Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sen. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 maja 2012

Zapomniałem - notatka nr 170

Kwiecień zapisze się w historii zarówno tego bloga jak i pogody. Bloga dlatego, że jest do tej pory pierwszym miesiącem w którym nie zamieściłem żadnego wpisu, ot po prostu zapomniałem czegoś napisać, spóźniłem się o 2h i 3 min.. byłem wchłonięty graniem w Pasjansa Pająka i czas zleciał jak z bicza strzelił. Cały czas próbuje pobić swój rekord, tj ułożenie w 94 ruchach, muszę zejść z tej liczby na niższą, a pogody dlatego, że padły rekordy dla Polski, i to nie małe, dlatego że ostatnie dni kwietnia były najcieplejszymi dniami w Polsce od.. 1881 roku.. Dotychczasowy rekord kwietnia padł w 1950r, gdzie słupki termometrów w Warszawie wskazały 31.0°, nowy rekord został ustanowiony przez miasto Słubice gdzie odnotowano 31.6°C. Nawet teraz w tej chwili o godzinie 02:17 na dworze jest 16°C, jak na 1 maja i środek nocy to bardzo ciepło, chodź dla mnie wydaje się zimno, co nie dziwi gdy w dzień jest aż o 14°C cieplej, a nawet 1°C potrafi być przez nas odczuwalny, więc co mówić 14°C to bardzo duża różnica.
Tak wracając do absencji wpisów w kwietniu, to zamieszczałem co prawda wpisy, ale prywatne, dla siebie, albo na lepsze czasy ;) więc nie może ich zobaczyć nikt, poza mną. Nie mniej nie dotyczą one jakiś śmiesznych spraw sercowych [lol i żal.ru (takie kwestie dla mnie osobiście nie istnieją obecnie, tak jakby coś takiego w ogóle nie istniało)] a po prostu traktują o temacie o którym głośno mówić nie należy, a sam odczuwałem potrzebę dla siebie napisania czegoś takiego.
Co do kwestii zawodowych, pracę już miałem mieć, byłem nawet osobiście złożyć CV i miała być to przyjemna dla mnie praca od kwietnia, (jako kierowca) ale okazało się, że na moje stanowisko został zatrudniony siostrzeniec kierownika.. no tak.. to jest właśnie życie. Poza tym poluje na jakieś stanowisko na budowanym u mnie w mieście lotnisku, chodź czarno to widzę i skala bezrobocia jest ogromna, przykład poszukiwali na stanowisko ochroniarza właśnie na ów lotnisku 39 osób.. zgłosiło się 1174 osoby. Nawet na wysokie stanowiska typu jakiś tam komendant oddziału itd po 60 osób na 1 stanowisko. Patrząc nawet po tym jednym przykładzie wydaje mi że obecnie znalezienie pracy jest praktycznie niemożliwe. Coż Polska to kraj absurdu i nawet szkoda klawiatury i czasu aby to opisywać.
Dla urozmaicenia wpisu wstawiam to dość wymowne zdjęcie


Ps. Ukradli starą deskę i pustaka z BL, bastards!! tyle dobrego, że tą gorszą, tzw gościnną dla 3 osoby. Co nie zmienia faktu, że to już szczyt. Zresztą po tym jak gość kradł kamienie i wywoził na taczce też z bl nic mnie już nie zdziwi, skoro kamienie są łakomym kąskiem dla złodziei to co mówić ładna deska! Drugą schowałem no bo przecież gotowi jeszcze i tą ukraść. Do czego to doszło aby człowiek musiał stare spróchniałe częściowo deski chować bo ukradną..
Do usłyszenia może za miesiąc, może wcześniej, kto wie.

