sobota, 31 marca 2012

Drożejące bilety za komunikacje, a samochód. Opłacalność

Wszędzie drożeją bilety, z reguły ludziom się to nie podoba i głoszą, że bardziej opłaci im się samochodem. W tym poście przedstawię wyliczenia kosztów i tego co się najbardziej opłaca.
Od jutra bilet normalny będzie kosztował 3,20zł.
Jeżeli ktoś dojeźdzą do pracy dajmy na to 7km to kupując codziennie bilet byłby zmuszony zapłacić 140,80zł podróżując od pon do pt w dwie strony, ale jak ktoś musi jeździć, to kupowanie biletów jednorazowych jest bez sensu. Jeżeli ja bym musiał codziennie jeździć zdecydował bym się na bilet 90 dniowy na 1 linię który kosztuje 140zł. W ten sposób możemy jeździć jedna linia i cały dzień również w soboty w niedziele itd czyli dnie nazwijmy to poza pracowe.
Jeźdząc przez 3 miesiące do pracy przy bilecie 90dniowym jeden bilet wyszedł by po 0.77zł, jest to nie wiele.
W każdym bądź razie mamy 3 miesiące jazdy za 140zł.

Teraz policzmy koszta dla samochodu. Pomińmy nawet cenę zakupu, serwisu, części i ubezpieczenia. Po prostu na podstawie samej jazdy, czyli paliwa.
Weźmiemy pod uwagę małe miejskie auto w benzynie, jedne z najekonomiczniejszych jakie przychodzi mi do głowy, w dodatku z cyklonem, czyli Tico.
Auto to potrzebuje około 5L benzyny na 100km w mieście i około 7L gazu.
Dojeżdzając 7km do pracy, w tą i z powrotem pokonamy 14km.
Do pracy jeździmy 5 dni w tygodniu, czyli 22dni co daje 22 podróże po 14km. Daje nam to dystans 308km w miesiącu. Auto na 100km pali 7l gazu więc na 300km potrzebuje 21l gazu. To policzmy 22L nawet. Litr gazu na dziś dzień kosztujr 2,71zł, więc 2,71x22=59,62zł. Teraz orientacyjnie koszta odpalania na benzynie około 0.1L dziennie. x22= 2.2L po 5.75 więc 12,65zł. Razem daje nam to 72,27zł miesięcznie na paliwo. Przez 3 miesiące wydamy na paliwo 216,81zł, gdzie przy komunikacji 140zł za bilet na 3 miesiące. Czyli komunikacja miejska wciąż jest tańsza o 77zł na przestrzeni 3 miesiący niż najekonomiczniejsze auto na lpg, a są to policzone same koszty paliwa i to, że autem jeździmy tylko do pracy i nigdzie więcej, a autobusem możemy też wciągu dnia i weekendy już w tej cenie, na jedną linie. Tak trzeba by doliczyć ubezpieczenie w okolicach 50zł za miesiąc co przez 3 miesiące da + 150zł i jeszcze masę innych drobnych kosztów.
Także o tym, że autem wychodzi prawie to samo bądź taniej można włożyć między bajki.
A jeszcze żeby obniżyć koszta można jeździć rowerem.
A ja postaram się z ciekawości zrobić pewien test tego czym możemy dostać się najszybciej. Gdyż nie raz jeźdząc w korkach rowerem niektóre auta zostawiam daleko w tyle a sam jadę. Dlatego też obiorę sobie pewną drogę, pojade tam, następnie spiszę czas i prędkość średnią, potem do tego samego punktu wyruszę autobusem, a potem autem, również zapisując dokładny czas i dystans i prędkością średnią. myślę, że będzie to ciekawe porównanie.

1 komentarz:

  1. ładne wyliczenie, mam nadzieje że kiedyś wyrosnę z chęci jeżdzenia wszędzie samochodem, chociaż w godzinach szczytu przy ładnej pogodzie preferuję rower. Natomiast komunikacja miejska dla mnie odpada-zbyt długo nią jeździłem i jest dla mnie za bardzo niewygodna i zwłaszcza w okresach zimowych nie można być pewnym czy się dojedzie na czas (jeśli w ogóle). Posiadam starego grata, jednak zadbanego fiat cc 700. Spalanie w miescie koło 6-7 litrów, na trasie da się zejść do 5 (zimą w miescie na krotkich dystansach nawet i 8!) i miesiecznie place cos kolo 240 zł na same dojazdy do szkoły i na prace weekendową (rozwoze towar, z czego 80 zł mi zwracają). Na naprawy w tym roku wydałem 600 zł ( co na miesiac wychodzi 50 zł dodatkowo), przegląd 150 zł(rozkladajac na miesiac 12,5 zł) oraz uwaga 820 zł za OC (miesiecznie 69 zł) REASUMUJĄC miesięcznie sam wydaje za paliwo 160 zł (po odjeciu tych 80)+50+12,5+69 co w sumie daje uwaga az 291,5 zł w miesiącu! za bilet płaciłbym miesiecznie 70 zł (ulgowy) miesiecznie. No coz, przyjemnosc uzaleznia-mam nadzieje ze kiedys rzuce samochodolizm. tymczasem jade w trase.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń