Pamietacie ten film ? Mi zapadl w pamiec bo ogladalem go w dziecinstwie i mialem nawet nagrane na kasecie VHS, i juz wtedy mi sie spodobal, mimo ze jeszcze wtedy do szkoly nie chodzilem. Ostatnio przypadkowo wpadlem na ten tytul i postanowilem, ze czas odswiezyc film dziecinstwa, przy okazji dowiedzialem sie ze jest tez druga czesc, ktora prawdopodobnie po napisaniu tego ostatniego wpisu w tym roku obejrze. Oba filmy oczywiscie zdobylem.. szkoda tylko, ze nie bylo wydania BluRay i mozna ogladac tylko dvdrip. Film powstalem 1980r, i opowiada o losach dwojki osob, z poczatku dzieci, chlopca Richarda i dziewczyny Emily, podczas ich podrozy do San Francisco statek ktorym podrozuja ulega zapaleniu, poprzez dym z wybuchu dwie szalupy ratownicze rozdzielaja sie, i na jednej zostaje nasza dwojka bohaterow plus kucharz ze statku, docieraja na wyspe, i tam kucharz uczy ich podstawowych rzeczy, niestety potem umiera i sa zdani tylko na siebie gdzie dorastaja. Film jest rewelacyjny, poza samymi swietnymi zdjeciami i mila dla uszu muzyka, fabula jest poprowadzona dobrze i zgrabnie.. w rewelacyjny sposob pokazuje dorastanie ludzi odcietych od cywilizacji, w wieku dzieciecym, gdzie nie maja pojecia chociazby o anatomi czlowieka jak i o swiecie, podczas filmu bohaterowie odkrywaja zycie mowiac krotko i sami musza dochodzic dlaczego to jest tak a nie inaczej i to jest w tym filmie fajnie. swietnie jest to pokazane i mi sie podoba.. chcialbym byc w takiej sytuacji jak bohaterowie, zero cywilizacji, tylko my we dwoje, gdzie wiedziemy szesliwe i spokojnie zycie.. trzeba tylko uwazac na tubylcow ktorzy odprawiaja modly do jakiegos bustwa skladajac w ofierze jednego ze swoich ;) a chcialbym miec jakas taka dziewczyne wlasnie, gdzie jestesmy tylko dla siebie i nic innego sie miedzy nami nie liczy szczery piekny i naturalny zwiazek.. jak to mowil ktos. "All you need is love" i to prawda. Szkoda tylko, ze ja nie moge nikogo znalezc kto by mnie pokochal. Wg mojej teori im jestesmy starsi tym gorzej, naturalnie zwiazek jest mozliwy ale chodzi o cos innego o to jakby dorastanie razem i zycie razem, odkrywania swiata itd. Poza tym nie bedac z kims, potencjalne charaktery dwoch osob mocno sie zmieniaja, przez co potem moga nie byc kompatybilne, bo kazdy zyje w swoim zyciu, niczyje nie jest takie same i to jest wlasnie szkoda. Tyle o filmie, ciekawi mnie druga czesc, ktorej chyba nigdy nie widzialem.
Maly edit. Brooke Shields.. czyli sliczna dziewczyna prawie ideal, przynajmniej oceniajac po filmie, odworczyni roli Em w Blekitnej.. do tej pory sie dziwie ze w BL, miala 15lat, wygladala conajmniej na 20. Dziwic tez moze fakt, i nie tylko mnie za otrzymanie Zlotej Maline za role wlasnie w tym filmie.
Mamy dzis Dec 31, ostani dzien roku 2010, w tym roku sylwestra spedzam w domowym zaciszu.. swoja droga najwyszy czas bo juz 5 lat nie spedzalem sylwestra w domu. Czekam na mnie anthologia Aliena w Full HD plus pelen wachlarz uzywek do wyboru, jezeli chodzi o sam alkohol, to mam whisky from US and A, polecana przez mojego znajomego jak i 4 lekkie piwa, piast, no i naturalnie o 24 nie zabraknie lampki szamapana plus podziwianie wybuchajacych pieniedzy sasiadow za oknem. jak i niecodziennie jedzenie typu chociazby satatka jarzynowa plus jajka w majonezie, sa tez soki. Moze byc ciekawie jak nie zasne, bo obudzilem sie 1.30.
Chcialbym napisac jakies krotkie podsumowanie roku 2010r, ale ten rok byl wyjatkowy dla calego swiata jak i dla mnie, zly.. bardzo zly rok, nawet moja milosc w tymze roku nie jest w stanie zakryc i pogrzebadz mroku z niego plynacego, bo gowno z tego wyszlo i jeszcze bardziej zrobila ten rok mrocznym smutnym, zlym i nieudanym. Owszem sa i pozytywne aspekty, ale nic. Co bylo minelo, zobaczymy co przyniesie 2011r. Mam przeczucie ze bedzie spokojnieszy niz 2010.
Coz chyba tyle.. pozostaje mi zyczyc Wszystkiego Najlepszego ;) in twenty eleven.. I like sound of that. I taka forma tez jest poprawna w jez. ang.