środa, 19 października 2011

Windows XP pomału schodzi ze sceny

Dziś trochę o komputerach, a dokładniej systemach operacyjnych Microsoftu i trochę o wydajności.
Windows XP, zadebiutował 25 października 2001 roku. Za 6 dni minie równe 10 lat. Wsparcie dla tego systemu ma się skończyć 8 kwietnia 2014r, w zasadzie jest to data śmierci systemu, gdyż przestaną wychodzić na niego łatki uaktualnienia itp, więc przestanie być już bezpiecznym systemem, zwłaszcza, że teraz raczej każdy użytkownik komputera jest podpięty do internetu, jak również przestanie być systemem kompatybilnym z nowinkami technicznymi jak i oprogramowaniem... Pierwszy przykład nawet już możemy dostrzec. Jeżeli chodzi o hardware to chodźby dyski SSD, windows xp nie wie co to jest dysk SSD i nie potrafi go dobrze obsłużyć. Oczywiście da się korzystać z takiego dysku na Xpeku, acz trzeba najpierw przeprowadzić szereg modyfikacji a i też nie mamy pewności, że będzie to działać tak jak powinno. SSD to przyszłość, obecne komputery są tak szybkie, że to dyski stały się wąskim gardłem dla wydajności, sam tego doświadczam. Najnowszy obecnie Windows Seven lub jak kto woli 7, jest już do nich przystosowany, jeżeli chodzi o aplikacje to już za niecały miesiąc wyjdzie aplikacja, która pod XP działać niestety NIE będzie. Mowa o grze komputerowej, pierwszej w którą na XP nie pogramy. Mowa o Need For Speed The Run, która nie będzie wspierać DirectX-a 9, a od 11, której to Xp nie obsługuje. Nie jestem w zasadzie graczem w ogóle, acz mam miłe wspomienia z serją tej gry, chodź nie ostatnio, chodzi mi bardziej o czasy Pentiumów IV, Celeronów i socetów s478. Chciałem ją obadać tylko dla jednego auta, tj Golf I Gti.. cóż jestem fanem marki, a auto na zdjęciu prezentuje się zachęcająco


Niestety gra będzie musiała poczekać (chodź pewnie i tak mi się nie spodoba jak wszystkie części nfs po most wanted) gdyż korzystam z Xp, a na 7 nie chcę na razie zmieniać, bo nie mam potrzeby a i przyniosło by to same minusy. Dla akurat tej gry na pewno nie zmienię systemu, jedyna gra która mogłaby mnie do tego zmusić to gra z seri GTA. Tak to albo jak zakupię dysk SSD, co raczej prędko nie nastąpi albo jak wyjdzie właśnie GTA V i nie będzie wspierało dx9, albo jak się skończy wspomniane wsparcie dla systemu Xp. W każdym bądź razie zmiana na 7 będzie musiała nastąpić Xp, i akurat ta wersja którą posiadam jest leciwa, nie ma nawet SP3, i żeby doprowadzić sprzęt do stanu używalności w dziejszych czasach zajmuje to na prawdę masę czasu i szybciej było by postawić 7kę. Zwłaszcza, że mam odpowiedni sprzęt a i jest łatka na 7 zwana Classic Shell.. polegam wygooglować, gdyby nie ta łatka NIGDY nie przeszedł bym na siódemkę. Kolejna sprawa to wymagania ów gry, gdzie mój komputer spełnia tylko minimalne (poza miejscem na dysku) mam z tym problem, i szukam kasy właśnie na nowy dysk, dopiero po nim SSD.
I tak się zastanawiam, że skoro rekomendowane wymagania dla gry są tak olbrzymie, to jakie będzie miała GTA V ? Mam nadzieje, że zostanie ona zoptymalizowana i zrobiona dobrze, a nie kolejny zwalony port z konsoli, gdzie można podpiąć pod super komputer i wraz może się ciąć. Poza tym dziejsze gry to nie to co kiedyś, teraz na PCety nic nie wychodzi, tylko robi się porty z konsol, a gry na konsole są z reguły głupie arcadowe.. my takich nie lubimy. To samo na bank będzie z NFS the run.. ale chce w to zagrać tylko dla Golfa. Jedynie z gier to GTA aby jeszcze ratuje co kolwiek chodź GTA IV mogę zarzucić cała litanie co mi się nie podoba, bo gra fabularnie leży i robi pod siebie. Nie powinni w ogóle robić GTA na konsole, tylko pisać tylko pod PCety, niestety nie opłaciło by im się to.. bo przeciętny głupi Smith czy Kowalski w przerwie jakiegoś durnego programu telewizyjnego, woli sobie wsunąć płytę w napęd rozwalić się na kanapie jak świnia i klikać w tego głupiego bezprzewodowego pada w gre która nie wymaga od niego zbytniego myślenia ani zręczności, z zerowym poziomem trudności. niż instalować grę siedzieć przed monitorem myśleć i dobrze się bawić i trudzić grając w grę. Weźcie sobie nawet GTA Vice City a Gta IV i spróbuj uciec policji z maksymalną ilością gwiazdek, w VC jazda po mieście gdzie mamy komplet gwiazdek dla nie wprawionego gracza jest w sumie nie możliwa, natomiast w IV ledwo odczujemy różnicę że ktoś nas w ogóle ściga a zgubić pościg można z palcem w przysłowiowej dupie, a same AI policji jest równe inteligencji ziemniaka, i to ma być fajne.. E E niee.. gdzie się podziały czasy gdzie coś robiło się dla pasji, a nie zysków. Niestety takie życie i tak bywa.. Oby GTA V odratowało serie jak Phenix z popiołu.. krążą pogłoski że akcja będzie.. w latach 80.. to by było ekstra, remake VC to moje marzenie, a samo Vice City uznaje za najlepszą gre ever.
Tyle w zasadzie.. na razie.. :D

