Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ale urwał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ale urwał. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 czerwca 2011

Miota nim jak szatan!




Jeden z lepszych filmików na YT jaki widziałem. Sama treść i dialogi... można się nad nim rozwodzić godzinami. Podwójny fail, próba wyśmiania ks Natanka, która zrodziła nowym tekstem "Miota go jak szatan". Sama akcja, dachująca laweta z BMW zrobionym do driftu, i kwintesencja polskości, czyli przekleństwa w niesamowitej liczbie. A to wszystko w 24 sekundach.
"-Pijesz?

-Nie
-Palisz?
-Nie
-Narkomania ?
-Nie
-A może drifting ?
-Tak ! Jak diabeł nim rzucił na lawecie i obracał jak wskazówkami zegara.
"

Wczoraj przez 5h zyskał ponad 2000 wyświetleń, potem yt usunęło i ludzi zaczęli wrzucać i od nowa i cały czas YT kasuje, sam wrzuciłem na swój kanał, z ang tytułem może się utrzyma.




niedziela, 12 września 2010

Przeciek sennorzeczywisty

Właśnie się obudziłem. Niektórzy pomysla fajnie, ale co z tego. A to z tego ze wstaje o godzinie 17.00 a nie 11.00. Wszystko moze miec to wspolnego z niebezpiecznym polaczeniem wczoraj. Tj 1000ml piwa o zawrtości alkoholu 7%, trochę podsmażonego szkła ;) i raz jeszcze 38ml alkoholu 40%. To wszystko spowodowalo w moim organizmie spustoszenie podczas snu, co pociagnelo za soba, rozne nie przychyle sny. Przez dobra godzinie po obudzeniu nie wiedzialem czy dzisiaj ide do pracy czy nie, kiedy mam sie spotkac z P. Wkoncu kalendarz pomogl i ta mina kiedy zobaczylem ze dopiero niedziela :D
Ponad to mialem dziwny sen, na jakims statku z jakimis ludzmy, kapitan bajera, nalezalem do jakies grupy, i nagle zobaczylismy z daleka taki dosc spory inny statek i kapitan patrzac na niego w oddali odrzekl, ze musimy go zbadac, ze chce sie dowiedziec co to jest. Na poczatku wydawalo by sie jako by byl to duzy okret, po zblizeniu jednak, okazalo sie ze to taki jakby frachtowiec pomniejszony i przedluzony poruszajacy sie z niespotykana dotad szybkoscia, chcielismy poznac co to za technologia. Wygladalo to tak jakby wlasnie poscic nagranie takiego kolosa, czyli duzego statku i przyspieszyc x4 chodzi o szybkosc i te nienaturalne ruchy. Potem widze obraz gdzie motorowka dogania ten statek, a na motorowce jest ekipa w ktorej jestem ja, chodz widze to tak jak bym film ogladal i jest to zbyt daleko aby zobaczyc ludzi na niej, ale wiem ze na niej jestem. Nastepna scena jaka pamietam to ze jestem zamkniety na jakies wyspie, w jakims wagonie z innmi ludzmi, najprawdopodobniej z tymi co podrozowalem, chodz nie przypominam sobie juz kapitana. I tutaj z opisem moze byc juz problem, gdyz nie za szczegolowo to pamietam. Wiem ze wagon byl zwykly ale mial okna.. okna z pleksji rozne jak i kraty z oknami szklanymi, mialo wokol siebie wtopiony jakis przewodnik najprawdopodobniej miedz, ktorego przerwanie zdetonowaloby wagon. Przynajmniej taka byla moja dedukcja w snie, jak probowalem sie z niego wydostac poprzez rozwalenie okna i ktos mnie zaczepil ze nie, a ja ze WTF, ktos mnie zamyka w jakims wagonie mnie sie to nie podoba. Potem wiem ze ktos kopnal w okno peklo, ale nie przerwal polaczenia. Potem nie wiem skad, ale pamietam ze na wyspie byla jakas kobieta i miala asystenta oboje ubrane w biale szaty i chodzilo o zbieranie i suszenie jakies rosliny i to one odpowiadaja za moje z zaloga uwiezienie i do nich nalezy ten okret ktory chcielismy zbadac. Potem postanowilem uciec, nie pamietam jak ale znalazlem sie na zewnatrz, wiem ze balismy sie tej kobity, ale nie pamietam dlaczego, cos mi swita jakby ktos wczesniej uciekal i cos zlego mu sie z jej rak stalo, ale co to nie pamietam. Wiem ze mialem na sobie fioletowa koszule i dzinsy (WTF?) a moze to nawet nie bylo moje cialo, wiem ze bylem w tym ciele i widzialem z tego ciala, zauwazylem, ze wraca kobieta z asystenka, nie bylo gdzie sie chowac wiec wracam do wagonu. A wagon jak wagon prog ma bardzo wysoki, kto byl ten wie i samemu ciezko jest wejsc. (Ja akurat mialem dostep w dziecinstwie do setek wagonow towarowych wiec co nie co o tym wiem) Wiec reke podal mi murzyn. Jedyny czarny w grupie.. Mowie do niego chyba cos w stylu szybciej dawaj podciagaj mnie, a on odparl, ze jakby chcial mnie wystawic to by mnie poscil.. I w tym momencie mnie poscil.. goraczko zaczelem szukac jakiegos schronienia najpierw obok byl jakis stul i sterta tej rosliny szybko sie czolgam, nie wiem czy z wagonu mnie obserwuja czy nie.. potem przeszla i szybko pod wagon i zaczelem zakopywac sie w tej zasuszonej roslinie.. potem ta kobieta, miala chyba widly (!) i zaczela ta rosline przerzucac pod wagon, co mnie ucieszylo bo pozowolilo mi sie jeszcze bardziej ukryc. Troche to zaczyna byc nie stabilne, ale wlasnie moj sen zblizal sie ku koncowi to to tlumaczy. Wiem ze skonczyla, potem podeszla do mnie, ale nie wiedziala ze tam jestem kucenla, ja wiem ze wystawalo mi kawalek oka i pamietam swoj wzrok jednym okiem gdzie opilki tej rosliny wpadaja mi do oka i moj ciezki oddech, z wygladu wygladala jak Ozyrys z SG-1 czyli Egipski Bóg który w rzeczywistosci jest kosmita, wezem ktory wchodzi w cialo ofiery i podlacza sie do mozgu przejmujac kontrole nad nosicielem, w tym wypadku nie tak mlodej ale atrakcyjnej kobiety z bujna fryzura. I pamietam dotknela rekami tej rosliny pomacala i zrobila wielkie oczy jakby mnie zobaczyla i... koniec. Dalszej histori nie ma.
Wiem, ze przebudzalem sie tez co jakis czas i wydawalo mi sie dzisiaj ide do pracy i mialem nieprzyjemne wspomnienia, na przemian z tym snem.