Benzyna po ~4,80zł
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą milosc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą milosc. Pokaż wszystkie posty
piątek, 31 grudnia 2010
poniedziałek, 25 października 2010
Trust no one
Chcialem wylac swoje zale, wiec postanowilem ze postaram sie o tym napisac na blogu. Dzisiaj mialem sie spotkac z M.. mielismy pojechac na Elizowke, i potem planowalem kino. Graja Paranormal Activity II, wiec dla mnie bomba, a i mysle ze M nie znajac pierwszej czesci tez zrozumie o co chodzi. Ale wczoraj pojechala ze swoim nad jezioro. Pisalem na gadu ze pozniej sie uzgodni jak z jutrem. No i czekam, czekam, czekam, nic.. sobie mysle pewnie na koncert Bajmu skoczyli i pewnie sie lizali itd.. ale dobra koncert skonczyl sie o 22. Byla 22.30.. potem 23, potem 24. Nic. A dla mnie tez to jest wazne bo chcialem pojsc spac, bylem zmeczony, ale czekalem, poszedlem spac, nastawilem sobie budzik na 8, bo wspominala cos na temat godziny 9. Wstalem o 8. Zero wiadomosci. Jezeli o mnie chodzi to ja w ogole nie musialem isc spac, kurde moge zrobic wszystko, no ale to MUSI DZIALAC W OBIE STRONY.. tak mnie nauczylo doswiadczenie z kobietami. Jezeli nie dziala w obie strony no to sorry ale mi sie wlacza IGNOR blokada. Jezeli by chodz troche jej na mnie zalezalo, jezeli by chodz przez chwile o mnie pomyslala znalazla by czas zeby napisac glupiego SMS-a ze sluchaj jutro nie bo np bylam dzisiaj z moim albo zostaje na noc u niego i jade jutro z nim, ale po co nie, lepiej nic nie pisac, a czlowiek czeka, kombinuje zeby to zalatawic dobrze, bo z rana o samochod nie latwo.. ale nie.. po co pisac.. Totalna olewka i brak szacunku do mnie. Ja to tak odbieram. Owszem jestem w stanie zrobic dla niej wszystko, nawet jakbysmy sie poklucli zawsze stane w jej obronie i bede jej bronil wlasna piersia, ale nie jestem tez glupi.. i nie dam sie wykorzystywac. Jak pisalem to musi dzialac w obie strony, ja juz jestem zmeczony tym ze tylko ja sie staram itd i po prostu jak laska mnie olewa to ja robie to samo, automatycznie, z tym ze dla niej to obojetne, a ja musze cierpiec. co prawda schlebia mi to, jak udaje itd, przynajmniej taka jest moja analiza, pod wplywem emocji poniekad. ale I want the truth.. nie klamstwa. Jak by jej chodz troche zalezalo to by jakos sie skontaktowala, a ja na pewno nie bede sie kontaktowal bo mam dosc uganiania sie za ludzmi. Ta cala sytuacji sprawila ze prawie uwierzylem.. I want to believe i zaczalem wierzyc, miec nadzieje, ale nadzieja matka glupich i nie warto po prostu. All I want is the truth !! Dlaczego ludzie nie moga byc po prostu szczerzy, powiedziec wszystkiego od tak, tylko musia sie bawic w jakies gierki itd.. np nie raz widze na necie.. ja go kocham ale nie moge mu o tym powiedziec.. WTF dlaczego ? Ja nie mam problemu z mowieniem tego co mysle i co czuje. I na pewno nie bede niczyja zabawka, na zawolanie.. dodatkiem do czyjegos zycia, zeby ktos mogl czerpac tylko jakies swoje osobiste profity. Tylko najgorsze w tym wszystkim jest to, ze nigdy nie wiesz jak jest naprawda co na prawde dana osoba mysli, bo po co porozmawiac szczerze i ogolnie lepiej nic nie mowic i niech samo sie zrobic.. Pierwszy raz jestem Nia zawiedziony. Wydaje mi sie ze odkad jej boy odkryl jej smsy ze mna to od tamtego momentu jedyne co ona mi mowi to klamstwa, ale niech robi tak dalej.. to straci mnie. Co nie zmieni faktu, ze zawsze stane w jej obronie i pomoge w jakiej powaznej sytuacji.
Just Trust no one.. tak jest lepiej bo przynajmniej sie nie cierpi..
Plus mala dopiska..
Mam do odebrania 1 godzine w robocie, i jutro planuje ja odebrac czyli wyjsc o 13.15. M ma jutro na II zmiane czyli na 13.45.. Ja dzisiaj nie bede sie z nia kontaktowal, chyba ze ona pierwsza i jakos to wyjdzie to powiem, a jak nie, to bedzie miala niespodzianke.. gdzie jest Michal.. a tu muka nie ma. Ciekawe czy dla niej cos znacze, czy np jakbym mial wypadek i byl w spiaczce czy by przyszla mnie odwiedzic. Poza tym jutro blokuja mi konto w komorce..
Czekam na Burze jak jeszcze odwiedzasz tego bloga to napisz cos. Poradz mi, wkoncu jestes dziewczyna ;)
Just Trust no one.. tak jest lepiej bo przynajmniej sie nie cierpi..
Plus mala dopiska..
Mam do odebrania 1 godzine w robocie, i jutro planuje ja odebrac czyli wyjsc o 13.15. M ma jutro na II zmiane czyli na 13.45.. Ja dzisiaj nie bede sie z nia kontaktowal, chyba ze ona pierwsza i jakos to wyjdzie to powiem, a jak nie, to bedzie miala niespodzianke.. gdzie jest Michal.. a tu muka nie ma. Ciekawe czy dla niej cos znacze, czy np jakbym mial wypadek i byl w spiaczce czy by przyszla mnie odwiedzic. Poza tym jutro blokuja mi konto w komorce..
