Dość interesuje się snami. Zapewne wielu z Was miewa czasem koszmary, czyli coś takiego, że nagle musicie się obudzić z przerażenia, czasami nawet i zerwać się z łóżka pod naporem silnych emocji. Gdzie taki jakby strach stopniowo rośnie w górę i budzicie się. Snów z reguły się nie kontroluje tylko jest się obserwatorem. Mi udało się wykształcić pewną kontrolę i ciekawił mnie aspekt właśnie tego czynnika który prowadzi do momentu wyrwania się ze snu.. wiedziałem, że tego doświadczam i chciałem się przekonać co się stanie jak nie zachcę się obudzić, jak to dalej się rozwinie. Byłem bardziej na jawie więc mogłem doświadczyć uroku działania substancji DMT będąc świadomym. Niesamowite, bo to sprawia że widzimy i czujemy coś jakby normalnie było, tylko tego nie ma tak na prawdę.
Ogólnie ciężko mi opisać akurat ten sen bo dla odbiorcy innego niż ja jeszcze będąc na jawie nie będzie miało to zachowanego sensu w związku przyczynowo skutkowym. Mniejsza... w momencie gdy to się działo w śnie leżałem w łóżku w świecie wcześniej wykreowanym samoistnie gdzie działa się inna akcja. Lazłem sobie w tym łóżku które znajdowało się w ala zamku i było duże takie łoże królewskie. Dalej pojawiły się.. duchy :E ale nie widoczne tylko po prostu można było wyczuć obecność jakiś innych bytów. We śnie schowałem się pod kołdrę, w sensie że zaciągnąłem kołdrę na głowę tak, że całe ciało było pod nią.. Gdyż wygodnie mi się leżało, więc nie chciało mi się uciekać. (to też jest z drugiej strony ciekawe mogę decydować na to co się wydarzy we śnie, a nie być biernym oberwatorem)
Nagle pojawił się głos jakiś dzieci które waliły rękami w kołdrę, oczywiście te duchy jako te dzieci. Identycznie jak w filmie Blair Witch Project i scenie w namiocie gdzie ze strachu wybiegli w las z krzykiem. Mi towarzyszyły wtedy w śnie takie same emocje. Pojawiły się dreszcze na ciele narastanie silnych emocji zmierzające do wyrwania się ze snu.. czyli sytuacja gdzie nie mamy wyjścia we śnie i wychodzimy do reala (nie sklep :E) automatycznie pobudza się nasz mózg i ogólnie się zaczynamy wtedy budzić.. Czułem te ręce przez kołdre jak walą mi w brzuch.. I właśnie wtedy (znaczy jeszcze moment) na wpół świadomy z dreszczami i silnymi emocjami które czułem po całym ciele, postanowiłem nie wychodzić żeby zobaczyć co się stanie, a konkretnie skupiłem się nie wiem czemu na tym brzuchu jako miernikowi bólu. Czyli sile na jaką oddziałują na mnie złe byty we śnie. Przypuszczałem.. chodź nie wiem czy to właściwe słowo, wiedziałem też nie.. po prostu nie ma słowa na to.. duchy wciągnął mnie i zniszczą. :E Cholera wie czemu ludzie boją się takich rzeczy.. nie chodziło o strach przed śmiercią, tylko taki strach nie wiadomo dlaczego, bez powodu. Dlatego nie ma na to słowa, bo nie mogę napisać wiedziałem, że zrobią to czy tamto, bo nie wiem, przypuszczałem, tez nie, bo te przypuszczenia muszą być na czymś oparte. wracając do tego brzucha "myślałem", że przebiją mi brzuch wbijając rękę czy co tam do środka i zaczną ciągnąć ze wnętrzności do siebie.. I właśnie wtedy już nastąpił proces wybudzania.. a ja powiedziałem figa z makiem chce zobaczyć co będzie dalej.. i jak ogólnie te emocje szybowały w górę to i podejrzewałem, że nacisk ze strony ducha czyli bół brzucha w miejscu w którym uderza będzie co raz większy aż do przebicia, owszem rósł ale potem jak już postanowiłem, że zostaje dalej, to ostatecznie zatrzymał się i był stały.