Edit.
Pozwolę sobie na małą analizę. Fioletowa koszula, wiem skąd się wzięła. Oglądałem Goście, Goście, i tam pod koniec właśnie Żakuj nosił fioletową koszulę.
Suszona roślina to inspiracja z jednego filmiku Dave'a gdzie przedstawiał finałowy proces suszenia catnipu przed sprzedażą, dokładnie chodzi o ten filmik. Dla nie wtajemniczonych są to narkotyki dla kotów, Catnip, co do polskiej nazwy to nie chętnie jej używam bo jest głupia, tj "Kocimiętka". Resztę można sobie wygooglować.

piątek, 6 sierpnia 2010

GTA V

Pojawilo sie kilka informacji o grze GTA V i postanowilem je tu na szybko przedstawic, bo mialem isc spac. Do premiery jeszcze pewno daleka droga chodz producent podaje 2011 rok. Wczesniej przed premiera IV podajac pazdziernik 2010r. Znajac zycie, trzeba rozgladac sie za gra w 2012 albo i 2013 roku. Pare dni temu pojawily sie nieoficjalne infromacje o osadzeniu gry GTA V. Wszystko wskazuje na to, ze bedzie to Los Angeles (Los Santos) i Hollywood (Vinewood) z miastem mieliśmy do czynienia w GTA San Andreas. Inna firma z kolei odkryla, ze na terenie Hollywood a przede wszystkim obrzez miasta, ekipa z Rockstara robi zdjecia. Wiec wiadomym wnioskiem jest, ze zbieraja dane do stworzenia mapy gry. Co cieszy bo moze dadza w koncu troche przyrody do gry. Jak bylo w San Andreas. Mam cicha nadzieje, ze osadze akcje gry w latach 80 badz 90. I ze wyciagna wnioski po GTA IV. Silnik bedzie ten sam.. oby tylko nie tyle co poprawili a zrobili jakas opytmalizacje bo IV mozna powiedziec jej nie miala. Byc moze bedzie mila niespodzianka i powtorka z sytacji z GTA III i VC, gdzie Vice City, czyli nowsza gra dzialala lepiej na takim samym sprzecie niz poprzednia GTA III.
Coz bez zastanowienia napewno trzeba bedzie dodatkowe 2GB ramu, co da mi 4GB w dualu co juz powinno wystarczyc do tej gry, i w zwiazku z tym trzeba bedzie po wielu latach, postawic kompa na "Siodemce" czyli Windows 7. Xp jest swietnym system ale jest po prostu juz za stary na obecne standardy. Przyklad chociazby wlasnie Ramu gdzie wiecej niz 3.25GB takowy system nie widzi i nie obsługuje. A wedlug testow w najnowszych produkcjach Siodemka wypada lepiej od xp. Wyjatkiem jest GTA IV :E Poza tym siodemka ma tak zwazny tryb zgodnosci bodaj to sie zwalo, gdzie mamy jakby dwa systemy w jednym typu otwieramy tryb zgodnosci otwiera nam sie okno w ktorym mamy.. Windowsa XP, wiec nie ma problemu z pograniem nawet w Carmageddon. Nawiasem mowiac mam juz siodemke, ale nie mam ochoty ani potrzeby stawiania systemu na nowo, bo i po co skoro wszystko dziala, przyjdzie czas i na siodemke. O tym co bym chcial widziec w nowym GTA pisac nie bede, bo to sprawa na dluza wypowiedz a i czasu nie ma.

środa, 4 sierpnia 2010

Gotuje sie..

Zasłyszane na korytarzu:
- Bierzesz kurtkę ?
- Nie biorę, gorąco jest !
- A to idź już w cholerę bo mi się woda gotuje !!"