niedziela, 12 grudnia 2010

Pije se RedBulla

Jako ze znow moj rytm spania ulegl zaburzeniu, gdyz chodzilem spac okolo 1.00 AM, a ze wczoraj pilem piwo i ogolnie bylem zmeczony po rowerze, polozylem sie spac o 20.45 z mysla ze akurat obudze sie kolo 2 i bedzie git, tym bardziej ze jutro final Dextera, 5 sezonu. Niestety nic bardziej mylnego gdyz zasnalem okolo 21 i obudzilem sie o 22.22 i od tamtej pory nie spie i bylem dosc zmeczony. Przypomnialem sobie o RedBullu w lodowce, w ogole nie pojam tego rodzaju napoi, ale w drodze wyjatku, bo wiem jak mnie to pobudza, bo kawy nie pijam, postanowilem puszke obalic i zrobic lekkie OC organizmu. Sprawdza sie, juz jestem troche rozbudzony. Poza tym z racji wszechogarniajace nudy, postawnowilem wznowic Smallville, ktore zaniechalem ogladac. 21 listopada 2009 o 6.40 obejrzalem ostatni odcinek. Lecz zabieram sie za to juz 5h i wciaz nie odpalilem odcinka, nie moge sie przemoc. z gory 6 odcinkow pominalem opierajac sie na komentarzach na forum, dlaczego tak i owak rozpisywac sie bede.
Sprawa numer 2. Poszukujac pewnego filmiku na YT Dava zauwazylem ze miniaturka nie ma zdjecia. Mysle sobie WTF.. wchodze z nadzieja ze usunal tylko filmik i juz wmyslach zakladalem dlaczego. Chodzi o filmik Why I live in my basement, po przeczytaniu informacji od YT, jego kanal zostal.. skasowany!! Do tej pory ciezko mi w to uwierzyc.. haters gona hate i tyle, ponadto mass media otumanily wiekszosc ludzi i sporo osob go nienawidzi bo telewizja szuka sensacji i mowi, ze to zly czlowiek. Ogolnie sporo by na ten temat pisac, uwazam, ze Ci ludzie po prostu mu zazdroszcza i chcieli sie go pozbyc, media zrobily na niego nagonke. Otoz w dzisiejszych czasach ludzie musze znalezc sobie jakas czarownice do upolowania, miec na czym wyladowac zlosc. Szkoda, ze wybor padl na niego, ale coz czlowiek mocno popularny w Kanadzie, ktoremu mozna zazdroscic, rozgrzebali jego przeszlosc i o. Poza tym te sprawy ciagnely sie juz sporo lat. Najgorsze jest to ze prawie 1500 filmikow, ciekawych, rozrywkowych, z ktorych mozna sie wiele nauczyc, historia, to wszystko przepadlo. Dlaczego jeszcze dokladnie nikt nie wie, nawet jego najblizsi. David byl.. byl co ja pisze.. jest czlowiekiem samotnym i dosc sporo ze swojego zycia przekazywal swiatu. Praktycznie ja wiedzialem o Nim prawie wszystko, co robi w wolnych chwilach dlaczego ile zarabia czym sie zajmuje czym sie zajmowal wczesniej, gdzie mieszka, jak wyglada jego dom itd itd.. rowniez o jego przeszlosci. Dawanie takich filmikow musialo sprawiac mu radosc, to jest cos w stylu tak jak ja robie tego bloga, poniewaz jestem samotny i chce komus cos mowic. Nie potrafie zrobic bloga jak inni ze pisza bardzo ogolnie i rzadko. Cale szczescie ze ma znajomych ktorzy rowniez posiadaja swoje kanaly i mozna byc up to date. Chyba nie doczekam sie na cold starty :( David byl tez troche naiwny i dwa razy sie na tym przejechal. Pierwszy raz sprawa z jakas tam grupa rockowa, ktora miala do niego przyjechac i dac koncert, okazalo sie ze pod grupe podszywal sie jeden z hejterow i nic dobrego z tego nie wyszlo. Druga sprawa to program 16:9 gdzie zrobili go w bambuko, myslal ze robia o nim reportaz neutralny, a podczas emisji bylo, ze szukali sensacji rozgrzebali jego przeszlosc i zmontowali to tak aby postawic go w najgorszym swietle i zrobic wlasnie z niego taka czarownice XXI w