Byłem już świadomy jak to miało miejsce.. a ciągle czułem uderzenia dźwięki szelesty itd.. Dlatego, że w podświadomości trzymałem jeszcze ten sen i byłem tak jakby w dwóch miejscach jednocześnie u siebie w łóżku i tam w łóżku.. Niesamowite przeżycie.. To było tak realne jakby normalnie się działo.. tak silne jest DMT. Nigdy nie brałem żadnych narkotyków wywołujących jakieś halucynacje czy podróże do innych wymiarów.. także dość znacząco to na mnie wpłyneło, pierwszy raz miałem okazje doświadczyć działania tego typu substancji, bo jak śpimy to śpimy, wtedy inaczej się myśli, jest się tak jakby odłączonym, w ogóle w zasadzie się nie myśli, a będąc świadomym można tak jakby to ogarnąć doświadczyć w pełni. Jednym słowem, WOW cóż za niesamowita substancja skoro potrafi zrobić taki motyw, że na dobrą sprawę nie odróżniłbyś doświadczeń prawdziwych od nieprawdziwych tak perfekcyjnie odpowiadają realnemu światowi.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nightmare. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nightmare. Pokaż wszystkie posty
piątek, 12 lipca 2013
niedziela, 13 marca 2011
Okropny sen
Dawno nie było nic o snach, a że po dzisiejszym nie mogłem dość do siebie z uwagi na odbicie w świecie prawdziwym, postanowiłem że go tu opiszę.
Najpierw było wszystko ok, śniły mi się bardzo fajne rzeczy, np uprawiałem seks z ex dziewczyną kolegi , a to była jego dziewczyna 2 lata temu, i byli ze sobą dość krótko. potem byłem u kumpla i coś robiliśmy na komputerze i pamiętam scenę, że trzeba było za coś zapłacić, miał wbudowaną w szafkę tak jakby stary komputer jeszcze na duże dyskietki leżącego typu i wsuneliśmy tam jakąś książeczkę w której było 20zł w banknotach po 10zł, potem ten komputer miał wydać resztę i wydał tyle samo, zaczęliśmy się cieszyć, że mamy za darmo, lecz nie pamiętam co. Miałem dobry sen bo dawno dobrze nie spałem. Potem dobre się skończyły, ja się prawie przebudziłem i znów zasnąłem, co ciekawe ten sen szacuje na około północy! Co też jest ciekawe. (poszedłem spać o 16.00) byłem na jakiś targu i stałem na stoisku z różnymi pierdołami i fifkami, fajkami itp. Ogólnie byłaś akcja w stylu X files gdzie dwoje ludzi badało jakąś tam swoją sprawę, bo to pamiętam że coś takiego było poza tym że stałem na tym stoisku. Oglądałem lufki głównie były niebieskie albo żółte szklane plus masa drewanianych z wzorkami i dalej w boksie stał całkiem sympatyczny właściciel w starszym już wieku w okularach. Nawiasem mówiać niesamowite jak mózg potrafi wytworzyć przedmioty w naszej projekcji czyli śnie dokładnie ze szegółami i cała ich masę. To było ogromne stoisko, a cały targ był osłonięty plastikowym dachem, starego typu. Po drodze przechodziły jakieś dziewczyny i jedna blondynka w niebieskiej kurtce podeszła do jednej małej drewnianej i dmuchnęła w nią, o tak o żeby sprawdzić, zostało na niej trochę śliny, bo jak odrywała usta to pociągnąła się za nią slina. ja zrobiłem to samo, żeby posmakować jej sliny! wiem dziwne ale mam dość bogatą wyobraźnie jeżeli chodzi o kobiety a czułem we śnie że mam ochotę na współżycie. I chciałem z powrotem zobaczyć pooglądać te długie lufki które wisiały swobodnie na takim wieszaku, gdy podniosłem głowę nie było ich znikły, zapytałem właściciela gdzie są te lufki on odpowiada no tutaj przecież są, i sięgną ręką i były tak zaczepione na górze przesunały się z godziny 6 na 3 i były tak mocno przyciągnięte do wieszaka tak jakby był potężnym elektromagnesem a one były z metalu. Tylko że wieszak był drewniany a lufki szklane, były zapakowane w przezroczystą folię, a na górze