Tak właśnie gotująca się woda. Czyli woda podgrzana do temperatury 100 stopni C. Powodem agresji w rodzinie. Makabra w blokowisku, żona zaatakowała męża tłuczkiem, powodem była gotująca się woda.
Zjadłem sobie właśnie naleśnika, nie spałem bo ja wiem ponad 24h for sure. W pracy było ostro, odbyłem dwie konfrontacje z szefem deprtamentu, cóż ja nie dam się wykorzystywać, nie jestem jaką maszyną stworzoną do pracy tam, a tak się ludzi tam traktuje jakby byli maszynami i nie mieli swojego życia. Jest to legalne niewolnictwo, gdzie wypuszczają cie do domu abyś mógł zjeść i zdrzemnąć się, bo nie da się wyspać w dniach pracy. Dzień wolny, WOLNE jest od tego, że można odpocząc ale i tak zazwyczaj dają 1 dzień wolnego pod rząd nie więcej.. 1 dzień wystarczy nie ? Więcej nam nie potrzeba, to wystarczy taa.. czasami zdarzą się 2 dni wolnego tak jak ja miałem 2 i 3 sierpnia. W każdym bądź razie jutro mam odbyć poważną rozmowę, planowałem się na nią solidnie przygotować ale.. nie chce mi się. Improwizacja nie jest można najskuteczniejsza, ale za to nie trzeba się do tego przygotowywać :E Poza tym wystarczy zachować spokój i myśleć trzeźwo to uda nam się chodź po części wyrazić to co chcemy. Gniew jest świetnym sprzymierzeńcem w takich kwestiach i dzisiaj byłem gotów, lecz nie miałem ze sobą dokumentów potrzebnych do przebadania jedno z moich zarzutów to jest mój grafik. Ciągle zbieram się do szukania nowej pracy, ale albo pracuje, a jak mam wolne to mi się nie chcę. W każdym bądź razie nastawiam, że będę pracował do końca umowy tj do 31 października i po tym ze mną nie przedłużą i dobrze cieszył bym się, tylko weź tu znajdź nową pracę, wszędzie chcą zatrudniać na umowy zlecenie a ja się na takie coś nie piszę. Zobaczymy co przyniesie jutro. Na pewno nic pozytywnego zwłaszcza, że ten tydzień pracy był końcem, że tak powiem wszystko dobrego. Tj green goo i dobre samopoczucie, wiedząc, że masz robić 5 dni pod rząd demotywuje. Wczoraj też sobie myślałem, i myślałem a może by na studia pójść, żeby kogoś poznać, poobijać się.. Poopuszczać zajęcia.. to moja specjalność :D W między czasie pijąc np piwo. Ale doszedłem do wniosku, że nie lubię się uczyć czegoś co mnie nie interesuje i nie uznaje tego za przydatne w życiu jak również o ile mi wiadomo matma z matury nie została jeszcze wycofana ? Poza tym ustny polski.. no fuckin way. Dla przypomnienia wyniki moich próbnych matur bez żadnej nauki, piwo sobie piłem do szkoły czasami zawitałem :E Polski 31%, Angielski 92%, Geografia 30%. Gdzie polski był wyjątkowo trudny, ale było by zdane i tak.
Poza tym boli mnie stopa i jestem zmęczony., a krzyż to powinni usunąć z pod pałacu, motłoch przeprzędzić, bez cackania i tyle. Ewentualnie postawić jakąś tablice upamiętniającą WSZYSTKIE ofiary katastrofy, a nie tylko "zimnego" lecha ;)
Coś się czai w powietrzu.... już niedługo myślę, że stanie się coś mocnego. Na świecie.
Ps. Pieniądze to nie wszystko, ale bez pieniędzy to chuj.
Ps2. Trust no one..
and deny everything


