 3 rdzeń się może przydać do normalnej pracy. Poza tym jest z seri E czyli energooszczędny, w dodatku polecieć undervolting i założyć jakieś pasywne chłodzenie. 3 jajka bo zawsze lepiej mieć zapas, tym bardziej że są standardy obrazu wyższe niż 1080p, kto wie kiedy będą i w tym filmy itp, warto zainwestować. Wg kalkulatora ten komputerek pobierał by w Idle 110W, mój obecny potrzebuje 230W co i tak jest bardzo niskim wynikiem. Cóż powiedziałem co miałem i mogłem powiedzieć. Nie wiem kiedy kolejny wpis, może być w marcu może być i jutro.
wtorek, 4 stycznia 2011
30 minut na klatce schodowej
Witam w 2011 roku. Dobrze uprzejmosci mamy juz za soba, wiec przejde do rzeczy. Moge w sumie powiedziec duzo, ale nie wiem na czym sie skupic. Moze zaczne od sprawy z tytulu. Wstalem o 23.30, wszedlem na demotywatory i znalazlem demotywator prowokujacy do wypowiedzi na temat papierosow, ktory stawial teze, ze u wszystkich papierosy zaczely sie od tego ze chcialo sie zaimponowac co naturalnie w moim przynajmniej przypadku nie jest prawda, opisalem tam swoja historie z papierosami, dochodzac do roznych refleksji, i to ze nie chce juz palic. Jedna refleksja i fajna klamerka jakby jest to, ze... a moze wstawie cala swoja wypowiedz, z gory sorry za bledy i pomylki i chaotyczny styl
"Bo dziewczyna w ktorej sie zakochalem palila i mnie nauczyla i robilem to dla niej.. wczesniej mialem pokusy ale mowilem Nie i tyle bo mi to nie smakowalo, ale jak poznalem ja to sie zakochalem.. a milosc to choroba psychinczna.. gowniarz wtedy bylem.. pale do tej pory.. wlasnie leci 8 rok.. zeby to jeszcze z ta dziewczyna byc.. ale oczywiscie sie nie udalo... a nalog zostal.. rzucalem 2 razy, nieskutecznie.. skoro przez milosc pale to tylko milosc moze mi pomoc rzucic i juz prawie mialem plan bo poznalem niedawno innna dziewczyne ktora tez palila i mielismy w planach rzucac i wiedzialem ze mi sie uda rzucic bo jak sie kocha to jest sie w stanie zrobic wszystko!!! i czulem to bylem silny ze dam rade z jej pomoca a ona z moja, wzajemnie sobie pomoc.. ale nie wyszlo nam i niestety nalog zostal, a nie chce juz palic.."
I to wywolalo rozne refelksje i wspomnienia, podczas gdy szedlem na korytarz zapalic papierosa, tam zaczalem sie zastanawiac, po czym postawilem sobie papierosa na parapecie i zastanawiam sie czy go palic czy nie palic, czy rzucic fajki juz teraz o tak o dzisiaj w tej chwili i juz nie palic, i ogolnie refleksje na temat papierosow i e papierosow, zajelo mi to 30 min.. potem jednak odpalilem papierosa.. i w zartach powiedzialem sobie.. To, ze odpalilem papierosa nie oznacza ze bede go palil i potem zdanie, ze zawsze chcialem zobaczyc jak caly papieros sam sie wypala i nagrac to i potem poscic w szybszym tepie, ale jednak spalilem go dosc wolno i nie w calosci i ciagle sie zastanawiam nad tym paleniem. Kiedys dawniej jak jeszcze nie bylem w tak sporym nalogu na pytania dlaczego palisz.. odpowiadalem bo to jest fajnie jak jest dym.. wiec e papieros tez da mi dym, a dokladniej pare, no ale na jedno wychodzi. I a propo e fajek to pamietam kwestie wypowiedziana przez jednego, juz niestety nie pamietam ktorego polityka ktora zapamietam do konca zycia ze wzgledu na hipokryzje i idiotyzm i zaklamanie z jakim nie mialem do czynienia. Byla to wypowiedz w tym stylu, ze Trzeba zakazac E papierosow, sprzedazy i palenia, bo nie byly badane i UWAGA UWAGA.. bo byc moze sa szkodliwe dla zdrowia!!!! Normalnie az mnie zatkalo.. a normalne fajki to co.. nie sa szkodliwe ? To tylko pokazalo prawdziwa twarz tego czlowieka, ze mu chodzi tylko o kase i koryto zeby pelne bylo i zreszta calego tego systemu. Ja mimo, ze pale to domagam sie zdelegalizowania papierosow.. bo to szkodzi zdrowiu, poza tym pomoglo by wielu osobom rzucic, ale oczywiscie rzad tego nie zrobi, bo maja z tego spora kase... a oczywiscie marihuana nielegalna. Reasumujac kwestie papierosow, chyba zakupie tego e papierosa, wkoncu taki mialem plan a i cena paczki 6,00zl to za drogo. No i obecne troche ogranicze.