Czekam na Burze jak jeszcze odwiedzasz tego bloga to napisz cos. Poradz mi, wkoncu jestes dziewczyna ;)
wtorek, 12 października 2010
W zyciu piekne sa tylko chwile
Postaram sie po krotce opisac dzisiejszy dzien, jak wstalem to mowilem sobie co bym napisal na blogu ale bylo to ponad 14h temu takze ciezko bedzie.
A wiec obudzilem sie, znaczy obudzil mnie budzik jakos o 5.37. Zwloklem sie z lozka o 5.41. Rzucilem okiem na termometr ktory pokazywal 2 kreski powyzej zera. Pozostalo 19 minut aby stawic sie na miejscu pracy. Poszedlem do kuchni, pomyslalem nie chce mi sie i nie mam czasu jesc sniadania, zjem na przerwie w pracy za jakies 5h. Jakos o 5.51 weszlem do lazienki, chcialem umyc zeby.. ale niespodzianka, nie ma cieplej wody, jak i ogrzewania, bo wymieniaja rury i akurat musieli wylaczyc wtedy kiedy polowa spoleczenstwa wstaje do pracy. Gratulacje dla kogos. Bo akurat jak wstawalem to kaloryfer robil sie zimny. Kiedys mylem zeby tylko zimna woda nie widzialem w tym nic przeszkadzajacego, a teraz jakos musze miec ciepla wode do umycia zebow, starzeje sie. Umylem zeby, golenia zaniechalem, z racji na mojego straszliwego dola bo nie ma dla kogo wiec po co. Jakos o 5.57 wyszedlem z lazienki, ubralem sie i wyszedlem, bylo zimno i mglisto. W drodze do pracy staralem sie nie myslec o mojej sytuacji ale nie moglem, chcialem rzucic okiem na godzine, ale uznalem ze jest za zimno i nie chce mi sie wyciagac telefonu, zreszta nic to nie zmieni, i tak dojde na ta godzine co dojde. Pozniej jednak spojrzalem. Telefon pokazywal godzine 6.05. Musialem zmienic sobie tapete bo patrzenie na Nia wywolywalo ogromny bol i smutek, "powrocila laska z filmu pasujaca do thema" Odpalilem drugiego papierosa, dochodze do przejscia.. samochodow mnostwo, sobie mysle do czego to doszlo zeby czlowiek o 6.05 musial czekac na przejscie przez ulice. Na dworze bylo jeszcze ciemno, latarnie swiecily na pomaranczowo, i sztuczne swiatlo rozpraszaki sie jeszcze bardziej w panujacej mgle tworzac ciekawy krajobraz. co znow przypomnialo mi sytuacje, najpiekniejsza chwile w moim zyciu 10.10.10 i ten flash kiedy po jeszcze nie zakonczonym udanym dniu jechalem z nia samochodem w strone zachodzecego slonca a ona siedziala obok mnie. Nic wiecej nie chcialem od zycia poza takimi chwilami i tym ze wiesz ze jestes dla kogos potrzebny, i ta chemia magia, te male aspekty jak dotyk zapach, cieplo ust na szyji mizianie, noszenie na rekach, siedzenie na kolanach, isce za rece w nieznane aby tylko razem bez wzgledu na wszystko. po drodze widze jadalnie, pali sie swiatlo i sprzataczka zmywa podloge, sobie mysle no nie, znowu ta baba, co sie patrzy na ciebie jakby jej rodzine sie styropianem zabilo jak sie przejdzie po mokrej podlodze plus ma jeszcze pretensje i zamyka drzwi do jadalni, a ja musze i mam prawo z niej skorzystac, aby standardowo napic sie zimnej wody. W koncu to jest praca miejsce gdzie sie chodzi, a ona sobie musi podloge zmyc, jakby nie mogla tego zrobic pozniej. Doszedlem do pracy, ochroniarz na okienku patrzyl na mnie spod oka gdy na zegarze byla juz 6.10. Poszedlem na gore, na szczescie to nie byla ta sprzataczka wiec postanowilem zaryzykowac i wejsc, podloga mokra ale co tam szedlem przy scianie, poza tym kiedys sprzatalem w UK i tez jedna moich czynnosci bylo mycie podlogi i wcale mi nie przeszkadzalo ze ktos przejdzie, a tym bardziej w miejscu pracy, co ja mam kurwa latac bo ona sobie musi podloge umyc. Nalalem wody wychodze zobaczyla to, cos odburknela pod nosem i poszla.. a ja jej butle z plynem pomagalem odkrecic i kludke jej przecinanalem od szafki bo klucza zapomniala. Z kazda sekunda co raz bardziej sie stresowalem i balem, bo ona bedzie na dole, zaczalem sie trzasc, wzialem gleboki wdech, i postanowilem skupic sie na znalezieniu wspolpracownika i nie zwracac uwagi na nic innego. Kilka razy na pewno kolo niej przeszedlem ale odwracalem glowe prawie wybuchajac placzem, nie moglem jej zobaczyc. Mimo wszystko musielismy pogadac, w koncu doszlo do rozmowy, i niby, podkreslam niby wszystko jest miedzy nami jak bylo, ale nie mozemy pisac smsow do siebie.. A na pewno nie jest jak bylo. Chodzby zdaniem wypowiedzianym do mnie "boze, co ja Ci zrobilam..." Pytanie czy to przez to ze jej chlopak odkryl jej smsy ze mna, i ona juz nie wie czy go kocha czy nie, czy moze jak zrobic tak zeby nie skrzywdzic mnie i jeszcze takiego jednego ktory rowniez sie w niej zakochal. Ogolnie to maly zarys. Ma chlopaka ale nie jest z nim happy on ma na nia wyjebane.. Przyszla do pracy do tej samej firmy co ja.. I ja jak rowniez inny gosciu, ktory zreszta ma dziecko i jest sam tez sie w niej zakochal. Dochodze do wniosku ze w tych sprawach wiek nie ma znaczenia bo wszystko jest tak samo dziwne i nie zrozumiale jakby sie mialo po 14 lat, a tutaj mowa o ludziach doroslych, pracujacych od 22 lat wzywz. Ogolnie dobry material na brazyliska telenowele albo jakis film. W kazdym badz razie to co pisalem wczesniej, ona nadala sens mojemu zyciu i wszystko robilo sie tak jakby bylo nam przeznaczone sie spotkac i byc razem, te wszystkie znaki, rzeczy ktorych nie potrafilem racjonalnie wytlumaczyc, a ja zawsze wszystko potrafie wytlumaczyc. a ja nie jestem jaki taki oh przeznaczenie itd, cofnal bym sie w czasie o miesiac i opowiedzial o tym samemu sobie z tamtego czasu to bym sie sam wysmial w twarz. W kazdym badz razie dala mi cos czego nigdy wczesniej nie mialem i nie doswiadczylem, odkrylem po co zyc. Co sprawi, co da mi szczescie w zyciu. To jest cos niesamowitego, nigdy nie bylem na tak wysokiem poziomie w tych sprawach, to jest piekne i lepsze od kazdego narkotyku. I uzalezniajace, a co gorsza czego oczy nie widzialy tego sercu nie zal, ja teraz cos poznalem i nawet jak to wszystko jakos sie ustabilizuje, czas wyleczy rany to nie bede mogl byc z powrotem taki jak bylem, mimo ze wtedy bylem nie szczesliwy bardzo, to teraz nawet nie bede mogl powrocic do takiego nieszczescia, tylko bedzie jeszcze gorzej. Patrzac na to pozytywnie, zmuszajac sie do wyciagniecia pozytywnych aspektow, to poza tym ze spedzilem najpiekniejsze chwile w moim zyciu, moglem poczuc chodz raz ze zyje a nie istnieje i bylem szczesliwy, tak ja bylem szczesliwy, a nigdy przez cale moje zycie tego nie powiedzialem. To bylo zbyt piekne zeby bylo prawdziwe. To lekcja jest taka, ze nie warto tracic nadzieji bo nigdy nie wiesz co przyniesie jutro. Ja praktycznie juz podsumowalem swoje zycie, doszedlem ze nic dobrego mnie juz nie spotka, i w chwili najwiekszego zalamania w punkcie kulminacyjnym poznalem ja, i czuje ze to ostatnia szansa ktora juz przepadla i bynajmniej nie przeze mnie. Ktos powie ee, ee synek bo jak ja Cie odbije, to cie krew zaleje.. otoz gdybym wiedzial ze jest szczesliwa z tym chlopakiem to bym sobie darowal, ale tak jak ona mi to przedstawila to jej zwiazek z tamtym to jeden wielki smiech na sali, poza tym robila to co robila... shackowala mnie i przejela nademna kontrole, sprawila ze jest mi potrzebna do zycia i bez niej nie moge zyc. Tylko ta sytuacja jest taka w ktorej nigdy wczesniej nie bylem dlatego jest tak ciezko. Chcialbym miec jakis punkt zaczepienia, zeby moc wiedziec co dalej robic, takie zycie w niepewnosci jest frustrujace i nie do zniesienia, bo ja nie wiem co ona chce teraz zrobic, czy zostac jednak z tamty, czy wybrac ktoregos z nas, czy nie wybierac nikogo. Ale jak kiedys sie chwalilem mam dar i czasami potrafie widziec uczucia i emocje kobiet. Wiec, jezeli musze napisac co mysle to moja analiza jest taka. Ona sama nie wie czego chce.. jeszcze. Ale moglem dzisiaj odczuc to, ze nie chce nas skrzywdzic, czyli nie chce znami byc, a i jej zwiazek tez sensu nie ma. Chcialbym byc w jej sytuacji, zobaczyc jak to jest jak pare osob Cie kocha, czy bylbym w stanie wybrac czy co.. lepsze to niz bycie niepotrzebnym dla nikogo przez cale zycie.
Wracajac do dnia. Praca byla, wszystko to staje sie co raz bardziej chore, nawet dyrektorka sie czepia codziennie aby sie czepic, dobrze ze podchodze do pracy w miare powaznie i udalo mi sie ja zgasic jej wlasna bronia, czyli zasadami jakie sa.. wiec pozostal jej tylko atak agresji
"To na co Pan kurwa czeka ?!" chcialem powiedziec ze na oklaski. Poza tym ten jej zimny wzrok ze az ryja wykreca. Potem jakos to bylo, zlapalem ogromnego dola po przerwie, prawie sie rozplakalem ale udalo mi sie to ukryc. Zblizal sie koniec dnia, mielismy jeszcze pogadac, po pracy.. ale okazalo sie ze chlopak po nia przyjezdza mimo to wyszlismy razem, pytam sie czy mamy isc razem czy nie.. mowi jak chcesz, mowie ok to ide. Przeszedlem kolo niego nawet na niego nie patrzac sie probojac odpalic papierosa, ja poszedlem w kierunku domu, ona wsiadla do samochodu i pewnikiem odjechali nie odwracalem sie to nie wiem. Pomyslec ze 2 czy 3 dni wczesniej uscisenismy sobie dlon na przywitanie, bo wpadl do pracy do niej.. To bylo wtedy takie dziwne uczucie i mi sie smiac chcialo i ta gra bajera, ze dobra to ja ide bo juz 15 po czesc. Wydaje mi sie ze pomalu zaczynam sie naprawiac i leczyc. Ale roweru to nie zdzierze gdy do niej pojechalem to zlamala mi sie rama a wczoraj na zlamanej pojechalem po ziarnko fantazji to jeszcze mi opone i detke rozwalilo. Pierwszy raz moge to powiedziec, ze moj rower nie zyje, po tylu latach it can't be fix. Dzwonilem w sumie dzisiaj do producenta ramy i rzekomo maja cos takiego, bo sklada sie ona z dwoch czesci i rzekomo maja wyslac mi za 40zl plus 25zl przesylka.. ciekawe. Ten model ramy co posiadam jest z 1998r.