poniedziałek, 28 czerwca 2010

Co tankować ? Pb 95,98,99 ? Czyli słów kilka o benzynie

Od dłuższego czasu interesowałem się tym, co i jak w trawie pisze, jak dane paliwo wpłynie na działanie i ostatnio poszperałem trochę informacji, i w skrócie postanowiłem opisać fakty i mity związane z tankowaniem danego paliwa.

Benzyna 91 i 95 oktanowa.
W Polsce 91 już nie ma, ale np w Niemczech wciąż można taką zatankować.

Popularną 95 powinniśmy lać praktycznie do większości aut jeźdzących po polskich drogach. Warto zerknąć w instrukcję auta co mówi o tym producent, jakie paliwo zaleca. np mój może jeździć na benzynie z nie mniej niż 91 oktanów. Ogólnie 95 stosuje się do zwykłych starszych aut, które nie są autami typowo sportowymi lub wersjami np GTI.
Zatankowanie paliwa 98 do takiego samochodu, nie da praktycznie nic, poza tym, że auto może spalić tego paliwa więcej. Gdyż im więcej oktanów tym wartość energetyczna jest mniejsza jak i paliwo jest bardziej odporne na spalenie stukowe, ale o spalaniu stukowym warto się przejmować gdy mamy auto Only 98. I o tym teraz

Auta na benzyne 98 oktanową.. można podzielić auta wymagające tego paliwa na dwie grupy, te które mogą i te które muszą. Te które muszą to takie w których producent zaleca tylko takie paliwo, np napisem na klapce Only 98. Są to zazwyczaj typowo sportowe samochody, z dużą ilością koni, gdzie po prostu na paliwo i inne płyny jak i wszystkie elementy działają duże większe siły.. I nie tyczy się to tylko nowych samochodów.. Na 98 oktanowym paliwe musi np jeździć Golf II GTI, KR o mocy 139KM mający silnik 1.8 16V. Zalanie paliwa z mniejszą ilością oktanową grozi zniszczeniem silnika, poprzez spalanie stukowe, kiedy to paliwo jest mniej odporne na te wszystkie siły i następują groźne dla silnika niekontrolowane detonacje ów paliwa. Gdy mamy jakiś egzotyczny samochód z niewyobrażalną mocą dla bezpieczeństwa zalecam tankowanie tylko paliwa V power Racing albo jakieś Vervy 98 lub Ultimaty. Gdyż jaka jakość paliw w Polsce jest każdy wie i nie zawsze to 98 oktanów będzie tyle miało. Spalanie stukowe można chociażby wyczuć poprzez grzechotanie pod pedałem gazu gdy głęboko go wciskamy.
Teraz o autach którę mogą.. tyczy się to tylko nowszych samochodów które posiadają możliwość przestawienia sobie zapłonu pod odpowiednie paliwo. Wtedy auto takie ma większą moc i spala tego paliwa mniej. Jako przykład można podać tutaj Golfa V z silnikiem 1.6 FSI. Także zdecydowanie nowe auto. Oczywiście mając stare auto możemy sobie samemu przestawić zapłon, najpewniej w jakimś serwisie aby silnik był skonfigurowany pod paliwo 98 oktanów. Wtedy da to zwiększenie mocy i najpewniej spalanie może się pomniejszyć. Takie małe OC mówiąc komputerowo. Ale czy ma sens ? To można sprawdzić tylko samemu, paliwo takie jest droższe. A przyrost mocy można rokować na jakieś 1-2KM.

Paliwa V power, V power Racing,Paliwo V power 95.. Dobra jakościowo 95 z dodatkami którę oczyszczają przewód paliwowy i nie tylko, i raczej mamy pewne, że takie paliwo 95 oktanów ma.

V power racing 99+. Paliwo zwiększające moc mówiąc krótko. Ma wysoką wartość energetyczną co zwiększa moc, a wysoka oktanowość jest efektem ubocznym. Można je stosować do każdego auta z silnikiem benzynowym, ale w zasadzie jest to paliwo to poszelania gdyż jest prawie o 1zł droższe od normalnego. Warto nadmienić iż to paliwo jest ściągane z Niemiec, nie jest rozlewane w Polsce.


O jakości paliw i konsekwencjach z tym związanych, co lepiej wlać 95 czy 98.
Przykladowo wybieramy się nad morze, mamy auto LO91 chcemy aby auto spaliło nam jak najmniej paliwa. I wg teori wiadomym jest, że należy tutaj zastosować paliwo 95 oktanów. Sprawa jest taka, że nie zawsze paliwo 95, to 95 oktanów ma. Teraz norma jest rzekomo inna, ale kiedyś było tak, że 95 powinna mieć nie mniej niż 91 okt. a 98 nie mniej niż 95 okt. Ale ile oktanów w danej chwili ma paliwo na stacji, tego nie jesteśmy w stanie wiedzieć. Warto porobić testy i przekonać się samemu. Zalać na stacji X zbiornik 95.. przejechać do rezerwy, zapisać ile przejechaliśmy, potem zalać bak 98, wypalić, potem znów 98. Bo w zbiorniku parę L 95 zawsze zostanie, więc aby mieć pewność że mamy tylko 98 trzeba przepalić z jeden dwa zbiorniki. I porównać sobie ile przejechaliśmy więcej, bądź mniej, jak nam się jeździło i wyliczyć czy się opłaca, bo 98 jest paliwem droższym.

Podsumowując, mamy auto które nie przestawia sobie samo zapłonu, to zalanie paliwa z mniejszą ilością oktanową może zniszczyć silnik, zaś z większą niż zalecana, spowoduje zwiększenie spalania/spadek mocy. Wyjątkiem jest Vpower 99.