dziurka i przywiązane do wieszaka taką materiałową nicią jakby, że zawiązane na haczyku od opakowania a na górze przełożone przez dziurkę w drewnie a na górze tego wieszaka supeł aby nie wypadło. Obserwowałem poczynania właściciela gdyż chciałem obejrzeć te lufki, ale przyszło mi do głowy, że muszę kupić jakąś małą aby miesiciła się w paczkę papierosów, lecz nagle po lewej zobaczyłem starą kobiętę z martwym wyrazem twarzy która mi się przyglądała, stała na środku chodnika i tylko na mnie patrzyła, miała jakaś wyblakłą sukienkę i skąpe już siwe włosy, spojrzałem na nią i nagle rzuciłem się na nią, złapałem ją za szyje i zacząłem.. lewitować, dusiłem ją i chciałem zjeść jej głowę. W sensie że byliśmy twarzami bardzo blisko ona miała otwartą buzie i głowę skierowaną do góry jako że ja się unosiłem i ja chciałem jej odgryźć całą głowę. Nogi miałem w powietrzu i unosiłem się nad nią dusząc ją. Warcząłem na nią jak dzikie zwierze i czułem jak ślina zaczyna mi wypływać z ust, czułem ogromną dziką złość. Mimo to wzork cały czas miała taki sam, miała niebieskie oczy, z takimi kropkami po bokach jak niektórzy ludzie mają, nie robiła sobie z tego nic tylko zaczęły jej lecieć łzy z braku powietrza, ale nie rzucała się ani nie probówała uwolnić, zupełnie nie robiło to na niej wrażenia. Potem po prawej stronie zobaczyłem tych właśnie agentów o których wspominałem którzy czegoś szukali. Popatrzyłem się na nich zaczynając warcząc jeszcze bardziej cały czas dusząc staruszką i unosząc się w powietrzu i kobieta z tej dwójki agentów o rudych włosach zacząła coś pokazywać wzrokiem, nie wiem komu wskazując moją osobę. Oboje jak i sprzedawca się nie ruszali tylko patrzyli na mnie ze strachem. W tym momencie spojrzałem wprost przed siebie na sprzedawce który patrzył z niedowierzaniem i sprawiał wrażenie strasznie bezbronnego i niewinnego czułem jego emocje, a sam byłem pełen dzikiej niepohamowanej złości szczerzyłem zęby warczałem coraz głośniej jak rozjuszony pies ostrzegający przed atakiem. ślina kapała mi z buzi i cały czas unosiłem się nad ziemią. Patrząc na tego sprzedawce warczałem coraz głośniej i był to bardzo dziwny basowy i złowieszczy dżwięk. Minęło 3 sekundy i rzuciłem się na sprzedawce lęcąc w jego stronę jednoczenie zaczynają ryczeć jak jakiś demon, ten dzwięk był okropny i nigdy czegoś takiego nie słyszałem w momencie jak już miałem go dorwać, nagle puf, najpierw biała plansza potem czarna w czasie 0.1 sekundy i się obudziłem. Obudziłem się o 02.43 będąc na wpół podniesionym prawie siedziałem (w momencie rzucenia się we śnie na sprzedawce moje fizyczne ciało też chciało to zrobić i się podniosło) i ryczałem w świecie rzeczywistym,!! Z tym, że był to już normalny ludzki odgłos, ale ryczałem gniotąc kołdrę zaciśniętymi pięściami z całej siły. Zachowując wyszczerzone zęby. Bo 2 sekundach zorientowałem się co jest grane położyłem się i byłem niesamowicie przestraszony tego co właśnie doświadczyłem, chciałem iśc jeszcze spać, ale centralnie się bałem i już nie poszedłem. Jak analizowałem sobie tą sprawę to aż ciarki mnie przechodziły i było mi zdecydowanie bardzo zimno, miałem wychłodzony organizm. Wstałem ubrałem się, włączyłem komputer, odczytałem wiadomość na komunikatorze, znajomy wkurzył mnie i byłem zdenerwowany przez co strach przeszedł. Tyle. Uważam to doświadczenie za dziwne, zwłaszcza, że nie oglądałem żadnego filmu w którym ktoś lata ani nie doświadczałem czegoś co mogło by się tak odbić we śnie albo coś, ot bezpodstawnie to było i to że ja(!) byłem tym złym, tym złym "potworem" we śnie i ten dzwięk ryczenia. Brrr..