Potem po pracy wrocilem do domu, wypilem piwo, zjadlem obiad, chcialem sie wykapac i przypalic, ale ze nie bylo jeszcze cieplej wody poszedlem spac i spalem, bo ja wiem z godzine obudzilem sie mialem sen ktory potem przeszedl w LD, dotyczacy wlasnie tej nieszczesnej sprawy. Nie wiedzialem co robic. Postanowilem poszukac ile i jacy ludzie chca popelnic samobojstwo i o tym pisza. Zazwyczaj sa to nastolatkowie w wieku gimnazjalnym ktorzy maja problemy z rowiesnikami. Malo dojrzalszych ludzi poza gosciem ktory specjalnie zalozyl strone. chcesiezabic.pl i opisal jego zycie itd. Ma 26 lat. Pozniej traiflem na blog kominka. Gdzie na traiflem na insteresujacy wpis, do ktorego odyslam KLIK. I warto przytoczuc tutaj fragment Od 17 marca 2006 r. otrzymałem 322 maile od osób, które weszły na tę stronę z zamiarem popełnienia samobójstwa, ale zrezygnowały z tego po przeczytaniu poniższego tekstu ;-) No i co napisalem cos jej na komunikator ale nie odpisala na to, a byla bo ma zmieniony opis, poza tym mowila ze dzisiaj pogadamy na komunikatorze. Widac nie.. Co poza tym, zastanawiam sie czy dzisiaj przypalic, od tak, dla jaj. Jutro mam wolne, na rower nie pojde bo nie mam. Pewnie samochodem gdzies pojade, ale nie tam gdzie z nia, co zawsze tak sam jezdzilem bo przywola to wspomnienia bedzie zbyt bolesne i bedzie pustka ta.. chociaz moze warto powspominac.. nie wiem. Jak o tym pomyslalem zeby tam skoczyc i odtworzyc wszystko to mi sie smutno zrobilo. God.. so sad again.. musze pomyslec o czym innym. Podobno gniew przytlumia depresje.. ale na co to sie wkurzyc, na cene paliwa, przeciez to takie prymitywne aby rzucac sie o cene wahy. Napisac moze podkreslic, ale nic to nie zmieni przeciez, ale to nie powod zeby sie od tego wkurwic. Na wolny(zle dzialacy) internet? Znudzilo mi sie wkurwiac na to. Nie mam na co.
To smutne, ze ludzie chca sie zabic tylko przez problem z usmiechem, a raczej jego braku na ich twarzach, niby taki banal a z drugiej strony taka znaczaca rzecz, albo to ze jak jestes smutny przybity to nikt Ci nic nie powie, a jak sie usmiechasz to zaraz sie pytaja co sie stalo, czy cos piles, paliles.. absurd. Co do jutrzejszego wypadu samochodem, to nie wiem czy powinienem. Ktos moze przezemnie zginac. Bo jestem "suasajdo" Rozpedze sie do V max, strzeli tylna opona i co, a ma prawo jest sparciala, ma prawie 9 lat i z 3mm bieznika. wjade w kogos, i bedzie tragedia. Albo znowu mnie najda takie przemyslenia jak kiedy ze wystarczy jeden ruch reka malutki aby nagle zginac jadac po obowdnicy i zmieniejac pas ruchu na inny. Czasami tak mam, ze zdaje sobie sprawy, ze wystarczy tak malo aby zginac i mnie cos korci w srodku aby to zrobic, i nie dlatego ze chce sie zabic, tylko jakby cos przejmowalo nademna kontrole i moje cialo robilo to samo. Raz jak jechalem tak mialem, ze az sie spocilem zeby przestac o tym myslec. Zeby tego nie robic, bo wiedzialem ze takie myslenie moze spowodowac blad. Nie moglem nad tym zapanowac a to bylo z rok temu jakos. Ale lubie jezdzic samochodem to nagram sobie nutki rock and rolla dam glosno i pojade sobie gdzies.. moze sie spale, jazda bedzie ciekawsza.. Czuje to jak to pisze,tego posta, to pomaga, zaczynam sie leczyc..trzeba dzisiaj jakis film obejrzec, pytanie jaki.
A wiec obudzilem sie, znaczy obudzil mnie budzik jakos o 5.37. Zwloklem sie z lozka o 5.41. Rzucilem okiem na termometr ktory pokazywal 2 kreski powyzej zera. Pozostalo 19 minut aby stawic sie na miejscu pracy. Poszedlem do kuchni, pomyslalem nie chce mi sie i nie mam czasu jesc sniadania, zjem na przerwie w pracy za jakies 5h. Jakos o 5.51 weszlem do lazienki, chcialem umyc zeby.. ale niespodzianka, nie ma cieplej wody, jak i ogrzewania, bo wymieniaja rury i akurat musieli wylaczyc wtedy kiedy polowa spoleczenstwa wstaje do pracy. Gratulacje dla kogos. Bo akurat jak wstawalem to kaloryfer robil sie zimny. Kiedys mylem zeby tylko zimna woda nie widzialem w tym nic przeszkadzajacego, a teraz jakos musze miec ciepla wode do umycia zebow, starzeje sie. Umylem zeby, golenia zaniechalem, z racji na mojego straszliwego dola bo nie ma dla kogo wiec po co. Jakos o 5.57 wyszedlem z lazienki, ubralem sie i wyszedlem, bylo zimno i mglisto. W drodze do pracy staralem sie nie myslec o mojej sytuacji ale nie moglem, chcialem rzucic okiem na godzine, ale uznalem ze jest za zimno i nie chce mi sie wyciagac telefonu, zreszta nic to nie zmieni, i tak dojde na ta godzine co dojde. Pozniej jednak spojrzalem. Telefon pokazywal godzine 6.05. Musialem zmienic sobie tapete bo patrzenie na Nia wywolywalo ogromny bol i smutek, "powrocila laska z filmu pasujaca do thema" Odpalilem drugiego papierosa, dochodze do przejscia.. samochodow mnostwo, sobie mysle do czego to doszlo zeby czlowiek o 6.05 musial czekac na przejscie przez ulice. Na dworze bylo jeszcze ciemno, latarnie swiecily na pomaranczowo, i sztuczne swiatlo rozpraszaki sie jeszcze bardziej w panujacej mgle tworzac ciekawy krajobraz. co znow przypomnialo mi sytuacje, najpiekniejsza chwile w moim zyciu 10.10.10 i ten flash kiedy po jeszcze nie zakonczonym udanym dniu jechalem z nia samochodem w strone zachodzecego slonca a ona siedziala obok mnie. Nic wiecej nie chcialem od zycia poza takimi chwilami i tym ze wiesz ze jestes dla kogos potrzebny, i ta chemia magia, te male aspekty jak dotyk zapach, cieplo ust na szyji mizianie, noszenie na rekach, siedzenie na kolanach, isce za rece w nieznane aby tylko razem bez wzgledu na wszystko. po drodze widze jadalnie, pali sie swiatlo i sprzataczka zmywa podloge, sobie mysle no nie, znowu ta baba, co sie patrzy na ciebie jakby jej rodzine sie styropianem zabilo jak sie przejdzie po mokrej podlodze plus ma jeszcze pretensje i zamyka drzwi do jadalni, a ja musze i mam prawo z niej skorzystac, aby standardowo napic sie zimnej wody. W koncu to jest praca miejsce gdzie sie chodzi, a ona sobie musi podloge zmyc, jakby nie mogla tego zrobic pozniej. Doszedlem do pracy, ochroniarz na okienku patrzyl na mnie spod oka gdy na zegarze byla juz 6.10. Poszedlem na gore, na szczescie to nie byla ta sprzataczka wiec postanowilem zaryzykowac i wejsc, podloga mokra ale co tam szedlem przy scianie, poza tym kiedys sprzatalem w UK i tez jedna moich czynnosci bylo mycie podlogi i wcale mi nie przeszkadzalo ze ktos przejdzie, a tym bardziej w miejscu pracy, co ja mam kurwa latac bo ona sobie musi podloge umyc. Nalalem wody wychodze zobaczyla to, cos odburknela pod nosem i poszla.. a ja jej butle z plynem pomagalem odkrecic i kludke jej przecinanalem od szafki bo klucza zapomniala. Z kazda sekunda co raz bardziej sie stresowalem i balem, bo ona bedzie na dole, zaczalem sie trzasc, wzialem gleboki wdech, i postanowilem skupic sie na znalezieniu wspolpracownika i nie zwracac uwagi na nic innego. Kilka razy na pewno kolo niej przeszedlem ale odwracalem glowe prawie wybuchajac placzem, nie moglem jej zobaczyc. Mimo wszystko musielismy pogadac, w koncu doszlo do rozmowy, i niby, podkreslam niby wszystko jest miedzy nami jak bylo, ale nie mozemy pisac smsow do siebie.. A na pewno nie jest jak bylo. Chodzby zdaniem wypowiedzianym do mnie "boze, co ja Ci zrobilam..." Pytanie czy to przez to ze jej chlopak odkryl jej smsy ze mna, i ona juz nie wie czy go kocha czy nie, czy moze jak zrobic tak zeby nie skrzywdzic mnie i jeszcze takiego jednego ktory rowniez sie w niej zakochal. Ogolnie to maly zarys. Ma chlopaka ale nie jest z nim happy on ma na nia wyjebane.. Przyszla do pracy do tej samej firmy co ja.. I ja jak rowniez inny gosciu, ktory zreszta ma dziecko i jest sam tez sie w niej zakochal. Dochodze do wniosku ze w tych sprawach wiek nie ma znaczenia bo wszystko jest tak samo dziwne i nie zrozumiale jakby sie mialo po 14 lat, a tutaj mowa o ludziach doroslych, pracujacych od 22 lat wzywz. Ogolnie dobry material na brazyliska telenowele albo