Druga sprawa to alkohol i wczorajszy dzien. Mialem dosc fajny bo sie cieszylem ze wkoncu udalo mi sie od nie pamietam juz kiedy ze wstawaniem a i sie wyspalem od nie pamietam kiedy, bo poszedlem spac o 19.00 a wstalem o 5.45. Niestety mialem ochote na piwo, tym bardziej ze dnia poprzedniego nic nie pilem, wiec wypilem jedno, potem drugie, naturalnie mocne. Chcialem jeszcze, ale juz nie bylo, wiec siegnalem po whisky, jedna szklanka bec, druga, trzecia, czwarta sobie mysle bedzie zniszczenie poza tym jakos sie tak przyssalem do tego ze dosc szybko pilem, w miedzy czasie oczywiscie napisalem elaborat do mojej milosci, ale naszczescie nie kliknalem w wyslij, tylko zapisalem na dysku, ale zwnoz mi sie smutno zrobilo to zadzwonilem do niej!! To dopiero nowosc, i ona w robocie byla, nie wiem czy sie domyslila ze bylem pijany, ale raczej trudno bylo sie nie domyslic bo chyba jezyk mi sie platal, ale chcialem uslyszec jej glos.. taki byl plan.. a efekt byl taki ze w ogole jej po glosie nie poznalem. Gadalem 2 minuty, potem powiedziala ze sie odezwie i tego nie zrobila, bo ma opis zmieniony na gadu a brak wiadomosci.. no a wracajac do spozycia, to mnie doslownie zcielo z nog.. na czworaka chodzilem jak na swojej 18stce :E Ledwo widzialem na oczy.. ojciec cos mowi wyzygaj sie.. kij dotoczylem sie do kibla palce w buzie i poszedl, dwa razy sie udalo a potem nie pamietam co sie dzialo, wiem ze obudzilem sie w lozku swoim prawdopodobnie 8h pozniej. Tak to jest jak piwa braknie, czlowiek siegnal po whisky i to jeszcze Jacka Danielsa, wypilem z pol butelki a i tak po tych piwach juz bylem ladny, a wczesniej jeszcze stuff palilem i tez bylo ladnie.. takze hatrick tak zwany full opcja. Czuje sie w zasadzie swietnie, szkoda tylko ze znowu ze wstawaniem sie zepsulo. Ponad to, obejrzalem wczoraj polecany przez miliony film Donie Darko.. spodziewalem sie arcydziela i mialem ogromne wymagania bo wszyscy zachwalali.. i mial byc motyw podrozy w czasie, po sensie powiedzialem tylko no dobra ale o co chodzilo ? Film nie ma zadnego sensu jest ciezki a wrecz niemozliwy w odbiorze i przykro mi ale ja nie widze w nim zadnego sensu ani logiki. I to ma byc to arcydzielo.. wolne zarty, film do ktorego nie powroce i bede omijal szerokim lukiem, ocena 3/10 bo mimo wszystko lepszy niz pozycje jedynkowe i niektore slabe. A i ja nie mowie ze byl zly, tylko ze nie ma w nim zadnego sensu, dlatego taka ocena, bo sam w sobie byl bardzo ciekawy i dzieki kilku kwestiom zasluzyl na te 3,a 4 nie dam, bo ponizej oczekiwan to za malo powiedziane.Tyle chyba na poczatek.