środa, 16 czerwca 2010

Rekord prędkości pobity. 145km/h na budziku

Dzisiaj nie chcac siedziec bezczynnie w domu, w dzien wolny, zwlaszcza ze mam ich bardzo malo, postanowilem wybrac sie w podroz autem do Firleja. Chodz najpierw to bylo inaczej, czyli wstalem niewyspany, pozniej wpadlem na pomysl zeby wybrac sie nad Piaseczno, mysle sobie, jeden z moich kolegow chcial sie dzisiaj spotkac, wiec wyslalem SMS-a. Jednak nie mogl, no nic, pisze do drugiego.. tez nie moze bo ma pogrzeb.. a z trzecim nie mam kontaktu, bo nie ma ani internetu ani telefonu obecnie. Po dlugiej godzinie, albo i lepiej namyslu postanowilem, wsiadam w auto i jade nad Firlej. No i pojechalem, zatankowalem najpierw za rowno 30.00zl co pozwolilo dolac 6.58L 95tki do baku. No i pojechalem, wzialem pendriva co by muzyka byla.. i jechalo sie bardzo przyjemnie mozna bylo z zamknietymi oknami i z wlaczonym zimnym nawiewem, bylo prawie jak klimatyzacja bo dmuchalo zimnym bo na dworze byl zimny wiatr. W jedna strone dojechalem w 35 min liczac od stokrotki, a z powrotem w 30 min.. jechalem w miare spokojnie ale bardzo latwo, az auto jakby mnie prosilo zeby przycisnac i muskalem momentami mocniej pedal gazu.. Rozpedzilem sie do licznikowego 145km/h.. dalej nie odczuwalem potrzeby i sie balem na tych tylnich oponach i szkoda wahy. W kazdym badz razie jeszcze duzo luzu pod pedalem bylo, nie wiem jak z obrotami bo nie mam obrotka. Ale mysle ze jakby miec dluga prosta, mozna osiagnac predkosc maksymalna producenta to jest 175km/h. Chodz na forach ludzie pisza ze dobijali tymi silnikami do 200km/h, a na sam budzik jest wyskalowany do 220km/h. Nie wiem kiedys moze uda mi sie sprawdzic jak szybko pojedzie. Nadmienie ze tym razem jechalem sam. Ale byl dosc silny wiatr, a bryla Goferka do aerodynamicznych nie nalezy. W Firleju malo ludzi, pratycznie nikogo, zaparkowalem tam na efesie na tym parkingu prawie przy samej wodzie, na tygodniu oplat nie pobieraja takze wjazd bez problemowy. Wykapalem sie, woda ciepla.. wrocilem do lublina, pojechalem na statoil, i pod garazami sasiad w stanie upojenia alkoholowego mnie meczyl i nie moglem postawic kropki nad i w dniu i posluchac sobie dobrej muzyki, wypic piwo i zapalic. Ale poza ta zmarnowana ze tak powiem koncowka bylo fajnie..jutro tez mam wolne, ciekawe co jutro sie zrobi. A i obejrzalem przed chwila druga czesc zabojczej broni.. znow historia zatoczyla kolo i znow odswierzam Lethal Weapon. Eh po jutrze a teraz juz jutro bo wybila 00.00 i mamy oficjalnie 17 czerwca.. 5 dni roboty pod rzad z czego pierwsze cztery dni od 6.00 do 16.15.. po 10h.. a piaty dzien 8h.. to bedzie tragedia.. mam nadzie ze chociaz kierowniczka pojdzie mi na reke i po tym piekle bede mial przynajmniej te nic nie znaczace dwa dni wolnego a nie jeden, tak jak mam w grafiku.. O i internet znikl.. Tak pozatym to seriali nie ma zadnych dopiero cos na jesieni sie pojawi i bede konczyl.. nara

niedziela, 16 maja 2010

Imperator w Carrefourrze!