jakis film. W kazdym badz razie to co pisalem wczesniej, ona nadala sens mojemu zyciu i wszystko robilo sie tak jakby bylo nam przeznaczone sie spotkac i byc razem, te wszystkie znaki, rzeczy ktorych nie potrafilem racjonalnie wytlumaczyc, a ja zawsze wszystko potrafie wytlumaczyc. a ja nie jestem jaki taki oh przeznaczenie itd, cofnal bym sie w czasie o miesiac i opowiedzial o tym samemu sobie z tamtego czasu to bym sie sam wysmial w twarz. W kazdym badz razie dala mi cos czego nigdy wczesniej nie mialem i nie doswiadczylem, odkrylem po co zyc. Co sprawi, co da mi szczescie w zyciu. To jest cos niesamowitego, nigdy nie bylem na tak wysokiem poziomie w tych sprawach, to jest piekne i lepsze od kazdego narkotyku. I uzalezniajace, a co gorsza czego oczy nie widzialy tego sercu nie zal, ja teraz cos poznalem i nawet jak to wszystko jakos sie ustabilizuje, czas wyleczy rany to nie bede mogl byc z powrotem taki jak bylem, mimo ze wtedy bylem nie szczesliwy bardzo, to teraz nawet nie bede mogl powrocic do takiego nieszczescia, tylko bedzie jeszcze gorzej. Patrzac na to pozytywnie, zmuszajac sie do wyciagniecia pozytywnych aspektow, to poza tym ze spedzilem najpiekniejsze chwile w moim zyciu, moglem poczuc chodz raz ze zyje a nie istnieje i bylem szczesliwy, tak ja bylem szczesliwy, a nigdy przez cale moje zycie tego nie powiedzialem. To bylo zbyt piekne zeby bylo prawdziwe. To lekcja jest taka, ze nie warto tracic nadzieji bo nigdy nie wiesz co przyniesie jutro. Ja praktycznie juz podsumowalem swoje zycie, doszedlem ze nic dobrego mnie juz nie spotka, i w chwili najwiekszego zalamania w punkcie kulminacyjnym poznalem ja, i czuje ze to ostatnia szansa ktora juz przepadla i bynajmniej nie przeze mnie. Ktos powie ee, ee synek bo jak ja Cie odbije, to cie krew zaleje.. otoz gdybym wiedzial ze jest szczesliwa z tym chlopakiem to bym sobie darowal, ale tak jak ona mi to przedstawila to jej zwiazek z tamtym to jeden wielki smiech na sali, poza tym robila to co robila... shackowala mnie i przejela nademna kontrole, sprawila ze jest mi potrzebna do zycia i bez niej nie moge zyc. Tylko ta sytuacja jest taka w ktorej nigdy wczesniej nie bylem dlatego jest tak ciezko. Chcialbym miec jakis punkt zaczepienia, zeby moc wiedziec co dalej robic, takie zycie w niepewnosci jest frustrujace i nie do zniesienia, bo ja nie wiem co ona chce teraz zrobic, czy zostac jednak z tamty, czy wybrac ktoregos z nas, czy nie wybierac nikogo. Ale jak kiedys sie chwalilem mam dar i czasami potrafie widziec uczucia i emocje kobiet. Wiec, jezeli musze napisac co mysle to moja analiza jest taka. Ona sama nie wie czego chce.. jeszcze. Ale moglem dzisiaj odczuc to, ze nie chce nas skrzywdzic, czyli nie chce znami byc, a i jej zwiazek tez sensu nie ma. Chcialbym byc w jej sytuacji, zobaczyc jak to jest jak pare osob Cie kocha, czy bylbym w stanie wybrac czy co.. lepsze to niz bycie niepotrzebnym dla nikogo przez cale zycie.
Wracajac do dnia. Praca byla, wszystko to staje sie co raz bardziej chore, nawet dyrektorka sie czepia codziennie aby sie czepic, dobrze ze podchodze do pracy w miare powaznie i udalo mi sie ja zgasic jej wlasna bronia, czyli zasadami jakie sa.. wiec pozostal jej tylko atak agresji
"To na co Pan kurwa czeka ?!" chcialem powiedziec ze na oklaski. Poza tym ten jej zimny wzrok ze az ryja wykreca. Potem jakos to bylo, zlapalem ogromnego dola po przerwie, prawie sie rozplakalem ale udalo mi sie to ukryc. Zblizal sie koniec dnia, mielismy jeszcze pogadac, po pracy.. ale okazalo sie ze chlopak po nia przyjezdza mimo to wyszlismy razem, pytam sie czy mamy isc razem czy nie.. mowi jak chcesz, mowie ok to ide. Przeszedlem kolo niego nawet na niego nie patrzac sie probojac odpalic papierosa, ja poszedlem w kierunku domu, ona wsiadla do samochodu i pewnikiem odjechali nie odwracalem sie to nie wiem. Pomyslec ze 2 czy 3 dni wczesniej uscisenismy sobie dlon na przywitanie, bo wpadl do pracy do niej.. To bylo wtedy takie dziwne uczucie i mi sie smiac chcialo i ta gra bajera, ze dobra to ja ide bo juz 15 po czesc. Wydaje mi sie ze pomalu zaczynam sie naprawiac i leczyc. Ale roweru to nie zdzierze gdy do niej pojechalem to zlamala mi sie rama a wczoraj na zlamanej pojechalem po ziarnko fantazji to jeszcze mi opone i detke rozwalilo. Pierwszy raz moge to powiedziec, ze moj rower nie zyje, po tylu latach it can't be fix. Dzwonilem w sumie dzisiaj do producenta ramy i rzekomo maja cos takiego, bo sklada sie ona z dwoch czesci i rzekomo maja wyslac mi za 40zl plus 25zl przesylka.. ciekawe. Ten model ramy co posiadam jest z 1998r.