"Bo dziewczyna w ktorej sie zakochalem palila i mnie nauczyla i robilem to dla niej.. wczesniej mialem pokusy ale mowilem Nie i tyle bo mi to nie smakowalo, ale jak poznalem ja to sie zakochalem.. a milosc to choroba psychinczna.. gowniarz wtedy bylem.. pale do tej pory.. wlasnie leci 8 rok.. zeby to jeszcze z ta dziewczyna byc.. ale oczywiscie sie nie udalo... a nalog zostal.. rzucalem 2 razy, nieskutecznie.. skoro przez milosc pale to tylko milosc moze mi pomoc rzucic i juz prawie mialem plan bo poznalem niedawno innna dziewczyne ktora tez palila i mielismy w planach rzucac i wiedzialem ze mi sie uda rzucic bo jak sie kocha to jest sie w stanie zrobic wszystko!!! i czulem to bylem silny ze dam rade z jej pomoca a ona z moja, wzajemnie sobie pomoc.. ale nie wyszlo nam i niestety nalog zostal, a nie chce juz palic.."
I to wywolalo rozne refelksje i wspomnienia, podczas gdy szedlem na korytarz zapalic papierosa, tam zaczalem sie zastanawiac, po czym postawilem sobie papierosa na parapecie i zastanawiam sie czy go palic czy nie palic, czy rzucic fajki juz teraz o tak o dzisiaj w tej chwili i juz nie palic, i ogolnie refleksje na temat papierosow i e papierosow, zajelo mi to 30 min.. potem jednak odpalilem papierosa.. i w zartach powiedzialem sobie.. To, ze odpalilem papierosa nie oznacza ze bede go palil i potem zdanie, ze zawsze chcialem zobaczyc jak caly papieros sam sie wypala i nagrac to i potem poscic w szybszym tepie, ale jednak spalilem go dosc wolno i nie w calosci i ciagle sie zastanawiam nad tym paleniem. Kiedys dawniej jak jeszcze nie bylem w tak sporym nalogu na pytania dlaczego palisz.. odpowiadalem bo to jest fajnie jak jest dym.. wiec e papieros tez da mi dym, a dokladniej pare, no ale na jedno wychodzi. I a propo e fajek to pamietam kwestie wypowiedziana przez jednego, juz niestety nie pamietam ktorego polityka ktora zapamietam do konca zycia ze wzgledu na hipokryzje i idiotyzm i zaklamanie z jakim nie mialem do czynienia. Byla to wypowiedz w tym stylu, ze Trzeba zakazac E papierosow, sprzedazy i palenia, bo nie byly badane i UWAGA UWAGA.. bo byc moze sa szkodliwe dla zdrowia!!!! Normalnie az mnie zatkalo.. a normalne fajki to co.. nie sa szkodliwe ? To tylko pokazalo prawdziwa twarz tego czlowieka, ze mu chodzi tylko o kase i koryto zeby pelne bylo i zreszta calego tego systemu. Ja mimo, ze pale to domagam sie zdelegalizowania papierosow.. bo to szkodzi zdrowiu, poza tym pomoglo by wielu osobom rzucic, ale oczywiscie rzad tego nie zrobi, bo maja z tego spora kase... a oczywiscie marihuana nielegalna. Reasumujac kwestie papierosow, chyba zakupie tego e papierosa, wkoncu taki mialem plan a i cena paczki 6,00zl to za drogo. No i obecne troche ogranicze.
Druga sprawa to alkohol i wczorajszy dzien. Mialem dosc fajny bo sie cieszylem ze wkoncu udalo mi sie od nie pamietam juz kiedy ze wstawaniem a i sie wyspalem od nie pamietam kiedy, bo poszedlem spac o 19.00 a wstalem o 5.45. Niestety mialem ochote na piwo, tym bardziej ze dnia poprzedniego nic nie pilem, wiec wypilem jedno, potem drugie, naturalnie mocne. Chcialem jeszcze, ale juz nie bylo, wiec siegnalem po whisky, jedna szklanka bec, druga, trzecia, czwarta sobie mysle bedzie zniszczenie poza tym jakos sie tak przyssalem do tego ze dosc szybko pilem, w miedzy czasie oczywiscie napisalem elaborat do mojej milosci, ale naszczescie nie kliknalem w wyslij, tylko zapisalem na dysku, ale zwnoz mi sie smutno zrobilo to zadzwonilem do niej!! To dopiero nowosc, i ona w robocie byla, nie wiem czy sie domyslila ze bylem pijany, ale raczej trudno bylo sie nie domyslic bo chyba jezyk mi sie platal, ale chcialem uslyszec jej glos.. taki byl plan.. a efekt byl taki ze w ogole jej po glosie nie poznalem. Gadalem 2 minuty, potem powiedziala ze sie odezwie i tego nie zrobila, bo ma opis zmieniony na gadu a brak wiadomosci.. no a wracajac do spozycia, to