Dokładnie tak, Imperator do nabycia w Carrefourze. Chodzi oczywiście o te słynne piwo. Wyróżniające się stężeniem alkoholu na poziomie 10%. Jest to wynik imponujący, do tego dochodzi bajera producentów poprzez opisy na ów opakowaniu, że wiecie wszystko eksperymenty, doby smak żeby był wiesz bajera i git majonez. Całkiem niedrogie bo, zaraz dokładnie powiem, tylko na paragon spojrze. Dokładnie 2zł i 95 groszy za puszkę. Czyli całkiem niedrogo jak na 10% piwo. Dzisiaj nabyłem przypadkiem. Chciałem dziś kupić pendriva wkońcu i jakieś wycieraczki typu flat, jakaś bajera podobno, że git działają wszystko. W raelu niby coś takiego jest. No więc najpierw pojechałem do Media Makrt. A tam zdziwienie ze 3 firmy na krzyż, a ceny wcale nie był tak atrakcyjne jak się spodziewałem. Po dłuższym zastanawieniu i obejrzeniu asorytmentu sklepu, opóściłem go wychodząc kręcać głową negatywnie, że taki sklep a tak drogo i zdzierają. Westchąłem,, eh polska. Postanowiłem pojechać do carrefoura, ale jakoś tak pojechałem, że najpierw byłem w realu, sam nie wiem jak. No więc no dobra real niech będzie, zaparkowałem wchodzę..patrze o sklep tytoniowy, z bajerą lufki pierdółki.. więc idę z podekscytowaniem, że można będzie taki mini fajka wodna za 11zł jak kiedyś widziałem...podchodzę oglądam szukam skacze.. a tu taki chuj. Nie było, tylko jakieś duże, sobie myślę, eh co za dziadostwo i wszedłem na sklep. Idę za pandrivami i z ciekawości porównać z Leclerkiem no i szukam szukam i są.. 2 firmy SONY i jakieś nie wiadomo co jeszcze.. MADE IN CHINA o.. dokładnie MADE IN CHINA.. jeszcze za grube pieniądze.. sobie myślę.. co za dziadostwo.. hipermarkiejt kurwa.. niby bajera że wszystko.. a tu takiego wała. Sobie myślę idę za wycieraczkami. A jeszcze wcześniej musiałem auto zatankować.. kurde eleclerk bajera najtaniej w mieście.. 4.54zł za litr. Zatankowałem równo 8 litrów, bo droga.. powinna być ze 2zł tańsza. A wcześniej też tankowałem za 40zł.. to panie prawie 100zł za paliwo.. tak być nie będzie ja na 100zł muszę dużo pracować. No więc dlatego 8 litrów. No szukam wycieraczek nic nie oznaczone.. wkońcu myślę jest chyba te bo jeszcze łajzy ceny nie włożyły. Oglądam patrze penentruje no są ale co jedna wycieraczka w opakowaniu.. WTF... WTF realy.. co za zdzierstwo i oszustwo, kto kupuje jedną wycieraczkę.. No i w ogóle jakieś rozmiary i drogo sobie myślę.. olać to pędze na alkohole, szukam patrze a tu też tyle co kot napłakał.. więcej rodzajów piwa puszek to ja w garażu mam. Sobie myślę olać real, nic mają, w ogóle jakaś speluna. Wsiadłem westchonąłem że nic jeszcze nie upolowalem przekręciłem kluczyk, odpalił się silnik i pojechałem do Carrefoura, uświadamiając sobie, że jeszcze nigdy w nim nie byłem. I tam miłem zaskoczenie.. wogóle sklepy bajera, na sklepie czysto dużo towaru elegancko git majonez. Jest pendrive jest bajera, ostatnia sztuka, sobie myślę olać allegrowe, biore mam najtaniej i odrazu i git. Potem szukam oglądam tam gry, filmy i wycieraczki, ale też nic ciekawego. Potem szukam piw, nie mogę znaleźć o są.. i ludzie.. ależ tam rodzajów, tylko od końca do końca regału chodziłem jak pies za suką. Patrze przecieram oczy upewniam i o ja cież pierdzielę... IMPERATOR.. ten sam IMPERATOR z akcji na cmentarzu.. podejmi to. Ten IMPERATOR.. 10% EMPERORRRR stoi dumnie na półce.. jak rycerz, jak imperator. Cena. 2.95zł.. nie drogo.. biorę dwa i niech moc będzie ze mną. Trochę się ostałem w kolejce zapłaciłem.. kartą :D lubię płacić kartą kojarzy mi się z luksusem dobrobytem i bajerą.. lat 80 życie szczęśliwe i ogólnie, ja płacę kartą.. a obok zdziwiony izkulony Kowalski.. z drobniakami w rękach,a obok ja świetlista postać, a obok nikczemny kowalski z monetami. I ogólnie i krótko to płacenie kartą to taka bajera, wiesz. A wcześniej zaczepiłe mnie jakieś dwie niewiasty wychodząc mi na drogę zatrzymując mnie i mówiąc.. a może pan wspomoże biedne dzieci ? Myśle sobie no odrazu, wolę schronisko dla psów, albo żeby mnie ktoś wspomógł.. paliwo drogie, praca za psie pieniądze.. daj spokój.. mówie nie mam tyle pieniędzy, olewając dziewczynę i omijając ją zaczynać odchodzić. Mówie