Tyle.
Najpierw było wszystko ok, śniły mi się bardzo fajne rzeczy, np uprawiałem seks z ex dziewczyną kolegi , a to była jego dziewczyna 2 lata temu, i byli ze sobą dość krótko. potem byłem u kumpla i coś robiliśmy na komputerze i pamiętam scenę, że trzeba było za coś zapłacić, miał wbudowaną w szafkę tak jakby stary komputer jeszcze na duże dyskietki leżącego typu i wsuneliśmy tam jakąś książeczkę w której było 20zł w banknotach po 10zł, potem ten komputer miał wydać resztę i wydał tyle samo, zaczęliśmy się cieszyć, że mamy za darmo, lecz nie pamiętam co. Miałem dobry sen bo dawno dobrze nie spałem. Potem dobre się skończyły, ja się prawie przebudziłem i znów zasnąłem, co ciekawe ten sen szacuje na około północy! Co też jest ciekawe. (poszedłem spać o 16.00) byłem na jakiś targu i stałem na stoisku z różnymi pierdołami i fifkami, fajkami itp. Ogólnie byłaś akcja w stylu X files gdzie dwoje ludzi badało jakąś tam swoją sprawę, bo to pamiętam że coś takiego było poza tym że stałem na tym stoisku. Oglądałem lufki głównie były niebieskie albo żółte szklane plus masa drewanianych z wzorkami i dalej w boksie stał całkiem sympatyczny właściciel w starszym już wieku w okularach. Nawiasem mówiać niesamowite jak mózg potrafi wytworzyć przedmioty w naszej projekcji czyli śnie dokładnie ze szegółami i cała ich masę. To było ogromne stoisko, a cały targ był osłonięty plastikowym dachem, starego typu. Po drodze przechodziły jakieś dziewczyny i jedna blondynka w niebieskiej kurtce podeszła do jednej małej drewnianej i dmuchnęła w nią, o tak o żeby sprawdzić, zostało na niej trochę śliny, bo jak odrywała usta to pociągnąła się za nią slina. ja zrobiłem to samo, żeby posmakować jej sliny! wiem dziwne ale mam dość bogatą wyobraźnie jeżeli chodzi o kobiety a czułem we śnie że mam ochotę na współżycie. I chciałem z powrotem zobaczyć pooglądać te długie lufki które wisiały swobodnie na takim wieszaku, gdy podniosłem głowę nie było ich znikły, zapytałem właściciela gdzie są te lufki on odpowiada no tutaj przecież są, i sięgną ręką i były tak zaczepione na górze przesunały się z godziny 6 na 3 i były tak mocno przyciągnięte do wieszaka tak jakby był potężnym elektromagnesem a one były z metalu. Tylko że wieszak był drewniany a lufki szklane, były zapakowane w przezroczystą folię, a na górze dziurka i przywiązane do wieszaka taką materiałową nicią jakby, że zawiązane na haczyku od opakowania a na górze przełożone przez dziurkę w drewnie a na górze tego wieszaka supeł aby nie wypadło. Obserwowałem poczynania właściciela gdyż chciałem obejrzeć te lufki, ale przyszło mi do głowy, że muszę kupić jakąś małą aby miesiciła się w paczkę papierosów, lecz nagle po lewej zobaczyłem starą kobiętę z martwym wyrazem twarzy która mi się przyglądała, stała na środku chodnika i tylko na mnie patrzyła, miała jakaś wyblakłą sukienkę i skąpe już siwe włosy, spojrzałem na nią i nagle rzuciłem się na nią, złapałem ją za szyje i zacząłem.. lewitować, dusiłem ją i chciałem zjeść jej głowę. W sensie że