mnie doslownie zcielo z nog.. na czworaka chodzilem jak na swojej 18stce :E Ledwo widzialem na oczy.. ojciec cos mowi wyzygaj sie.. kij dotoczylem sie do kibla palce w buzie i poszedl, dwa razy sie udalo a potem nie pamietam co sie dzialo, wiem ze obudzilem sie w lozku swoim prawdopodobnie 8h pozniej. Tak to jest jak piwa braknie, czlowiek siegnal po whisky i to jeszcze Jacka Danielsa, wypilem z pol butelki a i tak po tych piwach juz bylem ladny, a wczesniej jeszcze stuff palilem i tez bylo ladnie.. takze hatrick tak zwany full opcja. Czuje sie w zasadzie swietnie, szkoda tylko ze znowu ze wstawaniem sie zepsulo. Ponad to, obejrzalem wczoraj polecany przez miliony film Donie Darko.. spodziewalem sie arcydziela i mialem ogromne wymagania bo wszyscy zachwalali.. i mial byc motyw podrozy w czasie, po sensie powiedzialem tylko no dobra ale o co chodzilo ? Film nie ma zadnego sensu jest ciezki a wrecz niemozliwy w odbiorze i przykro mi ale ja nie widze w nim zadnego sensu ani logiki. I to ma byc to arcydzielo.. wolne zarty, film do ktorego nie powroce i bede omijal szerokim lukiem, ocena 3/10 bo mimo wszystko lepszy niz pozycje jedynkowe i niektore slabe. A i ja nie mowie ze byl zly, tylko ze nie ma w nim zadnego sensu, dlatego taka ocena, bo sam w sobie byl bardzo ciekawy i dzieki kilku kwestiom zasluzyl na te 3,a 4 nie dam, bo ponizej oczekiwan to za malo powiedziane.Tyle chyba na poczatek.
piątek, 31 grudnia 2010
Błękitna Laguna
Pamietacie ten film ? Mi zapadl w pamiec bo ogladalem go w dziecinstwie i mialem nawet nagrane na kasecie VHS, i juz wtedy mi sie spodobal, mimo ze jeszcze wtedy do szkoly nie chodzilem. Ostatnio przypadkowo wpadlem na ten tytul i postanowilem, ze czas odswiezyc film dziecinstwa, przy okazji dowiedzialem sie ze jest tez druga czesc, ktora prawdopodobnie po napisaniu tego ostatniego wpisu w tym roku obejrze. Oba filmy oczywiscie zdobylem.. szkoda tylko, ze nie bylo wydania BluRay i mozna ogladac tylko dvdrip. Film powstalem 1980r, i opowiada o losach dwojki osob, z poczatku dzieci, chlopca Richarda i dziewczyny Emily, podczas ich podrozy do San Francisco statek ktorym podrozuja ulega zapaleniu, poprzez dym z wybuchu dwie szalupy ratownicze rozdzielaja sie, i na jednej zostaje nasza dwojka bohaterow plus kucharz ze statku, docieraja na wyspe, i tam kucharz uczy ich podstawowych rzeczy, niestety potem umiera i sa zdani tylko na siebie gdzie dorastaja. Film jest rewelacyjny, poza samymi swietnymi zdjeciami i mila dla uszu muzyka, fabula jest poprowadzona dobrze i zgrabnie.. w rewelacyjny sposob pokazuje dorastanie ludzi odcietych od cywilizacji, w wieku dzieciecym, gdzie nie maja pojecia chociazby o anatomi czlowieka jak i o swiecie, podczas filmu bohaterowie odkrywaja zycie mowiac krotko i sami musza dochodzic dlaczego to jest tak a nie inaczej i to jest w tym filmie fajnie. swietnie jest to pokazane i mi sie podoba.. chcialbym byc w takiej sytuacji jak bohaterowie, zero cywilizacji, tylko my we dwoje, gdzie wiedziemy szesliwe i spokojnie zycie.. trzeba tylko uwazac na tubylcow ktorzy odprawiaja modly do jakiegos bustwa skladajac w ofierze jednego ze swoich ;) a chcialbym miec jakas taka dziewczyne wlasnie, gdzie jestesmy tylko dla siebie i nic innego sie miedzy nami nie liczy szczery piekny i naturalny zwiazek.. jak to mowil ktos. "All you need is love" i to prawda. Szkoda tylko, ze ja nie moge nikogo znalezc kto by mnie pokochal. Wg mojej teori im jestesmy starsi tym gorzej, naturalnie zwiazek jest mozliwy ale chodzi o cos innego o to jakby dorastanie razem i zycie razem, odkrywania swiata itd. Poza tym nie bedac z kims, potencjalne charaktery dwoch osob mocno sie zmieniaja, przez co potem moga nie byc kompatybilne, bo kazdy zyje w swoim zyciu, niczyje nie jest takie same i to jest wlasnie szkoda. Tyle o filmie, ciekawi mnie druga czesc, ktorej chyba nigdy nie widzialem.