ale wystarczy tylko 20gr.. mówię.. nie mam.. nie mam i odszedłem. No i zadowolony wsiadam do mojego autka, najpierw wypalając papierosa i wyciągając kamyczek z nowej opony nówki bajera zakupiłem Vredestein Hi Track.. w ogóle super jazda wogóle git majonez. No i sobie tak jak DavesFarm że niby nagrywał wkładam piwo tam w pułeczke w tunel i sobie mówie.. beer holders z kandyjskim akcentem i bajerą jak tam. No i wsiadam słońce zachodzi, ponownie otwieram sobie szyber dach, też bajera że lata 80 dobrobyt coś jak płacenie kartą.. otwierana dziura w dachu a cieszy. Muzykę włączam Radio Złote przeboje i poszedł. Jadę do domu zostawiania to co kupiłem i jadę do garazu parkuje bajera zamykam biorę rower i jadę do domu.Dojchałem trochę pozrzucałem na pendriva i o potem jakoś poszło i jest 00:55 as we speaking. A najpóźniej o godzinie 11.00 muszę wstać, to będzie straszne. No i tyle chyba.. czas zakańczać chyba no bo co. A pendrive Verbatim za dokładnie 59,99zł "super promocja" 8GB i fajną chowaną ma główkę i świeci i że komputer świat poleca bajera i git i jest i git. Piwo nie pije, postanowiłem wypić jutro.. po robocie.. heh pewnie znowu człowiek sobie w GTA IV nie pogra, będę je przechodził rok chyba.. w ogóle nie ma czasu na to aby grać. Ile parę razy w miesiącu włącze na 3h i tyle. Jeszcze mnie denerwuje bo już kończe misje u Berniego, ten pedałek śmieszny. I ciągle bazooki ni ma.. wydaje mi się, że jak grałem na starym kompie to już wcześniej była.. ale mniejsza z tym. No i wogóle niedługo nie wiem dokładnie kiedy.. kierowniczka jędza czarownica z urlopu wraca i będzie znowu highway to hell w tą i spowrotem jak głupi osioł. W ogóle szkoda słow. Tak. No i co i tyle chyba. Pewnie z 21 maja nie wypali, jak zawsze zresztą.. ale chodźbym miał sam pojechać to pojadę, ale wczutki sobie odmówie. Z pendrivem jako muzyka w radiu Soft Cell i inni.. i w ogóle wiele innych, też reege jakieś śmieszne coś. pięknie śpiewa no zawsze to wraca. No zachód słońca szyberdach, karta kredytowa szybki wóz.. klasyk.. biały kruk, wyjątkowy.. jak ja.. i na zawsze razem. I muzyka i potem wczutka łono natury mój samochodzik, koledzy śmiesznie, woda jezioro muzyka kąpiel może, może jakieś samice na horyzoncie na wrotkach i w bikini obok palm w stronę zachodzącego słońca. Drinki z cytryną słomką parasolką na plaży kobiety muzyka wesoło sympatycznie, słoneczny patrol.. o też. Tak...... Floryda.. No ale ogólnie potem może jakąś ulewa i deszcz wycieraczki fajnie opony woda tryska opony deszczowe jak ryba w wodzie.. No ale jak będzie to się okaże. na bank, jak i na pocztę muszę wlać minimun 8 litra 95tki, a to nie są tanie rzeczy. Może na jakiś obiad tam w Bidzie jakbyśmy głodni zrobili...się. Może na jakieś samice na jakieś upojenie i stosunek egzotyczno pornograficzny. Ale to tak na marginesie dla podtrzymania synchronizacji mozgówej przeciętnego kowalskiego. Że niby cukier jest słony, więcie o co chodzi nie.. bajera. No i co jeszcze. Jest 11 stopni Celsjusza. godzina 1.10 także już długo to piszę.. no i chyba trzeba zakończyć.. nasza polemika dobiega kresa.. zaraz urodziny kumpla.. a w zasadzie.. o vaffancullo dzisiaj.. to znaczy dzisiaj kalendarzowo, a dla mnie jutro. Potem wybory.. to tam oddam mocz.. eh przepraszam głos. No i co a wczutkie miałem przed chwilą na ten smakołyk takie ciasteczka fajne.. wiecie takie brązowe jasne.. chociaż może i pod pomarańcz tak kruche są sypią się i jak piasek w ustach na początku co czasami z taką marmoladą są a czasami bez i prostokątne też z marmoladą i bez no i to są własnie te bez.. ale wczutke na nie złapałem takie mleczne... mleczaki hehe. No i zacząłem pisać tego posta normalnie, i sobie napisałem.. wkońcu po długiej przerwie. O tak o.. a tak. No i co i tyle.. Tak myślę... no to.. a jeszcze jedna sprawa....... haha żartowałem.. żart prowadzącego taki hehe, albo dzisiaj zasłyszany.. Ojciec siedzi przed komputer zaciekle tam wpatruje się i nagle syn wpada i rzecze Tato Wróciłem!! A ojcieć nieodrywając oczu od monitora... A Gdzieś Był ? We wojsku. :) Dobrze kończe teraz naprawdę, kiedyś wygram wkońcu te 3.000.000 zł....