ktora trzeba spalic na stosie. Ludzie wcale sie nie zmienili, swiat sie tylko zmienia. Doprowadzilo to do zawieszenia jego kanalu i rezygnacje sponsorow. Pozniej jego kanal zostal przywrocony ale nie pojawialo sie na nim juz tyle filmikow, bo robil to za darmo, wczesniej dostawal za krecenie filmikow kilka tysiecy dolarow miesiecznie i robienie filmikow na YT, bylo jego praca, z tego zyl. Po zrezygnowaniu sponsorow i bez tego spokojnie moze sobie zyc, bo zyje za darmo. Jego miesiecznie utrzymanie, typu jedzenie, rachunki auto itd zamyka sie w $900, a tyle samo dokladnie $900 dostaje za wynajmowanie mieszkania, ponadto dostaje raz na rok $10.000 za wynajmowanie pola, plus biznes z kacimietka na boku, plus to co zaoszczedzil, bo czytalem rowniez ze wcale miesiecznie za filmiki nie bral kilka tysiecy tylko ponad 10K za miesiac. I coz skasowali mu dzisiaj konto i lipa, watpie ze ma backup filmikow, zreszta mowa tu o TB danych, YT na pewno ma, ale watpie ze ich przekona na ponowne otwarcie kanalu, zobaczymy co z tego wyniknie. W kazdym badz razie wielka wielka szkoda..
Sprawa numer 3
V World. Czy kiedys bedzie taka technologia ? Nie chce mi sie jej opisywac co to jest. Chodzi o powiedzmy swiat ktory mozemy sobie sami stworzyc w wirtualnym swiecie, ale 100% realny dla nas. Tak mnie naszly szpaty, bo watpie ze nie tylko ja ale wszyscy maja jakies tam swoje hmm swiaty wydarzenia w wyobrazni, chodz nie tyle co swiat, a poszczegolny element od ktorego zaczynamy wizualizacje ze to tak okresle i budujemy wszystko dookola.. Ja mam tysiace takich swiatow w mojej glowie. Mozesz zrobic wszystko.. np Cyloni niszacy Leclerk, albo terminator ktory w pojedynke niszczy leclerk, wczesniej byly to wizje gdzie zabija moich wszystkich wrogow, albo moj wlasny terminator ktory ze mna pracuje i na prawde rozne przerozne bajery. Lubie robic je jak najbardziej rzeczywiste, czyli opieram je na zwyklym realnym swiecie np zmieniam pewno wydarzenie i wszystko idzie inaczej. Bo zalozylem sobie konto na FB, i nie mam zadnego fajnego zdjecia, jest tam tez pole zwiazki i tak sobie mysle jak by bylo jakby mi sie udalo z Magda.. bylbo w zwiazku z.. i juz naszla mnie wizja wizualizacyjna jakie byl miejsce, kiedy robione jak gdzie, jaka byla pogoda jak wszystko wygladalo moment zrobienia zdjecia i same zdjecia jak by wyszly.. czasami tez potrafi taki wytworzony swiat zaczac zyc wlasnym zyciem.. ot cos tam sobie tworze cos sie tam dzieje a potem to zyje samo, mozg przejmuje paleczke a ja jestem tylko obserwatorem kocham te przejscia. Wtedy nasz mozg pracuje na nizszej czestotliwosci i jestesmy bardziej out i doswiadczamy wszystkiego lepiej niz normalnie jak sobie tworzymy, potrafi czuc jakby to bylo naprawde. Co do snow to nie jeden naukowiec by zachodzil w glowe jak mozliwe sa takie kombinacje jak czasami mam, ale nie chce mi juz tego opisywac ale to jest fascynujace i po prostu super i nieprawdopodobne. Poza tym ja albo mam bledna definicje swiadomego snu LD albo potrafie to zrobic w kazdej sekundzie miejscu i warunkach. ludzki mozg jest potezny. Szkoda tylko ze tak latwo go uszkodzic wystarczy brak tlenu na 4 minuty i tracimy pamiec, 5 minut jestemy warzywkiem, bo nazwe to komorki umieraja bez tlenu, a te to komorki sa odpowiedzialne np za nasza pamiec.
Coz Red Bull zadzialal, napilbym sie jeszcze jednego ale nie mam. To tyle trzymajcie sie..