Maly edit. Brooke Shields.. czyli sliczna dziewczyna prawie ideal, przynajmniej oceniajac po filmie, odworczyni roli Em w Blekitnej.. do tej pory sie dziwie ze w BL, miala 15lat, wygladala conajmniej na 20. Dziwic tez moze fakt, i nie tylko mnie za otrzymanie Zlotej Maline za role wlasnie w tym filmie.
Mamy dzis Dec 31, ostani dzien roku 2010, w tym roku sylwestra spedzam w domowym zaciszu.. swoja droga najwyszy czas bo juz 5 lat nie spedzalem sylwestra w domu. Czekam na mnie anthologia Aliena w Full HD plus pelen wachlarz uzywek do wyboru, jezeli chodzi o sam alkohol, to mam whisky from US and A, polecana przez mojego znajomego jak i 4 lekkie piwa, piast, no i naturalnie o 24 nie zabraknie lampki szamapana plus podziwianie wybuchajacych pieniedzy sasiadow za oknem. jak i niecodziennie jedzenie typu chociazby satatka jarzynowa plus jajka w majonezie, sa tez soki. Moze byc ciekawie jak nie zasne, bo obudzilem sie 1.30.
Chcialbym napisac jakies krotkie podsumowanie roku 2010r, ale ten rok byl wyjatkowy dla calego swiata jak i dla mnie, zly.. bardzo zly rok, nawet moja milosc w tymze roku nie jest w stanie zakryc i pogrzebadz mroku z niego plynacego, bo gowno z tego wyszlo i jeszcze bardziej zrobila ten rok mrocznym smutnym, zlym i nieudanym. Owszem sa i pozytywne aspekty, ale nic. Co bylo minelo, zobaczymy co przyniesie 2011r. Mam przeczucie ze bedzie spokojnieszy niz 2010.
Coz chyba tyle.. pozostaje mi zyczyc Wszystkiego Najlepszego ;) in twenty eleven.. I like sound of that. I taka forma tez jest poprawna w jez. ang.
Benzyna po ~4,80zł
Maly edit. Brooke Shields.. czyli sliczna dziewczyna prawie ideal, przynajmniej oceniajac po filmie, odworczyni roli Em w Blekitnej.. do tej pory sie dziwie ze w BL, miala 15lat, wygladala conajmniej na 20. Dziwic tez moze fakt, i nie tylko mnie za otrzymanie Zlotej Maline za role wlasnie w tym filmie.
Mamy dzis Dec 31, ostani dzien roku 2010, w tym roku sylwestra spedzam w domowym zaciszu.. swoja droga najwyszy czas bo juz 5 lat nie spedzalem sylwestra w domu. Czekam na mnie anthologia Aliena w Full HD plus pelen wachlarz uzywek do wyboru, jezeli chodzi o sam alkohol, to mam whisky from US and A, polecana przez mojego znajomego jak i 4 lekkie piwa, piast, no i naturalnie o 24 nie zabraknie lampki szamapana plus podziwianie wybuchajacych pieniedzy sasiadow za oknem. jak i niecodziennie jedzenie typu chociazby satatka jarzynowa plus jajka w majonezie, sa tez soki. Moze byc ciekawie jak nie zasne, bo obudzilem sie 1.30.
Chcialbym napisac jakies krotkie podsumowanie roku 2010r, ale ten rok byl wyjatkowy dla calego swiata jak i dla mnie, zly.. bardzo zly rok, nawet moja milosc w tymze roku nie jest w stanie zakryc i pogrzebadz mroku z niego plynacego, bo gowno z tego wyszlo i jeszcze bardziej zrobila ten rok mrocznym smutnym, zlym i nieudanym. Owszem sa i pozytywne aspekty, ale nic. Co bylo minelo, zobaczymy co przyniesie 2011r. Mam przeczucie ze bedzie spokojnieszy niz 2010.