Potem po pracy wrocilem do domu, wypilem piwo, zjadlem obiad, chcialem sie wykapac i przypalic, ale ze nie bylo jeszcze cieplej wody poszedlem spac i spalem, bo ja wiem z godzine obudzilem sie mialem sen ktory potem przeszedl w LD, dotyczacy wlasnie tej nieszczesnej sprawy. Nie wiedzialem co robic. Postanowilem poszukac ile i jacy ludzie chca popelnic samobojstwo i o tym pisza. Zazwyczaj sa to nastolatkowie w wieku gimnazjalnym ktorzy maja problemy z rowiesnikami. Malo dojrzalszych ludzi poza gosciem ktory specjalnie zalozyl strone. chcesiezabic.pl i opisal jego zycie itd. Ma 26 lat. Pozniej traiflem na blog kominka. Gdzie na traiflem na insteresujacy wpis, do ktorego odyslam KLIK. I warto przytoczuc tutaj fragment Od 17 marca 2006 r. otrzymałem 322 maile od osób, które weszły na tę stronę z zamiarem popełnienia samobójstwa, ale zrezygnowały z tego po przeczytaniu poniższego tekstu ;-) No i co napisalem cos jej na komunikator ale nie odpisala na to, a byla bo ma zmieniony opis, poza tym mowila ze dzisiaj pogadamy na komunikatorze. Widac nie.. Co poza tym, zastanawiam sie czy dzisiaj przypalic, od tak, dla jaj. Jutro mam wolne, na rower nie pojde bo nie mam. Pewnie samochodem gdzies pojade, ale nie tam gdzie z nia, co zawsze tak sam jezdzilem bo przywola to wspomnienia bedzie zbyt bolesne i bedzie pustka ta.. chociaz moze warto powspominac.. nie wiem. Jak o tym pomyslalem zeby tam skoczyc i odtworzyc wszystko to mi sie smutno zrobilo. God.. so sad again.. musze pomyslec o czym innym. Podobno gniew przytlumia depresje.. ale na co to sie wkurzyc, na cene paliwa, przeciez to takie prymitywne aby rzucac sie o cene wahy. Napisac moze podkreslic, ale nic to nie zmieni przeciez, ale to nie powod zeby sie od tego wkurwic. Na wolny(zle dzialacy) internet? Znudzilo mi sie wkurwiac na to. Nie mam na co.
To smutne, ze ludzie chca sie zabic tylko przez problem z usmiechem, a raczej jego braku na ich twarzach, niby taki banal a z drugiej strony taka znaczaca rzecz, albo to ze jak jestes smutny przybity to nikt Ci nic nie powie, a jak sie usmiechasz to zaraz sie pytaja co sie stalo, czy cos piles, paliles.. absurd. Co do jutrzejszego wypadu samochodem, to nie wiem czy powinienem. Ktos moze przezemnie zginac. Bo jestem "suasajdo" Rozpedze sie do V max, strzeli tylna opona i co, a ma prawo jest sparciala, ma prawie 9 lat i z 3mm bieznika. wjade w kogos, i bedzie tragedia. Albo znowu mnie najda takie przemyslenia jak kiedy ze wystarczy jeden ruch reka malutki aby nagle zginac jadac po obowdnicy i zmieniejac pas ruchu na inny. Czasami tak mam, ze zdaje sobie sprawy, ze wystarczy tak malo aby zginac i mnie cos korci w srodku aby to zrobic, i nie dlatego ze chce sie zabic, tylko jakby cos przejmowalo nademna kontrole i moje cialo robilo to samo. Raz jak jechalem tak mialem, ze az sie spocilem zeby przestac o tym myslec. Zeby tego nie robic, bo wiedzialem ze takie myslenie moze spowodowac blad. Nie moglem nad tym zapanowac a to bylo z rok temu jakos. Ale lubie jezdzic samochodem to nagram sobie nutki rock and rolla dam glosno i pojade sobie gdzies.. moze sie spale, jazda bedzie ciekawsza.. Czuje to jak to pisze,tego posta, to pomaga, zaczynam sie leczyc..trzeba dzisiaj jakis film obejrzec, pytanie jaki.
środa, 23 września 2009
Ksiazka
Hello there, dzis mialem sen... ciekawy sen. Podobal mi sie. Wpadlem na pomysl napisania o tym... ksiazki. Otoz, rzecz dzieje sie w postapokaliptycznym swiecie jest scena w pomieszczeniu gdzie glowny bohater zostaje zaatakowany przez czlowieka dziewczyne, ktora nim gardzi bo jest glupia z powodu pewnej sprawy w przeszlosci i atakuje go itd.. obezwladnia go siada na nim i dochodzi do rozmowy wtedy wpada cos.. nazwijmi to terminator rani ta dziewczyne i nasz bohater ratuje jej zycie. Sek w tym ze dazy do tego aby otworzyc jej oczy pokazac jej blad, oswiecic ja, nazwijmy to przeprogramowac ja, zeby zrozumiala swoj blad i aby ona go pokochala, bo ludzi na prawde zostalo nie wiele, dziewczyna ta stracila tez swe dziecko w wyniko holokalstu (tak to sie pisze? :E) No i ogolnie dalej sie dopisze itd :E To tak wstepnie, napisalem to aby nie zapomniec. Pozatym dzis bylem na rowerze, naprawde czuje sie jakbym mial 80lat kondycja zero, kupilem tez dwa piwa i wypijem je do filmu, a piwa nie pilem juz ponad 6 dni. Za 3 dni premiera serialu a za net 2 miesiace zalegle, bylby jaja jakby odlaczyli w momencie kiedy ma byc serial. Tymczasem ide poszukac jakiegos papierosa..
Subskrybuj:
Posty (Atom)