byliśmy twarzami bardzo blisko ona miała otwartą buzie i głowę skierowaną do góry jako że ja się unosiłem i ja chciałem jej odgryźć całą głowę. Nogi miałem w powietrzu i unosiłem się nad nią dusząc ją. Warcząłem na nią jak dzikie zwierze i czułem jak ślina zaczyna mi wypływać z ust, czułem ogromną dziką złość. Mimo to wzork cały czas miała taki sam, miała niebieskie oczy, z takimi kropkami po bokach jak niektórzy ludzie mają, nie robiła sobie z tego nic tylko zaczęły jej lecieć łzy z braku powietrza, ale nie rzucała się ani nie probówała uwolnić, zupełnie nie robiło to na niej wrażenia. Potem po prawej stronie zobaczyłem tych właśnie agentów o których wspominałem którzy czegoś szukali. Popatrzyłem się na nich zaczynając warcząc jeszcze bardziej cały czas dusząc staruszką i unosząc się w powietrzu i kobieta z tej dwójki agentów o rudych włosach zacząła coś pokazywać wzrokiem, nie wiem komu wskazując moją osobę. Oboje jak i sprzedawca się nie ruszali tylko patrzyli na mnie ze strachem. W tym momencie spojrzałem wprost przed siebie na sprzedawce który patrzył z niedowierzaniem i sprawiał wrażenie strasznie bezbronnego i niewinnego czułem jego emocje, a sam byłem pełen dzikiej niepohamowanej złości szczerzyłem zęby warczałem coraz głośniej jak rozjuszony pies ostrzegający przed atakiem. ślina kapała mi z buzi i cały czas unosiłem się nad ziemią. Patrząc na tego sprzedawce warczałem coraz głośniej i był to bardzo dziwny basowy i złowieszczy dżwięk. Minęło 3 sekundy i rzuciłem się na sprzedawce lęcąc w jego stronę jednoczenie zaczynają ryczeć jak jakiś demon, ten dzwięk był okropny i nigdy czegoś takiego nie słyszałem w momencie jak już miałem go dorwać, nagle puf, najpierw biała plansza potem czarna w czasie 0.1 sekundy i się obudziłem. Obudziłem się o 02.43 będąc na wpół podniesionym prawie siedziałem (w momencie rzucenia się we śnie na sprzedawce moje fizyczne ciało też chciało to zrobić i się podniosło) i ryczałem w świecie rzeczywistym,!! Z tym, że był to już normalny ludzki odgłos, ale ryczałem gniotąc kołdrę zaciśniętymi pięściami z całej siły. Zachowując wyszczerzone zęby. Bo 2 sekundach zorientowałem się co jest grane położyłem się i byłem niesamowicie przestraszony tego co właśnie doświadczyłem, chciałem iśc jeszcze spać, ale centralnie się bałem i już nie poszedłem. Jak analizowałem sobie tą sprawę to aż ciarki mnie przechodziły i było mi zdecydowanie bardzo zimno, miałem wychłodzony organizm. Wstałem ubrałem się, włączyłem komputer, odczytałem wiadomość na komunikatorze, znajomy wkurzył mnie i byłem zdenerwowany przez co strach przeszedł. Tyle. Uważam to doświadczenie za dziwne, zwłaszcza, że nie oglądałem żadnego filmu w którym ktoś lata ani nie doświadczałem czegoś co mogło by się tak odbić we śnie albo coś, ot bezpodstawnie to było i to że ja(!) byłem tym złym, tym złym "potworem" we śnie i ten dzwięk ryczenia. Brrr..
Tyle.
Tagi:
demon,
kontrola,
koszmar,
nightmare,
okropny sen,
oobe,
potwór,
rzeczywistość,
sny
0
komentarzy
Subskrybuj:
Posty (Atom)