Coz chyba tyle.. pozostaje mi zyczyc Wszystkiego Najlepszego ;) in twenty eleven.. I like sound of that. I taka forma tez jest poprawna w jez. ang.
Benzyna po ~4,80zł
Tagi:
2010,
2011,
benzyna,
blue lagoone,
czystosc,
erozja gleby,
jajka,
majonez,
marzenia,
meloriacja podloza,
milosc,
niewinnosc,
przeszlosc,
whisky
0
komentarzy
piątek, 17 grudnia 2010
Nuda Panie
Wszechogarniajaca nuda, a w dodatku choroba, znowu. Tak w skrocie mozna opisac to co sie teraz dzieje w moim zyciu. Moja mama choruje juz okolo miesiaca, przez co rozsiewa w domu zarazki, ogarnizm caly czas jest pod obciazeniem, wiec o zakazenie nie latwo, i chyba wczoraj mnie cos dorwalo gdyz rano obudzilem sie z bolem gardla i uczuciem choroby, lzawiacze oczy, rozgrzanie, zmeczenie i brak checi, tym bardziej ze ostatnio sie rozlegulowalem i moj biologiczny zegar kiedy spac a kiedy nie jest zaburzony, w dodatku pogoda nie zacheca do wycieczek rowerowych, bo jest zimno, nie wiem albo sie starzeje albo dziadzieje. Duzo chetniej widze sie podrozujac autem i wozac tylek na cieplym welurowym skrzypiacym juz fotelu, sluchajac dzwieku silnika oglosu dmuchawy i obserwujac wskazniki na desce rozdzielczej, przy okazji dobrze sie bawiac jadac np nad jeziero, co zrobilem pare dni temu. Niestety wszystkie bramy byly pozamykane a i moj parking do swiarowania rowniez kompletnie zasypany, skonczylo sie ze wyladowalem w lesie, a potem zaparkowalem przy domkach. Jeziero bylo zamarzniete. Dnie spedzam przeskakujac od strony internetowej do strony internetowej, z nadzieja ze cos ciekawe sie wydarzy, ale nie, teraz jest jakis kompletny zastoj. Kanal Dava skasowany, reszta nie dodaje nowych filmikow, jednym slowem nic sie nie dzieje. W dodatku potwierdzily sie moje przewidywania i Stargate Universe otrzymalo co ? Zgadnijcie.. cancela! Tak. Juz nawet sie tym specjalnie nie przejalem, wszystko teraz kasuja i niszcza i nie zostaje nic, doslownie. Niczym jakby Kononowicz doszedl do wladzy "nie bedzie niczego!!" Kwestie cen paliw, gdzie obecnie benzyna kosztuje 5zl za litr przemilcze. To ze mi sie naprawde nudzi moze potwierdzic fakt, ze wlaczylem gre komputera, tak tak ja i granie w gre na komputerze.. Wybor padl ma Mafie II, przeszedlem 3 misje, jestem na capterze 10, gra sie wysypuje co jakis czas do pulpitu i nie chcialo mi sie wlaczac poraz kolejny, ani rowniez naprawiac problemu. Siegnalem po film Training Day (2001) w pelnym 720p, nalalem szklaneczke whisky i zasiadlem wygodnie w fotelu. Brakuje tylko kominka, cygara i dywanu z niedziwiedzia.
Poza tym ostatnio wiecej siegam po alkohol, pewnie z samotnosci, lub tesknoty, po prostu chce sie do Niej przytulic to wszystko. cholerka minelo juz ponad 2 miesiace i chyba mi jednak nie przeszlo... tesknie za jej obecnoscia. Tymczasem ide zjesc zupe bo juz z 4 dni nie jadlem nic innego poza kanapkami, a potem obejrze sobie Shutter Island bo nie widzialem, a podobno dobre.
Poza tym ostatnio wiecej siegam po alkohol, pewnie z samotnosci, lub tesknoty, po prostu chce sie do Niej przytulic to wszystko. cholerka minelo juz ponad 2 miesiace i chyba mi jednak nie przeszlo... tesknie za jej obecnoscia. Tymczasem ide zjesc zupe bo juz z 4 dni nie jadlem nic innego poza kanapkami, a potem obejrze sobie Shutter Island bo nie widzialem, a podobno dobre.
Tagi:
cold,
darkness,
erozja gleby,
ill,
love,
miss.,
sad,
Shutter island,
tesknota,
training Day
0
komentarzy
Subskrybuj:
Posty (Atom)