Ps. Kurde chcialbym Wam przedstawic sen ktory mnie przeraza swoja jak to ujac masywnoscia tym ze jest dwu czesciowy tym co tam sie dzialo jak wszystko bylo rozbudowane, to bylo cos niesamowitego. Bo tu nie chodzi o jakies tam sny, ale ze one sa polaczone ze soba. Nie chce napisac po lebkach i w skrocie zeby go nie zbagatelizowac.. Powiedzmy ze byl sen w ktorym dzialy sie niesamowite rzeczy, ktory konczyl sie czyms bardzo zlym.. smiercia resztek ludzi.. last stand itd. Potem mialem ten sam sen identyczny wszystko to samo z ta roznica ze wiedzialem co sie w Nim wydarzy, bo to juz bylo ja ze snu nie chodzi o mnie tylko o moj odpowiednik ze snu i mialem wiedze i robilem w snie zeby nie dopuscic do tego co sie wydarzylo poprzednio, a nikt z osob we snie nie chcial wierzyc mi ze ja wiem co sie wydarzy. another chance to win. Z tym ze sny bywaja niestabilne i zakonczylo sie to.. nie wiem czy powinienem o tym pisac, ale prawie przed samym koncem tak sie zlozylo ze zaczalem uprawiac w nim seks to bylo tak realne.. nowe uczucia ktorych nie doswiadczylem w realnym zyciu.. niesamowite po prostu, snu czerpia swoje dane np o uczuciach i zmysle czuciu typu ze cos Cie boli dotyk itd z zycia realnego, a sam fakt, ze pewnego uczucia, ktorego nie doswiadczylem w zyciu realnym, tylko mozg sam wytworzyl sobie nowe uczucie jest czyms niesamowitym. Nie wiem jak to mozliwe, no bo zeby cos stworzyc musi byc jakis skladnik punkt zaczepienia, a moj mozg nie mogl go wziasc z wiedzy bo tego nie bylo i nie potrafie do dzis dnia ottworzyc tego.. mozna wyciagnac z tego wiele ciekawych wnioskow, nawet mozna pokosic sie o dane z np poprzedniego zycia i inspiracje uczucia z tamtad.. chodz nie jestem jakims wyznawca reinkarnacji ale nie odrzucam tego, i chce wiedziec na ten temat wiecej, ale na razie mamy za mala wiedzy zeby cos konkretnego w tym temacie stwierdzic. No i wracajac to zaczalem uprawiac ten seks, bylo wspaniale, tak realnie doszedlem we snie i to bylo tak silne ze doszedlem i w realnym zyciu i sie obudzilem.
Poza tym to podlaczylem wieze pod komputer
musialem kupic kabel, najpierw okazal sie zly i musialem kupic inny. i moge z przyjemnoscia ogladac filmy.. Mam Aliena wszystkie czesci w 1080p, rezyserskie przygotowane na sylwestra, chyba ze bede mial jakas kuszaca propozycje to kiedy indziej obejrze.
Sorry za literkowki orty i bledy skladniowe, ale nie chce mi sie tego poprawiac :P

niedziela, 12 września 2010

Przeciek sennorzeczywisty

Właśnie się obudziłem. Niektórzy pomysla fajnie, ale co z tego. A to z tego ze wstaje o godzinie 17.00 a nie 11.00. Wszystko moze miec to wspolnego z niebezpiecznym polaczeniem wczoraj. Tj 1000ml piwa o zawrtości alkoholu 7%, trochę podsmażonego szkła ;) i raz jeszcze 38ml alkoholu 40%. To wszystko spowodowalo w moim organizmie spustoszenie podczas snu, co pociagnelo za soba, rozne nie przychyle sny. Przez dobra godzinie po obudzeniu nie wiedzialem czy dzisiaj ide do pracy czy nie, kiedy mam sie spotkac z P. Wkoncu kalendarz pomogl i ta mina kiedy zobaczylem ze dopiero niedziela :D
Ponad to mialem dziwny sen, na jakims statku z jakimis ludzmy, kapitan bajera, nalezalem do jakies grupy, i nagle zobaczylismy z daleka taki dosc spory inny statek i kapitan patrzac na niego w oddali odrzekl, ze musimy go zbadac, ze chce sie dowiedziec co to jest. Na poczatku wydawalo by sie jako by byl to duzy okret, po zblizeniu jednak, okazalo sie ze to taki jakby frachtowiec pomniejszony i przedluzony poruszajacy sie z niespotykana dotad szybkoscia, chcielismy poznac co to za technologia. Wygladalo to tak jakby wlasnie poscic nagranie takiego kolosa, czyli duzego statku i przyspieszyc x4 chodzi o szybkosc i te nienaturalne ruchy. Potem widze obraz gdzie motorowka dogania ten statek, a na motorowce jest ekipa w ktorej jestem ja, chodz widze to tak jak bym film ogladal i jest to zbyt daleko aby zobaczyc ludzi na niej, ale wiem ze na niej jestem. Nastepna scena jaka pamietam to ze jestem zamkniety na jakies wyspie, w jakims wagonie z innmi ludzmi, najprawdopodobniej z tymi co podrozowalem, chodz nie przypominam sobie juz kapitana. I tutaj z opisem moze byc juz problem, gdyz nie za szczegolowo to pamietam. Wiem ze wagon byl zwykly ale mial okna.. okna z pleksji rozne jak i kraty z oknami szklanymi, mialo wokol siebie wtopiony jakis przewodnik najprawdopodobniej miedz, ktorego przerwanie zdetonowaloby wagon. Przynajmniej taka byla moja dedukcja w snie, jak probowalem sie z niego wydostac poprzez rozwalenie okna i ktos mnie zaczepil ze nie, a ja ze WTF, ktos mnie zamyka w jakims wagonie mnie sie to nie podoba. Potem wiem ze ktos kopnal w okno peklo, ale nie przerwal polaczenia. Potem nie wiem skad, ale pamietam ze na wyspie byla jakas kobieta i miala asystenta oboje ubrane w biale szaty i chodzilo o zbieranie i suszenie jakies rosliny i to one odpowiadaja za moje z zaloga uwiezienie i do nich nalezy ten okret ktory chcielismy zbadac. Potem postanowilem uciec, nie pamietam jak ale znalazlem sie na zewnatrz, wiem ze balismy sie tej kobity, ale nie pamietam dlaczego, cos mi swita jakby ktos wczesniej uciekal i cos zlego mu sie z jej rak stalo, ale co to nie pamietam. Wiem ze mialem na sobie fioletowa koszule i dzinsy (WTF?) a moze to nawet nie bylo moje cialo, wiem ze bylem w tym ciele i widzialem z tego ciala, zauwazylem, ze wraca kobieta z asystenka, nie bylo gdzie sie chowac wiec wracam do wagonu. A wagon jak wagon prog ma bardzo wysoki, kto byl ten wie i samemu ciezko jest wejsc. (Ja akurat mialem dostep w dziecinstwie do setek wagonow towarowych wiec co nie co o tym wiem) Wiec reke podal mi murzyn. Jedyny czarny w grupie.. Mowie do niego chyba cos w stylu szybciej dawaj podciagaj mnie, a on odparl, ze jakby chcial mnie wystawic to by mnie poscil.. I w tym momencie mnie poscil.. goraczko zaczelem szukac jakiegos schronienia najpierw obok byl jakis stul i sterta tej rosliny szybko sie czolgam, nie wiem czy z wagonu mnie obserwuja czy nie.. potem przeszla i szybko pod wagon i zaczelem zakopywac sie w tej zasuszonej roslinie.. potem ta kobieta, miala chyba widly (!) i zaczela ta rosline przerzucac pod wagon, co mnie ucieszylo bo pozowolilo mi sie jeszcze bardziej ukryc. Troche to zaczyna byc nie stabilne, ale wlasnie moj sen zblizal sie ku koncowi to to tlumaczy. Wiem ze skonczyla, potem podeszla do mnie, ale nie wiedziala ze tam jestem kucenla, ja wiem ze wystawalo mi kawalek oka i pamietam swoj wzrok jednym okiem gdzie opilki tej rosliny wpadaja mi do oka i moj ciezki oddech, z wygladu wygladala jak Ozyrys z SG-1 czyli Egipski Bóg który w rzeczywistosci jest kosmita, wezem ktory wchodzi w cialo ofiery i podlacza sie do mozgu przejmujac kontrole nad nosicielem, w tym wypadku nie tak mlodej ale atrakcyjnej kobiety z bujna fryzura. I pamietam dotknela rekami tej rosliny pomacala i zrobila wielkie oczy jakby mnie zobaczyla i... koniec. Dalszej histori nie ma.
Wiem, ze przebudzalem sie tez co jakis czas i wydawalo mi sie dzisiaj ide do pracy i mialem nieprzyjemne wspomnienia, na przemian z tym snem.

Edit.
Pozwolę sobie na małą analizę. Fioletowa koszula, wiem skąd się wzięła. Oglądałem Goście, Goście, i tam pod koniec właśnie Żakuj nosił fioletową koszulę.
Suszona roślina to inspiracja z jednego filmiku Dave'a gdzie przedstawiał finałowy proces suszenia catnipu przed sprzedażą, dokładnie chodzi o ten filmik. Dla nie wtajemniczonych są to narkotyki dla kotów, Catnip, co do polskiej nazwy to nie chętnie jej używam bo jest głupia, tj "Kocimiętka". Resztę można sobie wygooglować.

środa, 23 września 2009

Ksiazka

Hello there, dzis mialem sen... ciekawy sen. Podobal mi sie. Wpadlem na pomysl napisania o tym... ksiazki. Otoz, rzecz dzieje sie w postapokaliptycznym swiecie jest scena w pomieszczeniu gdzie glowny bohater zostaje zaatakowany przez czlowieka dziewczyne, ktora nim gardzi bo jest glupia z powodu pewnej sprawy w przeszlosci i atakuje go itd.. obezwladnia go siada na nim i dochodzi do rozmowy wtedy wpada cos.. nazwijmi to terminator rani ta dziewczyne i nasz bohater ratuje jej zycie. Sek w tym ze dazy do tego aby otworzyc jej oczy pokazac jej blad, oswiecic ja, nazwijmy to przeprogramowac ja, zeby zrozumiala swoj blad i aby ona go pokochala, bo ludzi na prawde zostalo nie wiele, dziewczyna ta stracila tez swe dziecko w wyniko holokalstu (tak to sie pisze? :E) No i ogolnie dalej sie dopisze itd :E To tak wstepnie, napisalem to aby nie zapomniec. Pozatym dzis bylem na rowerze, naprawde czuje sie jakbym mial 80lat kondycja zero, kupilem tez dwa piwa i wypijem je do filmu, a piwa nie pilem juz ponad 6 dni. Za 3 dni premiera serialu a za net 2 miesiace zalegle, bylby jaja jakby odlaczyli w momencie kiedy ma byc serial. Tymczasem ide poszukac jakiegos papierosa..